fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Uber przed Trybunałem w Luksemburg - wyrok ważny dla e-usług w całej Unii

Flickr.com
Sprawa C-434/15 Asociación Profesional Elite Taxi przeciwko Uber Spain jest jedną z głośniejszych spraw rozpoznawanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w ostatnich latach, a na pewno jest to sprawa, której wynik wpłynie na działalność podmiotów świadczących usługi drogą elektroniczną.

Rozstrzygnięcie Trybunału  będzie miało bezpośrednie przełożenie na możliwość działania Uber w państwach UE, w tym w Polsce. W najbliższych miesiącach rzecznik generalny Maciej Szpunar wyda opinię, która z pewnością wpłynie na kształt wyroku TSUE orzekającego w tej sprawie w składzie Wielkiej Izby.

Postępowanie przed TSUE budzi zainteresowanie nie tylko kierowców i użytkowników korzystających z usługi Uber oraz branży transportowej, ale wszystkich podmiotów interesujących się innowacyjnymi usługami czy tzw. gospodarką dzielenia się, którą tworzy nie tylko Uber, ale aplikacje takie jak Airbnb czy booking.com. Dotychczas w dyskusjach publicznych poruszane były argumenty odwołujące się do słuszności czy ekonomicznego uzasadnienia aplikacji Uber, nie analizowano jednak dotąd szczegółowo stanu prawnego sprawy zawisłej przed TSUE.

Przedmiot sprawy

Spór przed sądem gospodarczym w Barcelonie, który wniósł o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, toczy się z powództwa organizacji hiszpańskich taksówkarzy Asociación Profesional Elite Taxi przeciwko Uber Systems Spain, S.L. (Uber Spain). Roszczenie powoda, budowane na przepisach hiszpańskiej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zmierza do zakazania wspierania przez pozwaną świadczenia usług platformy Uber dostarczanych przez spółki z grupy kapitałowej Uber. Taka konstrukcja roszczenia spowodowana jest faktem, że platformę Uber dostarcza holenderska spółka Uber BV, a pozwana spółka hiszpańska zajmuje się jedynie lokalnym wsparciem tej aplikacji. Z wniosku sądu odsyłającego wynika również, że zarzucana przez hiszpańskich taksówkarzy rzekoma bezprawność świadczonych usług wynika z faktu, że Uber nie posiada odpowiednich zezwoleń na prowadzenie działalności w Katalonii.

Cztery pytania skierowane do TSUE przez sąd odsyłający zmierzają do ustalenia, jak zakwalifikować działalność Uber na gruncie prawa unijnego i jakie działania mogą podjąć organy krajowe wobec Uber Spain i pośrednio innych spółek z grupy Uber. W konsekwencji w sprawie C-434/15 TSUE nie ma kompetencji do rozstrzygnięcia najburzliwiej dyskutowanych kwestii dotyczących platformy Uber, tj. statusu kierowców, których usługi kojarzone są z ich odbiorcami (pasażerami) przez aplikację Uber. TSUE co do zasady nie powinien rozstrzygać w wyroku zagadnień dotyczących: statusu kierowcy jako przedsiębiorcy, jego uprawnień do przewozu osób, opodatkowania usługi czy dochodów z usługi, ubezpieczenia czy obywatelstwa kierowcy.

Sprawa unijna czy sprawa czysto wewnętrzna?

Drugą konsekwencją stanu faktycznego sprawy toczącej się przed sądem hiszpańskim jest konieczność zbadania na wstępie, czy TSUE ma jurysdykcję do rozstrzygnięcia przedstawionej mu sprawy. TSUE jest kompetentny rozstrzygać wyłącznie w sprawach, które wchodzą w zakres prawa unijnego. W przypadku spraw dotyczących świadczenia usług – ma kompetencje tylko w odniesieniu do usług świadczonych transgranicznie. W braku elementu transgranicznego, spór ma charakter krajowy i może być rozstrzygnięty przez sąd krajowy bez potrzeby odwołania się do wykładni prawa unijnego (tzw. sytuacja czysto wewnętrzna).

W omawianej sprawie spór przed sądem hiszpańskim toczy się pomiędzy dwoma podmiotami mającymi siedzibę w Hiszpanii. Sama sprawa dotyczy jednak usług świadczonych transgranicznie. Pierwszą z nich jest usługa Uber BV, spółki holenderskiej, która dostarcza aplikację Uber użytkownikom w Hiszpanii, drugą zaś usługą (rzadko zauważaną w sprawie) jest usługa wsparcia, którą świadczy Uber Spain na rzecz Uber BV.

Swoboda świadczenia usług

Spór dotyczy zatem dwóch usług transgranicznych, a więc to art. 56 TFUE (regulujący swobodę świadczenia usług) powinien stanowić podstawę traktatową rozstrzygnięcia. Zgodnie z orzecznictwem TSUE, przepis ten zakazuje wprowadzania przez państwa członkowskie wszelkich przeszkód w swobodnym świadczeniu usług na rynku wewnętrznym. Co więcej, może być stosowany w postępowaniu sądowym między dwoma podmiotami prywatnymi (tzw. skutek bezpośredni horyzontalny). Trzeba zatem rozważyć najpierw, czy usługa świadczona przez spółki Uber regulowana jest prawem unijnym. W omawianej sprawie, nawet jeśli Uber Spain nie jest bezpośrednio usługodawcą w stosunku do użytkowników aplikacji Uber, konieczne dla oceny sytuacji Uber Spain jest zbadanie, czy usługa świadczona przez Uber BV korzysta z ochrony prawa unijnego (podobny sposób rozstrzygnięcia TSUE zastosował w sprawie C-215/01 Schnitzer czy w sprawie C?36/02 Omega Spielhallen). W mojej ocenie spór przed sądem krajowym dotyczy wyłącznie działań Uber Spain polegających na wspieraniu usługi świadczonej przez Uber BV. Przedmiotem sporu nie jest natomiast ewentualna inna działalność Uber Spain, zatem odwoływanie się do art. 49 TFUE (swoboda przedsiębiorczości) oraz art. 4 dyrektywy o handlu elektronicznym (por. poniżej) nie jest konieczne.

Uber – usługa transportowa czy e-usługa?

Najważniejsze w dyskutowanej sprawie jest udzielenie przez TSUE odpowiedzi na dwa pierwsze pytania prejudycjalne dotyczące kwalifikacji usługi świadczonej przez Uber. Najistotniejszy punkt sprawy dotyczy rozstrzygnięcia, czy usługa ta ma charakter usługi transportowej czy usługi społeczeństwa informacyjnego (e-usługi). Zależy od tego, jaki będzie zakres dopuszczalnej regulacji tej usługi przez państwa członkowskie UE.

Zakwalifikowanie aplikacji Uber jako usługi transportowej skutkowałoby stwierdzeniem, że spółki Uber nie mogą powoływać się na art. 56 TFUE. Zgodnie bowiem z art. 58 ust. 1 TFUE swobodę przepływu usług w dziedzinie transportu regulują przepisy tytułu VI – „Transport", a nie przepisy tytułu IV – „Swobodny przepływ osób, usług i kapitału", na których budowane jest liberalne orzecznictwo TSUE. Co więcej, do usług transportowych nie znajdują zastosowania przepisy dyrektywy usługowej (2006/123/WE) ani dyrektywy o handlu elektronicznym (2000/31/WE). W konsekwencji zakres kompetencji UE jest ograniczony, a państwa członkowskie zachowują szerokie uprawnienia kompetencyjne, również zapewniające im ograniczenie możliwości świadczenia usług transportowych poprzez wydanie stosownych przepisów krajowych (co dzieje się obecnie w niektórych krajach w dziedzinie międzynarodowego przewozu towarów i budzi w Polsce rozliczne wątpliwości i zastrzeżenia).

Natomiast jeśli aplikacja Uber zostanie uznana za usługę społeczeństwa informacyjnego, możliwość ingerencji państw UE w swobodne świadczenie usługi polegającej na dostarczaniu aplikacji Uber będzie znacznie ograniczona. Do usługi tej znajdą bowiem zastosowanie przepisy traktatowe (art. 56 TFUE) zakazujące dyskryminacyjnych, jak również nieuzasadnionych i nieproporcjonalnych środków krajowych, a także przepisy prawa pochodnego. Zwłaszcza możliwość nałożenia przez państwa obowiązku uzyskania zezwolenia na świadczenie e-usługi będzie podlegała ograniczeniom wynikającym z dyrektywy o handlu elektronicznym (2000/31/WE) oraz dyrektywy usługowej (2006/123/WE).

Polska w swoim pisemnym stanowisku, jak również Holandia, Estonia oraz Komisja Europejska podczas rozprawy w listopadzie 2016 r., proponowały rozdzielenie usług świadczonych przez Uber na dwie usługi – usługę transportową świadczoną przez kierowców oraz usługę społeczeństwa informacyjnego świadczoną przez Uber. Stanowisko Komisji w sprawie jest kontynuacją wcześniejszego komunikatu Komisji „Europejski program na rzecz gospodarki dzielenia się" (COM (2016) 356 final) . Odmienne stanowisko zajęły Hiszpania, Francja i Irlandia, twierdząc, że Uber świadczy usługę, która nierozerwalnie łączy usługę transportową i e-usługę w ten sposób, że ostatecznie należy traktować aplikację Uber jako usługę transportową.

Moim zdaniem należy oddzielić usługę transportową świadczoną przez kierowców od usługi dostarczania elektronicznej platformy łączącej kierowców i pasażerów. Istotą usługi transportowej jest prowadzenie samochodu w określone miejsce wskazane przez pasażera i związane z tym ryzyko odpowiedzialności, w szczególności za ewentualne wypadki spowodowane przez kierowcę. Dostarczanie aplikacji Uber jest natomiast czynnością techniczną, którą różni od funkcjonowania klasycznej telefonicznej centrali taksówkarskiej oparcie o innowacyjne rozwiązania informatyczne zwiększające użyteczność i obniżające koszt funkcjonowania platformy. Pozostałe czynniki, takie jak to, kto decyduje o cenie przejazdu, czy kto decyduje o wymaganiach dotyczących stanu samochodu i jak wyglądają rozliczenia nie są istotne dla powyższego rozróżnienia. Z samej istoty platformy internetowej wynika, że jej dostawca oferuje użytkownikom pewne warunki dostępu, które są zunifikowane i nie są dostosowywane indywidualnie do każdego użytkownika (kierowcy). Nie są to jednak czynniki zmieniające charakter aplikacji Uber jako usługi społeczeństwa informacyjnego w rozumieniu dyrektywy o handlu elektronicznym. Podobnie aplikacji takich jak Airbnb czy booking.com nie można traktować jako usług hotelarskich czy najmu nieruchomości, ponieważ operatorzy tych aplikacji nie dysponują nieruchomościami i nie oferują pobytu we własnym hotelu czy usług powiązanych.

Czy świadczenie usługi Uber może być uzależnione przez państwa UE od wydania zezwoleń?

Po ustaleniu charakteru usługi i właściwego dla niej reżimu prawnego, TSUE odpowie na trzecie i czwarte pytanie, które zmierzają do ustalenia, jakie warunki przewiduje prawo unijne dla legalnego stosowania krajowych zezwoleń na świadczenie usług takich, jak aplikacja Uber.

Dyrektywa o handlu elektronicznym rozróżnia sytuację usługodawców transgranicznych (art. 3) oraz usługodawców krajowych (art. 4). Kryterium rozróżnienia dwóch kategorii jest pojęcie siedziby usługodawcy. Zgodnie z motywem 19 dyrektywy dla ustalenia miejsca prowadzenia działalności decydujące jest faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej przez czas nieokreślony z wykorzystaniem stałej siedziby. Przy tym miejscem siedziby przedsiębiorstwa świadczącego usługi za pośrednictwem internetowej witryny www nie jest miejsce, w którym znajdują się środki techniczne obsługujące jego witrynę www ani miejsce, z którego witryna www jest dostępna, lecz miejsce, gdzie wykonuje on swoją działalność gospodarczą.

W mojej ocenie nie można zasadnie twierdzić, by Uber BV miał siedzibę w Hiszpanii, gdyż aplikacja Uber nie jest nakierowana tylko na Hiszpanów, lecz potencjalnie obywateli wszystkich państw UE. W konsekwencji, Uber BV jest usługodawcą transgranicznym, którego sytuację reguluje art. 3 dyrektywy.

Artykuł 3 ust. 2 jest potwierdzeniem traktatowej swobody przepływu usług i zakazuje państwom członkowskim ograniczać swobodnego przepływu usług społeczeństwa informacyjnego pochodzących z innego państwa członkowskiego. Artykuł 3 ust. 4 natomiast pozwala na stosowanie ograniczeń w swobodnym świadczeniu usług, jednak tylko wobec określonej usługi, a nie generalnie wobec kategorii usług, i tylko na warunkach określonych w tymże przepisie. Ponieważ zezwolenia mają z natury swej generalny charakter, Hiszpania nie może nałożyć na Uber BV obowiązku uzyskania zezwolenia na podstawie art. 3 ust. 4 dyrektywy o handlu elektronicznym. Skoro usługa świadczona przez Uber BV jest chroniona na gruncie art. 56 TFUE oraz art. 3 ust. 2 dyrektywy o handlu elektronicznym, sąd hiszpański powinien oddalić roszczenie wobec Uber Spain o zakazanie wspierania tejże usługi.

dr hab. Ewa Skrzydło-Tefelska - profesor nadzwyczajny, Katedra Prawa Międzynarodowego i Prawa UE, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie, partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA