fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Samozatrudniony to jednak przedsiębiorca - korzystna interpretacja podatkowa

pexels.com
Fiskus zgadza się, że firmę może prowadzić także ten, kto ściśle współpracuje z kontrahentem, podporządkowując się panującym u niego zasadom.

Korzystna dla samozatrudnionych interpretacja potwierdzająca, że mogą płacić podatek tak jak przedsiębiorcy. Daje nadzieję, że skarbówka nie będzie kwestionować ich rozliczeń.

O interpretację wystąpiła spółka prowadząca różne projekty inwestycyjne, np. w branży nieruchomości czy finansowej. Współpracuje z wieloma specjalistami, którzy prowadzą jednoosobowe firmy. Zajmują się marketingiem, doradztwem, sprawami personalnymi, analizami finansowymi, wizerunkiem. W umowach opisany jest zakres działań ekspertów, np. wdrożenie strategii IT czy nadzorowanie procesu rekrutacji. Koordynują też działania pracowników danych działów.

Czytaj też:

Co, gdzie i kiedy

Umowy określają też zasady wykonywania usług. Wynika z nich, że mogą być świadczone w miejscu uzależnionym od uzgodnień stron: siedzibie spółki, przedsiębiorcy bądź innym. Specjalista nie jest podporządkowany zleceniodawcy, ma on jednak prawo kontroli sposobu wykonywania usług. Spółka może więc wezwać eksperta do zmiany sposobu działania i wyznaczyć mu odpowiedni termin.

Umowy mówią, że specjalista ponosi pełną odpowiedzialność za swoje działania na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym. Ekspert oświadcza też, że ponosi ryzyko gospodarcze związane z usługami.

Czy takie zasady współpracy oznaczają, że spółka może rozliczać się ze specjalistami tak, jak przedsiębiorca z przedsiębiorcą? Twierdzi, że tak, ponieważ to, co robią, jest działalnością gospodarczą. Fiskus nie miał nic przeciwko temu (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0113-KDIPT2-1.4011. 155.2019.1.MD).

– To korzystna dla podatników interpretacja, we wcześniejszych fiskus także nie kwestionował takich zasad rozliczenia – mówi Marek Gadacz, doradca podatkowy, partner w Crido.

Czy skarbówka może zmienić zdanie? Wielu przedsiębiorców się tego obawia, bo samozatrudnieni znaleźli się ostatnio na celowniku Ministerstwa Finansów. Najpierw zapowiedziało, że chce wprowadzić test przedsiębiorcy, który pozwoli oddzielić prawdziwych biznesmenów od fikcyjnych. Potem z testu zaczęło się wycofywać, ale zastrzegło, że fiskus będzie na inne sposoby weryfikować zasady prowadzenia działalności. Później od testu przedsiębiorcy odciął się premier Mateusz Morawiecki. Ale prowadzący małe firmy obawiają się, że skarbówka może sprawdzać zasady ich rozliczeń na podstawie obecnych przepisów.

Umowa i rzeczywistość

– Do tej pory fiskus nie interesował się samozatrudnionymi na kontrolach – mówi Marek Gadacz. – Może oczywiście to zrobić. Skarbówka przede wszystkim przeanalizuje umowę o współpracy. Może też sprawdzić, czy pokrywa się z rzeczywistością, np. przesłuchując świadków, czyli pracowników firmy, dla której samozatrudniony wykonuje usługi.

Czy interpretacja chroni przed zakwestionowaniem rozliczenia?

– Osoba, która dostanie korzystną, nie musi w razie sporu z urzędem przejmować się odsetkami za zwłokę i odpowiedzialnością karnoskarbową. Jeśli otrzymała odpowiedź jeszcze przed opisywanym zdarzeniem, nie zapłaci też zaległego podatku – tłumaczy Arkadiusz Łagowski, ekspert Lewiatana, doradca podatkowy w kancelarii Martini i Wspólnicy.

Trzy warunki dla urzędników

Ustawa o PIT wymienia kryteria przesądzające o tym, że dana osoba nie prowadzi firmy. Na podstawie art. 5b skarbówka może uznać, że nie mamy do czynienia z działalnością gospodarczą, jeśli są spełnione trzy warunki:

? odpowiedzialność wobec osób trzecich ponosi zlecający usługę,

? świadczenia są wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego,

? wykonujący czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego.

Te warunki muszą być spełnione łącznie. Tylko wtedy fiskusowi wolno przyjąć, że dana osoba nie prowadzi działalności gospodarczej.

Własna firma może dać korzyści podatkowe takie jak liniowy PIT (opłaca się tym, którzy zarabiają przynajmniej 100 tys. zł rocznie) czy prawo pomniejszania przychodu o koszty działalności, np. wydatki na samochód czy telefon.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA