fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Inwestycje będą realizowane na podstawie kodeksu urbanistyczno-budowlanego

Rezerwacja terenu pod inwestycję będzie ważna 10 lat.
Fotolia
Duże przedsięwzięcia gospodarcze mają być realizowane na podstawie jednej ustawy. Nie będzie już uproszczonych procedur odrębnych dla dróg czy linii energetycznych.

Inwestycje nie będą już realizowane na podstawie specustaw tylko na kodeksu urbanistyczno-budowlanego. Obecnie nad projektem pracuje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.

Zgodnie z planowanym aktem prawnym inwestycje publiczne zostaną podzielone na trzy klasy. W pierwszej znajdą się m.in. drogi krajowe i wojewódzkie, linie kolejowe, lotniska użytku publicznego, gazociągi wysokiego ciśnienia, linie energetyczne o napięciu 110 kV lub wyższym. Do drugiej zaliczono: gminne oraz powiatowe drogi publiczne, linie tramwajowe, sieci dystrybucyjne energii energetycznej o napięciu niższym niż 110 kV. Natomiast w trzeciej kategorii znajdą się inwestycje nie mające charakteru liniowego, inne niż wymienione w kategorii drugiej. Są to np. budynki przeznaczane na urzędy komisariaty, wysypiska, parki, mosty, place zabaw, szkoły, obiekty kulturalne.

Dziś inwestycje drogowe, kolejowe czy energetyczne mają swoje odrębne przepisy, które różnią się między sobą. Dzięki zmianom – zdaniem ekspertów – zniknie bałagan. Będą też jasne klarowne zasady dotyczące załatwiania formalności budowlanych.

Projekt przewiduje również, że lokalizacja inwestycji celu publicznego klasy I i II będzie dokonywana albo w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, albo w decyzji środowiskowo-lokalizacyjnej, a jeżeli nie wymaga ustaleń środowiskowych – w decyzji zintegrowanej.

Inwestycje klasy trzeciej mają być lokalizowane na podstawie miejscowego planu zagopodarowania przestrzennego.

Jak sama nazwa wskazuje, decyzja środowiskowo-lokalizacyjna będzie rozstrzygała kwestie związane z ochroną środowiska i lokalizacją inwestycji. Z dniem, z którym stanie się ostateczna, nastąpi tzw. rezerwacja terenu. Będzie ważna dziesięć lat.

W tym czasie inwestor powinien uzyskać zintegrowaną decyzję, która obejmie zgodę inwestycyjną, wywłaszczenie i podział nieruchomości, ustali odszkodowanie, ustanowi tytuł prawny do dysponowania nieruchomością na cele inwestycyjne. Decyzje dla pierwszej klasy wydaje wojewoda, dla pozostałych starosta.

W wypadku wywłaszczenia będą przeprowadzane najpierw negocjacje z właścicielem nieruchomości. W nich będzie można zaproponować nie tylko określoną cenę, ale i zamienną nieruchomość.

W wypadku inwestycji publicznych to inwestor będzie płacił odszkodowanie wywłaszczonemu a nie skarb państwa, jak to ma miejsce dzisiaj.

Obecnie jest zupełnie inaczej. Istnieje przeszło 11 specustaw dotyczących inwestycji publicznych.

Każda z nich ma swoje odrębne zasady załatwiania formalności budowlanych. Są one jednak podobne do tych istniejących w przypadku specustawy drogowej, czyli ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.

Na podstawie tej ustawy buduje się drogi krajowe i autostrady oraz drogi powiatowe lub komunalne (jeżeli władze gminy czy powiatu o tym zadecydują).

Zgodnie ze specustawą drogową, zezwolenie na realizację inwestycji drogowej wydane na podstawie specustawy drogowej zastępuje w praktyce cztery decyzje: o podziale gruntów, wywłaszczającą właścicieli i użytkowników wieczystych z nieruchomości pod inwestycję, lokalizacyjną, pozwolenie na budowę.

Niezależnie od tego wojewoda wydaje decyzje przyznające odszkodowanie osobom wywłaszczonym. Wojewoda robi to w przypadku dróg wojewódzkich i krajowych a starosta – gminnych i powiatowych. Brak odszkodowania nie przeszkadza jednak w prowadzeniu na działce robót budowlanych.

Każdy właściciel lub użytkownik wieczysty, który zdecyduje się wyprowadzić wcześniej, niż przewidują przepisy, otrzymuje odszkodowanie wyższe o 5 proc. od wartości nieruchomości (lub wartości prawa użytkowania wieczystego). Wszyscy właściciele (niezależnie od tego, czy się zdecydują wcześniej wyprowadzić) otrzymują 10 tys. zł na pokrycie dodatkowych wydatków, np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, podatkami i opłatami notarialnymi.

Można też liczyć na zaliczkową wypłatę odszkodowania. Zaliczkę wypłaca wojewoda na wniosek wywłaszczonego. Może ona wynieść maksymalnie 70 proc. wartości nieruchomości.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA