fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Test przedsiębiorcy: polowanie na firmy źle się skończy

Adobe Stock
Jeśli fiskus zacznie masowo podważać jednoosobowe działalności, to zachwieje całym rynkiem - przestrzegają eksperci.

W piątek w wywiadzie radiowym minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz zapewniła, że nie będzie testu przedsiębiorcy. Nie to jednak zwróciło uwagę praktyków podatkowych. Zmroziła ich sugestia minister, że należy skupić się na egzekwowaniu obowiązującego prawa.

Czytaj też: Rząd musi się zdecydować, co z testem przedsiębiorcy

Jadwiga Emilewicz przypomniała bowiem, że w prawie są już regulacje pozwalające na oddzielenie „prawdziwych przedsiębiorców od udawanych". To m.in. trzy warunki z ustawy o PIT, które przesądzają o tym, że ktoś przedsiębiorcą nie jest, dotyczące miejsca wykonywania zlecenia i zakresu odpowiedzialności.

– Pani minister co do zasady ma rację, mówiąc, iż w ustawie o PIT są wpisane warunki pozwalające wyłączyć wykonywane czynności z działalności gospodarczej. Jej deklaracja egzekwowania obowiązującego prawa może budzić stres i generuje istotne ryzyko dla wielu firm. Trudno oszacować, jaki może to mieć skutek dla gospodarki – uważa Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL.

Zamiast się rozwijać, będą się bronić

Podobnie uważają inni.

– Przepisy definiujące, co jest działalnością gospodarczą, a co nią nie jest, od lat funkcjonują nie tylko w ustawie o PIT, ale i w ustawie o VAT. Tyle że są one niejasne i od lat wywołują wiele sporów – przypomina Michał Dec, radca prawny, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy.

Ekspert zwraca uwagę na jeszcze jedno. Powszechną praktyką jest również, że obecnie fiskus na siłę klasyfikuje jako działalność gospodarczą zarząd majątkiem prywatnym.

– Wystarczy wynajmowanie lub sprzedaż dwóch, trzech mieszkań, żeby fiskus uznał podatnika za przedsiębiorcę. Decydującym kryterium jest opodatkowanie wyższą daniną, czyli kryterium profiskalne. Teraz to samo kryterium może decydować o uznaniu, że ktoś przedsiębiorcą nie jest – tłumaczy Dec.

Użycie obecnych przepisów do testu, czy ktoś jest przedsiębiorcą, czy nie, może mieć katastrofalne skutki.

– Patrząc z punktu widzenia jednoosobowego przedsiębiorcy, prowadzenie działalności zaczyna coraz bardziej przypominać sport ekstremalny – mówi Wojtas. W jego ocenie to niebywałe podcinanie polskim przedsiębiorcom skrzydeł – zamiast na rozwijaniu działalności będą skupiać się na jej obronie. Konsekwencje tego długofalowo poniesie rynek np. spadek PKB, a krótkofalowo obie strony umowy – zamawiający usługi i dotychczasowi jednoosobowi przedsiębiorcy.

– Uznanie, że ktoś, kto zarejestrował firmę, nie był przedsiębiorcą, to nie tylko konieczność zapłacenia wyższego PIT od wyższej kwoty i karne odsetki. Dużo groźniejsze będą skutki w zakresie składek ZUS oraz VAT, bo oznaczają korekty, pozbawienie prawa do odliczenia podatku naliczonego VAT, zagrożenie sankcją VAT i zarzutami karnoskarbowymi dla obu stron kontraktu. Inaczej mówiąc, mogą doprowadzić do bankructwa nie tylko jednoosobową firmę, ale i jej kontrahenta – podkreśla Michał Dec.

W sporze wygra skarbówka

Wycofanie się ze zmian przepisów, i jedynie egzekwowanie już obowiązujących też ma negatywny aspekt.

Nowe prawo mogłoby dotyczyć przyszłości. Stosowanie tego, które obowiązuje od lat, oznacza możliwość kontroli co najmniej pięć lat wstecz, bo fiskus ma takie prawo do czasu przedawnienia zobowiązań.

Michał Wojtas nie ma złudzeń: na przekwalifikowaniu działalności w etat wygra jedynie fiskus. Osoba, której zakwestionuje się prowadzoną działalność, będzie miała wystawione puste faktury i zaległości w ZUS, a odbiorca usług – zakwestionowane koszty i VAT oraz także zaległości w ZUS oraz zarzuty niewykonywania funkcji płatnika.

– Jeśli fiskus zacznie masowo kwestionować sposób rozliczeń jednoosobowych firm, to będzie to skrajnie nieodpowiedzialne działanie, które godzi w podstawy demokratycznego państwa prawa. W dodatku z niejasnym celem i bardzo poważnymi konsekwencjami dla całej gospodarki – uważa Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Czytaj też:

Jednoosobowe firmy: masowa weryfikacja firm

Samozatrudnienie: wpierw zachęty, potem kary

Test przedsiębiorcy - będzie czy nie? Rząd testuje odporność firm na sprzeczne wieści

Test przedsiębiorcy - jaka jest polityka rządu wobec małych firm

Kogo zaboli walka z samozatrudnieniem

Samozatrudnienie: rząd jednak zweryfikuje jednoosobowe firmy

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA