Firma

Skarga pauliańska także do ochrony należności publicznych - wyrok Trybunału Konstytucyjnego

123RF
Dopuszczenie stosowania skargi pauliańskiej do ochrony należności publicznych, w tym podatków, wprowadzi chaos i niepewność – uważają eksperci.

W środę Trybunał Konstytucyjny potwierdził, że stosowanie – na zasadzie analogii – cywilistycznej instytucji skargi pauliańskiej do ochrony należności publicznych jest zgodne z konstytucją. To jak otwarcie puszki Pandory – uważają eksperci.

Skarga pauliańska to instytucja przewidziana w kodeksie cywilnym.

– Mówiąc najprościej, to powództwo, które ma zabezpieczać wierzyciela. Jeśli dłużnik rozporządzi majątkiem z pokrzywdzeniem wierzyciela, np. sprzeda go, to wierzyciel może złożyć pozew o uznanie transakcji za bezskuteczną. Wówczas sąd może orzec, że to, co zostało sprzedane, może zostać odebrane nabywcy na poczet długu – wyjaśnia Michał Roszkowski, radca prawny, doradca podatkowy, partner w Accreo.

Mieszanie porządków

Przyznanie takiego uprawnienia również skarbówce, ZUS czy samorządom eksperci uważają za nieporozumienie.

– To pomieszanie dwóch porządków prawnych: prywatnego i publicznego. Podatnik, który zapłaci za dużo podatku, nie może występować przeciwko państwu z pozwem o bezpodstawne wzbogacenie, bo do tego zgodnie z ordynacją podatkową służy instytucja nadpłaty. A państwo może ściągać podatki, sięgając po instytucje prawa cywilnego takie jak skarga pauliańska?! – pyta retorycznie Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL.

Za błędne orzeczenie TK uważa też Krzysztof J. Musiał, doradca podatkowy, senior partner w kancelarii Musiał i Partnerzy.

– Jeśli państwo chce zabezpieczyć swoje należności, to powinno korzystać z instrumentów przewidzianych w prawie podatkowym. Tymczasem Trybunał otwiera furtkę do zabezpieczenia interesów państwa, które jest stroną silniejszą, przy wykorzystaniu dodatkowych narzędzi stosowanych w relacjach prywatnych, cywilnych, ograniczając prawo własności osób niebędących stroną stosunku podatkowego – zauważa Musiał.

Co w praktyce oznacza orzeczenie TK?

– Fiskus będzie miał większą elastyczność czasową w dochodzeniu długów. W prawie podatkowym co do zasady zobowiązania przedawniają się po pięciu latach. Przejście na grunt prawa cywilnego i wykorzystanie np. skargi pauliańskiej może dać fiskusowi dodatkowy czas, bez względu na terminy podatkowe – mówi Michał Roszkowski.

W ocenie Tomasza Ciszewskiego, doradcy podatkowego, partnera w BT&A Group, dopuszczenie skargi pauliańskiej do ochrony należności publicznych to jak otwarcie puszki Pandory.

–To absolutne zaburzenie obrotu. Przykładowo ktoś, kto kupi maszynę od kogoś, kto dziś nie ma zaległości podatkowych, przez kilka lat będzie żył w niepewności, czy fiskus nie zechce się z niej zaspokoić. I co z bankami, które się na tej maszynie zabezpieczyły?! Każdy będzie musiał sprawdzać każdego. Będzie ciągła niepewność – podkreśla Tomasz Ciszewski.

Eksperci uważają, że nawet sprawdzenie kontrahenta nie da pewności. Jak wyjaśnia Michał Roszkowski, może być tak, że w momencie zbycia majątku nie ma jeszcze decyzji o zaległości. Jeśli po transakcji zostanie wydana decyzja stwierdzająca dług z okresu sprzed, to nowy nabywca też nie będzie mógł spać spokojnie. W ocenie Roszkowskiego nie można wykluczyć, że do takich przypadków też będzie miała zastosowanie skarga pauliańska.

Adam Bartosiewicz ironizuje nawet, że wyrok TK może zafundować Polakom program „mieszkanie minus".

– Może się przecież zdarzyć, że ktoś kupi mieszkanie od dewelopera, który po latach będzie zalegał z podatkami, i fiskus wytoczy powództwo przeciwko jego klientom –mówi ekspert.

Nowe możliwości

Tomasz Ciszewski zwraca uwagę, że przyzwolenie na stosowanie w prawie publicznym skargi pauliańskiej może otworzyć drogę do innych instytucji prawa cywilnego.

– To praktyka błędna i sprzeczna z prawem międzynarodowym. Godzi w zasady demokratycznego państwa prawa. Wierzyciel podatkowy, fiskus czy ZUS nie może być uprzywilejowany bardziej, niż wynika to z prawa podatkowego – podkreśla Krzysztof J. Musiał.

sygnatura akt: K 52/16

Opinia

Przemysław Drapała, profesor, radca prawny, wspólnik w kancelarii Jara Drapała & Partners

Skutki wyroku TK związane w utrwaleniem praktyki stosowania przez organy publiczne skargi pauliańskiej dotkną nie tych, którzy podatków nie płacą, ale tych, którzy będą nabywać od nich rzeczy lub prawa. Skarga pauliańska służy bowiem skierowaniu egzekucji długu podatkowego zbywcy, który okaże się następnie niewypłacalny, do majątku nabywcy. Wypada podkreślić, iż nie jest konieczne udowodnienie, że nabywca rzeczywiście wiedział o długach podatkowych zbywcy i grożącej mu niewypłacalności. Wystarczy, że fiskus wykaże brak należytej staranności nabywcy w badaniu istniejącego w chwili transakcji zadłużenia (np. podatkowego, w zakresie składek ZUS) zbywcy. Wyrok TK skłania zatem do większej staranności przy nabywaniu rzeczy lub praw od podmiotów, które mogą być na granicy wypłacalności z uwagi na ryzyko poniesienia faktycznej odpowiedzialności za długi podatkowe lub inne długi publicznoprawne zbywcy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL