fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Rada wierzycieli w upadłości - większość głosów do podjęcia uchwały - wyrok Sądu Najwyższego

123RF
Większość głosów wymaganą do podjęcia uchwały rady wierzycieli w upadłości określa się w stosunku do pełnego składu rady.

Ta najnowsza uchwała Sądu Najwyższego jest ważna dla postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Oznacza ona tyle: czy wierzyciel głosuje czy nie, jego zachowanie liczy się do wyniku.

Rada wierzycieli to jedno z najważniejszych ciał w postępowaniu upadłościowym i restrukturyzacyjnym (liczy pięciu, wyjątkowo trzech członków). Kontroluje czynności syndyka, bada stan masy upadłości, udziela zezwolenia np. na dalsze prowadzenie przedsiębiorstwa przez syndyka, sprzedaż z wolnej ręki mienia. Czynności te są podejmuje w formie uchwał na posiedzeniach, choć od 1 stycznia, od kiedy obowiązuje nowela prawa upadłościowego (i nowe prawo restrukturyzacyjne), posiedzenia mogą się odbywać również przy użyciu środków porozumiewania się na odległość.

Sąd Najwyższy rozstrzygał pytanie prawne Sądu Upadłościowego dla m.st. Warszawy, jaką większością głosują członkowie tej rady: zwykłą czy bezwzględną, i jakie znaczenie mają głosy wstrzymujące się. Ani stare, ani nowe prawo nie reguluje tej kwestii. A wynikła ona w postępowaniu upadłościowym spółki akcyjnej Dolnośląskie Surowce Skalne, a dokładniej – posiedzenia rady wierzycieli, która miała wyrazić zgodę na wystąpienie syndyka do sędziego komisarza o zmianę warunków przetargu na sprzedaż przedsiębiorstwa poprzez podwyższenie ceny wywoławczej z 31 mln zł do 37,8 mln zł.

Na pięciu członków rady stawiło się czterech, za uchwałą był jeden, bank, dwaj wstrzymali się od głosu, a jeden nie miał pełnomocnictwa i nie został dopuszczony do głosowania. Syndyk uznał, że uchwałę podjęto skutecznie, ale sędzia komisarz ją uchylił. W jego ocenie, aby była ważna, musiałoby głosować za nią co najmniej trzech wierzycieli.

Bank odwołał się do sądu upadłościowego, a ten wystąpił do SN o rozstrzygnięcie tej kwestii. Pełnomocnik banku adwokat Magdalena Inglot broniła uchwały oraz głosowania zwykłą większością, argumentując, że wstrzymujący się sami wyłączają się z głosowania. Ponieważ przepis nie wymaga kworum ani większości kwalifikowanej, wystarcza zwykła. Wreszcie liczenie większości w stosunku do całej rady mogłoby prowadzić do jej paraliżu.

Sąd Najwyższy nie podzielił tych obaw. Jak powiedziała sędzia SN Barbara Myszka, sędzia komisarz ma narzędzia, by nie doszło do paraliżu postępowania. A że ustawa nie wskazuje większości, należy się odwołać do liczby członków rady, która nieprzypadkowo jest nieparzysta. Chodzi o to, by łatwiej uzyskać większość.

Sygnatura akt: III CZP 3/16s

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA