Firma

Jak przedsiębiorca może dochodzić odszkodowania od władz publicznych

123RF
Zdarza się, że władze publiczne przy wykonywaniu swoich kompetencji mogą dopuścić się zaniedbań, których konsekwencją będzie szkoda poniesiona przez przedsiębiorcę czy innego obywatela. Poszkodowany ma w takich sytuacjach możliwość dochodzenia naprawienia szkody na drodze polubownej, a w ostateczności przed sądem.

Kontrowersje powstają, gdy szkoda jest wynikiem zaniedbań sądu. Sprawy dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej sądu są bowiem często rozpoznawane przed sądem, w którym uprzednio dopuszczono się zaniedbań. Pewien przedsiębiorca wytoczył przed e-Sądem kilka powództw o zapłatę przeciwko swojemu kontrahentowi, co skutkowało wydaniem nakazów zapłaty. W toku postępowań pozwany zapłacił należności główne, jednocześnie wniósł sprzeciwy od nakazów zapłaty kwestionując zasadność obciążenia go kosztami postępowań. Na skutek tego działania nakazy zapłaty utraciły swoją moc, a sprawy zostały przekazane do dalszego rozpoznania właściwemu sądowi rejonowemu.

W związku z zapłatą powód dokonał ograniczenia powództwa. Sąd uznał cofnięcie powództw za skuteczne i następnie umorzył wszystkie postępowania. Równocześnie zasądził od pozwanego na rzecz powoda koszty postępowań sądowych, w tym koszty zastępstwa procesowego. Postanowienia w tym przedmiocie zostały wydane na posiedzeniu niejawnym. Jednocześnie sąd zarządził doręczenie wspomnianych postanowień wyłącznie powodowi.

Kosztowne zaniechanie

Dalsze działania powoda były typowe – uzyskał klauzule wykonalności, a następnie wszczął postępowania egzekucyjne. O tych okolicznościach pozwany nic nie wiedział, jako że miał przeświadczenie, że postępowania nie zostały jeszcze formalnie zakończone. Nadmienić należy, że był gotowy do dobrowolnej zapłaty, gdyby wiedział, że rozstrzygnięcia są dla niego niekorzystne. Pozwany posiadał środki pieniężne na rachunku bankowym, a więc komornik bez problemu wyegzekwował wszystkie należności wraz z kosztami postępowania egzekucyjnego.

Przedsiębiorca (poprzednio pozwany) poczuł się pokrzywdzony zaistniałą sytuacją, a w szczególności niezrozumiałe było dla niego, dlaczego nie został powiadomiony o zasądzeniu od niego kosztów zakończonych postępowań sądowych, które był gotowy dobrowolnie zapłacić. Zdecydował się pozwać Skarb Państwa, który reprezentowany był przez sąd rejonowy, o zapłatę odszkodowania za niezgodne z prawem zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej. Zaniechanie polegało na braku doręczenia postanowień o umorzeniu postępowań, w których zasądzono koszty sądowe.

W ostateczności spowodowało to obciążenie przedsiębiorcy m.in. kosztami postępowań klauzulowych oraz kosztami egzekucyjnymi.

Ze względów proceduralnych, o czym będzie mowa dalej, sprawę rozpoznawał sąd, który wcześniej dopuścił się uchybień. Powództwo zostało oddalone. Argumentując swoje rozstrzygnięcie sąd I instancji wskazał, że przedsiębiorca mógł samodzielnie próbować uzyskać informacje o zakończeniu postępowań. Zdaniem sądu od przedsiębiorcy wymaga się należytej staranności o własne interesy, a znaczący upływ czasu pomiędzy wszczęciem postępowań a ich umorzeniem pozwalał na zapoznanie się ze stanem spraw. Ostatecznie sąd stwierdził, że brak jest adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą a uchybieniem sądu.

Sąd II instancji nie podzielił poglądu sądu I instancji i ostatecznie zmienił rozstrzygnięcie na korzyść przedsiębiorcy. W motywach swojego rozstrzygnięcia sąd okręgowy podzielił stanowisko przedsiębiorcy, że pomiędzy zaniechaniem sądu a powstaniem szkody wystąpił adekwatny związek przyczynowy. Przedsiębiorca nie miał obowiązku samodzielnego ustalania stanu sprawy z uwagi na ustawowy obowiązek doręczenia postanowień wydanych na posiedzeniu niejawnym.

Ostatecznie z perspektywy przedsiębiorcy okazało się, że warto było walczyć do końca i dochodzić sprawiedliwości.

Podstawa roszczeń wobec Skarbu Państwa

Podstawę prawną dla dochodzonego roszczenia stanowi art. 417 § 1 k.c., który przewiduje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za niezgodne z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej. Przepis ten stanowi rozwinięcie art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, który przyznaje każdemu prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

Zakres pojęcia wykonywania władzy publicznej obejmuje również sprawowanie władzy sądowniczej, która charakteryzuje się możliwością jednostronnego regulowania praw i obowiązków obywateli.

Istotne jest, że na podstawie wskazanego artykułu możliwe jest wyłącznie dochodzenie odszkodowania, kiedy zaniedbania dotyczą sfery imperium władzy publicznej, czyli wykonywania kompetencji władczych. Przykładem takiego działania jest wydanie wyroku lub decyzji administracyjnej. Gdy szkoda jest spowodowana działaniami w sferze dominium, czyli w zakresie sprawowania kompetencji właścicielskich nad mieniem państwa, to poszkodowany obywatel jest zmuszony dochodzić naprawienia szkody na zasadach ogólnych przewidzianych przez Kodeks cywilny.

W celu dochodzenia odszkodowania obywatel nie musi udowodnić winy funkcjonariusza sprawującego władzę publiczną, wystarczające będzie wykazanie bezprawności podjętych działań.

W opisanej sprawie, było to zaniechanie doręczenia postanowień przedsiębiorcy, pomimo ustawowego obowiązku. Odejście od zasady winy na rzecz bezprawności ma zagwarantować obywatelowi jasną i łatwą możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych opartych na obiektywnych przesłankach.

Ponadto obywatel będzie również zobowiązany do wykazania szkody, która może mieć nie tylko charakter majątkowy, ale również niemajątkowy, oraz adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy działaniem władzy publicznej a powstałą szkodą.

Sąd sędzią we własnej sprawie

Co do zasady Skarb Państwa, jako osoba prawna stanowi fikcję, jako że faktycznie nie posiada on organów. W imieniu Skarbu Państwa działają jego jednostki zwane stationes fisci, którym przyznano w tym zakresie ustawowe kompetencje. Do grona tych jednostek zaliczane będę m.in. wszelkie sądy powszechne. Tym samym w opisywanej sprawie pozwanym był Skarb Państwa, reprezentowany przez sąd rejonowy, który dopuścił się zaniedbań.

W sprawach odszkodowawczych względem Skarbu Państwa właściwość sądu ustalana jest na podstawie art. 29 k.p.c., który stanowi, że powództwa w opisywanych sprawach wytacza się według siedziby państwowej jednostki organizacyjnej, z której działalnością wiąże się dochodzone roszczenie. Ostatecznie zatem sprawa musiała zostać rozpozna przed sądem, w którym wcześniej dopuszczono się zaniedbań.

Taką sytuację należy uznać za pewnego rodzaju kontrowersję, jako że faktycznie dochodzi do sytuacji, że poniekąd sąd staje się sędzią we własnej sprawie, co może uderzać w zasadę bezstronności orzekania. De facto sędzia orzekający musi ocenić zachowanie swoich kolegów lub współpracowników. Stan taki niewątpliwie może budzić też zastrzeżenia opinii publicznej co do bezstronności.

Można się wyłączyć z orzekania

Zaznaczyć należy, że gdyby sędzia, któremu przypadł obowiązek rozpoznania tego rodzaju sprawy, odczuwał, że nie będzie w stanie bezstronnie jej rozpoznać, to w takiej sytuacji może wyłączyć się z jej rozpoznania. Zasadniczą kwestią jest, czy rzeczywiście istnieje konieczność, aby sędziów stawiać przed takimi dylematami.

Zdaniem eksperta

Aleksander Giehsmann, adwokat, Kancelaria Adwokacka AGK; Marcel Migała, adwokat, Kancelaria Adwokacka Marcin Gajewski

W ocenie autorów, zasadne zatem byłoby wprowadzenie regulacji, która nakazywałaby rozpoznanie omawianych obok spraw przez inny sąd równorzędny. Niewątpliwie pozwoliłoby to na właściwy odbiór wymiaru sprawiedliwości przez opinię publiczną, a sędziom oszczędziło dylematów moralnych, czy będą w stanie zachować bezstronność oraz czy nie powinni się wyłączyć od rozpoznania sprawy.

Jeśli na skutek zaniedbań sądu przedsiębiorca, czy obywatel dozna szkody, to istnieją mechanizmy, które pozwalają mu dochodzić jej naprawienia. Musi jednak wykazać bezprawność działania, szkodę oraz związek pomiędzy nimi.

Tego rodzaju powództwa będą jednak rozpoznawane przez sądy, które uprzednio dopuściły się zaniedbań. Staną się one zatem poniekąd sędzią we własnej sprawie. Nie oznacza, to jednak, że poszkodowany jest skazany na przegraną, gdyż jak pokazuje opisywany przypadek w sądach można uzyskać sprawiedliwy wyrok w sprawie wytoczonej przeciwko sądowi.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL