fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Kupno nieruchomości na cele biznesu jest zastrzeżone ?dla chińskich osób prawnych

www.sxc.hu
Chińskie prawo jest dość restrykcyjne. Zasadniczo nabywanie nieruchomości na cele biznesu jest zastrzeżone dla chińskich osób prawnych. Zagraniczne osoby fizyczne i prawne mogą to zrobić tylko w imieniu chińskiej osoby prawnej – mówi Bartosz Graś, adwokat, wspólnik w kancelarii Kijewski Graś, w rozmowie z Pawłem Rochowiczem.

Ma pan spore doświadczenie w pomocy przedsiębiorcom, którzy chcą prowadzić biznes z partnerami w Chinach. Jaka jest specyfika prowadzenia interesów za Wielkim Murem?

Jest to kraj z dość silnie regulowaną gospodarką i barierami rynkowymi, które czasem mogą zaskakiwać przedsiębiorcę przyzwyczajonego do europejskich standardów. Przykładem może być sfera prawa patentowego. Chińskie przepisy nie uznają międzynarodowej ochrony znaków towarowych. W rezultacie ten, kto zarejestruje się jako pierwszy – korzysta z ochrony. W ten sposób przez jakiś czas prawa do marki Apple na rynku chińskim miał jeden z tamtejszych przedsiębiorców, a nie słynny koncern z USA. Takie prawo powoduje, że około 60 proc. technologii wprowadzanych na rynek chiński jest kradzionych. Stwarza to ryzyko, że know-how firmy, która chce tam rozwinąć działalność, zostanie wykorzystane bez wynagrodzenia dla jego właściciela. Przykładem innych ograniczeń jest rozbudowany system certyfikatów na artykuły spożywcze. Kto je uzyska, ten może wiele wygrać, zważywszy wielkość chińskiego rynku. Jednak niełatwo je zdobyć.

W jakiej formie prawnej może działać polski przedsiębiorca w Chinach? Czy powinien utworzyć tam spółkę?

Niekoniecznie. Bardzo popularne wśród inwestorów zagranicznych jest tworzenie przedstawicielstw. Nie wymaga to wnoszenia kapitału zakładowego, a pozwala na stałą obecność na tamtejszym rynku i budowanie bezpośrednich relacji z chińskimi przedsiębiorcami, co w tamtej kulturze jest bardzo ważne. Jednak są też możliwości tworzenia spółek, najlepiej w formie joint venture. W takiej formie zagraniczny inwestor wnosi swój kapitał i technologie, a partner chiński – nieruchomości, siłę roboczą itd.

A czy owej nieruchomości nie można po prostu nabyć?

Chińskie prawo jest dość restrykcyjne. Zasadniczo nabywanie nieruchomości na cele biznesu jest zastrzeżone dla chińskich osób prawnych. Zagraniczne osoby fizyczne i prawne mogą to zrobić tylko w imieniu chińskiej osoby prawnej. Nieco łagodniejsze reguły obowiązują w przypadku nieruchomości przeznaczonych na cele mieszkalne. Mogą one zostać nabyte przez zagraniczną osobę fizyczną, jeśli studiuje lub pracuje w Chinach przez co najmniej rok. Nieruchomość taka musi być położona co najmniej 0,5 km od budynków rządowych. Cudzoziemiec może mieć przy tym tylko jedną nieruchomość mieszkalną. Jednak jest możliwość zawarcia umowy użytkowania wieczystego gruntów na 50 lat w celach związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub 40 lat w celach rekreacyjnych. Dopuszcza się przeniesienie użytkowania na osobę trzecią. Przed upływem okresu wieczystego użytkowania należy złożyć wniosek o przedłużenie, inaczej po upływie powyższych okresów ziemia wraca z powrotem na rzecz państwa.

Wspomniał pan o nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów z chińskimi przedsiębiorcami. Jaki to ma wymiar praktyczny?

To bardzo istotne, bo może przesądzać o zupełnie innym traktowaniu zagranicznego przedsiębiorcy. W ogóle w tamtejszej kulturze biznesowej bardziej niż gdzie indziej liczą się prestiż, zaufanie i bliskość kontaktów. Jeśli tego brakuje, wszelkie negocjacje stają się trudniejsze. Może dojść nawet do niemiłych niespodzianek. Dam przykład. Polski przedsiębiorca chce u chińskiego partnera zamówić np. partię długopisów i negocjuje warunki kontraktu. Jeśli nawiązał wcześniej kontakt i zdobył zaufanie – może osiągnąć w wyniku tych negocjacji zadowalającą go cenę i z sukcesem sfinalizować kontrakt. Jeśli takim zaufaniem się nie cieszy, to nawet jeśli osiągnie korzystną cenę, realizacja zamówienia może pozostawiać wiele do życzenia. Chiński partner wprawdzie przyśle zamówione długopisy, ale np. bez wkładów.

Może zatem dojść do sporu gospodarczego. Jak wygląda jego prowadzenie w Chinach?

Jeśli chodzi o koszty procesów w sprawach gospodarczych i czas ich rozpatrywania przez tamtejsze sądy – wygląda to dość podobnie jak w Polsce. W prostej sprawie wyrok zapada w ciągu dwóch miesięcy, a w bardziej skomplikowanych proces może się przeciągnąć do dwóch lat. Przy sporach o niezapłacone faktury rzędu 10–20 tys. zł wszczynanie sporu jest nieopłacalne.

A jak wygląda kwestia obsługi prawnej takiego sporu?

Chiński rynek jest właściwie zamknięty na zagraniczne kancelarie prawne. Dlatego najlepiej zlecać takie zadania kancelariom chińskim działającym w międzynarodowych sieciach. Do takiej sieci – Cathay Associates – należy też nasza kancelaria. My oczywiście nie reprezentujemy przedsiębiorców przed chińskimi sadami, robią to stowarzyszone kancelarie, z siedzibami np. w Szanghaju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA