fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Leasing auta, a po nim wykup można rozliczyć w kosztach

Fotolia
Przedsiębiorcy mogą dwa razy rozliczyć w kosztach ten sam samochód. Skarbówka się zgadza.

Dobra wiadomość dla tych, którzy wykorzystują w firmie drogie auta. Da się wrzucić w koszty PIT/CIT więcej niż 150 tys. zł, czyli obowiązujący od 1 stycznia br. limit. Ale najpierw trzeba samochód wziąć w leasing, a potem wykupić.

– Leasing i wykup to dwie odrębne transakcje, koszty rozliczamy więc dwa razy – mówi Marcin Sobieszek, doradca podatkowy, partner w ATA Finance.

Dwa nowe limity

Przypomnijmy, że od 1 stycznia br. przedsiębiorca, którzy wziął w leasing auto powyżej 150 tys. zł, zalicza do podatkowych kosztów tylko część rat, w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł pozostaje do wartości samochodu. Przykładowo, jeśli leasinguje auto za 200 tys. zł, odliczy 75 proc. raty.

Swój limit mają też ci, którzy samochód kupują. Muszą go amortyzować, a do podatkowych kosztów zaliczą maksymalnie 150 tys. zł.

Jaka będzie korzyść, jeśli połączymy te transakcje? Przyjmijmy, że przedsiębiorca chce mieć w firmie samochód za 300 tys. zł. Jeśli go kupi, poprzez amortyzację zaliczy do kosztów 150 tys. zł. Jeśli weźmie auto w leasing, rozliczy też tylko 150 tys. zł. Inaczej będzie, jeśli najpierw leasinguje auto, a potem je wykupi.

– Załóżmy, że w czasie umowy leasingu przedsiębiorca spłaci 150 tys. zł. Do podatkowych kosztów zaliczy 50 proc. rat, czyli 75 tys. zł. Następnie wykupi auto za 150 tys. zł i zamortyzuje. Razem w podatkowych kosztach będzie więc miał 225 tys. zł. To o 75 tys. zł więcej niż przy zwykłym zakupie albo leasingu. Jeśli płaci np. 19 proc. PIT, korzyść podatkowa wynosi 14 250 zł – tłumaczy Marcin Sobieszek.

Korzystna interpretacja

Czy fiskus zaakceptuje taki mechanizm?

Tak. Przedsiębiorcy przysługują dwa limity. Pierwszy dotyczy opłat wynikających z umowy leasingu. Drugi odnosi się do odpisów amortyzacyjnych dokonywanych po wykupie auta. Taka jest konkluzja interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (nr 0111-KDIB1-3.4010.1.2019.2. MO).

Zdaniem Marcina Sobieszka urzędnicy nie powinni też kwestionować wysokiej ceny wykupu auta. – Strony umowy, czyli firma leasingowa i klient, mogą ustalić dowolne warunki współpracy i rozłożyć cenę samochodu na dwie transakcje: leasing i sprzedaż – tłumaczy. Dodaje, że przedsiębiorcy powinni zwrócić też uwagę na łączny koszt operacji, by nie okazało się, że mimo korzyści podatkowych poniosą ekonomicznie wyższe koszty nabycia auta.

Fiskus nie ma też nic przeciwko temu, by w czasie leasingu rozliczać w kosztach część odsetkową raty. Bez limitów. Nowe ograniczenia dotyczą tylko tej części raty, która stanowi spłatę wartości samochodu osobowego (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej nr 0115-KDIT3.4011.545.2018. 2.MR).

Nowe zasady rozliczania firmowych aut w PIT/CIT wprowadziła ustawa z 23 października 2018 r. (DzU z 19 listopada, poz. 2159). Ograniczenia kosztów leasingu nie dotyczą jednak tych, którzy podpisali umowy w 2018 r. albo wcześniej. Oni rozliczają wydatki na dotychczasowych zasadach.

Jeśli więc przedsiębiorca zawarł umowę do końca grudnia ub.r., może zaliczyć raty do podatkowych kosztów w całości, nawet jeśli auto jest warte więcej niż 150 tys. zł. Korzystnego rozliczenia nie wyklucza to, że samochód jest odbierany dopiero w 2019 r. (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0114-KDIP3-1.4011.657. 2018. 1.IF).

Paliwo tylko w części

Ograniczenia przy rozliczaniu rat to niejedyna zmiana dla zwolenników leasingu. Inaczej księgują też wydatki na eksploatację auta. Przede wszystkim na paliwo, ale także mycie czy remont. Jeśli jeżdżą samochodem także prywatnie, do podatkowych kosztów zaliczają tylko 75 proc. wydatków. Całość rozliczą jedynie ci, którzy wykorzystują auto tylko służbowo i potwierdza to szczegółowa ewidencja przejazdów.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w kancelarii Gekko Taxens

Dobrze, że skarbówka interpretuje nowe przepisy o leasingu drogich aut korzystnie dla firm. To umożliwia „uratowanie" części podatkowych kosztów, tak jak w opisanej sytuacji, gdy przedsiębiorca najpierw leasinguje auto, a potem je wykupuje i amortyzuje. Ma wtedy dwa limity i dwa razy rozlicza koszty. Moim zdaniem to naturalne i bezpieczne działanie. Fiskus nie powinien go kwestionować, nawet jeśli strony tak skalkulują wysokość rat i kwotę wykupu, by przedsiębiorca maksymalnie na tym skorzystał. Jest to dozwolone i zastosowanie klauzuli obejścia prawa nie byłoby tu zasadne. Co innego gdyby przedsiębiorca w czasie leasingu spłacał niemal wyłącznie odsetki, potem wykupił auto za wysoką kwotę, zbliżoną do pierwotnej wartości, a następnie zaliczył wydatek do kosztów, twierdząc, że nie musi amortyzować pojazdu, bo będzie używany krócej niż rok. To już agresywna optymalizacja, która może się fiskusowi nie spodobać.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA