fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Podatek cyfrowy coraz bliżej

Podatek cyfrowy
Adobe Stock
Daninę zapłacą międzynarodowi giganci. Fiskus ma sposób, by oszacować ich przychody z Polski.

Ministerstwo Finansów nie rezygnuje z prac nad podatkiem cyfrowym. Ma on objąć największe firmy, których globalne roczne przychody przekraczają 750 mln euro, dotyczyć m.in. usług reklamy internetowej, treści cyfrowych, przetwarzania w chmurze, pośrednictwa platform internetowych i mediów społecznościowych. W praktyce mowa o takich koncernach, jak Google, Amazon, Facebook czy Apple.

„Proponowana kwota stanowi międzynarodowy standard wyznaczony dla dużych korporacji. Nie dotyczy pojedynczych podmiotów, ale całych grup podmiotów. Z tego powodu kwota ta uniemożliwia unikanie opodatkowania" – wyjaśnia wiceminister finansów Jan Sarnowski.

Dochody do kontroli

Resort nie mówi jednak, czy poczeka na efekt prac na forum międzynarodowym. Podkreśla za to, że „bierze aktywny udział w dyskusjach odbywających się na forum unijnym oraz OECD".

Są wątpliwości, jak ustalić przychody cyfrowych gigantów. W odpowiedzi na interpelację poselską nr 19229 resort ujawnia, że są narzędzia kontroli obrotów firm globalnych na terenie RP: „Krajowa Administracja Skarbowa dysponuje dostępem do baz danych podmiotów trzecich i danych pozyskanych w ramach współpracy administracyjnej w dziedzinie opodatkowania".

Co ze stawką podatku? Resort odpowiada, że musiałaby zostać wypośrodkowana względem rozwiązań w krajach starej UE i naszego regionu. Francja i Hiszpania wprowadziły 3-proc. podatek od obrotów technogigantów. Czechy mówią o 7 proc.

Jak przypomina ekonomista Paweł Lewandowski, Polska przedstawiła niedawno swój pomysł na podatek cyfrowy.

– Projekt ustawy wprowadza dwa rodzaje opłat: składkę z tytułu reklamy konwencjonalnej, którą płaciłyby m.in. stacje telewizyjne i radiowe, oraz podobną do podatku cyfrowego składkę z tytułu reklamy internetowej, nakładaną na tzw. gigantów cyfrowych. Składka reklamowa spotkała się z negatywnym odbiorem. Jednak prace nad składką „internetową" mogą być prowadzone oddzielnie – mówi.

Początek rewolucji

– Niewątpliwie stoimy na progu rewolucyjnych zmian zasad opodatkowania międzynarodowego – mówi Małgorzata Gleń, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego w KPMG w Polsce.

Podkreśla, że prace OECD prowadzone w ramach tzw. Filaru 1 dotyczą opodatkowania przedsiębiorstw cyfrowych. Jednak już opodatkowanie dużych grup kapitałowych podatkiem minimalnym w ramach Filaru 2 ma objąć znacznie więcej biznesów. Grupy kapitałowe przekraczające próg globalnych przychodów 750 mln euro miałyby podlegać nowemu reżimowi, jeśli kierują swoją ofertę do zagranicznych konsumentów, użytkowników i rynków, bez względu na rodzaj dostarczanych produktów.

– Niezbędny jest konsensus polityczny, aby uzgodnić kluczowe parametry nowego systemu. Prace OECD zostały opóźnione, co spowodowało wysyp jednostronnych inicjatyw w wielu krajach, w tym europejskich. W 2018 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy o podatku od usług cyfrowych, jednak nie weszła ona w życie. Takie jednostronne podatki, pozostające w oderwaniu od globalnego systemu opodatkowania, prowadzą bowiem do podwójnego opodatkowania i mogą mieć negatywny wpływ na konkurencyjność danej jurysdykcji – mówi Małgorzata Gleń.

Według mec. Jacka Matarewicza, partnera w Kancelarii Ożóg Tomczykowski, stanowisko ministerstwa potwierdza determinację resortu w opodatkowaniu usług mediowych sektorowym podatkiem cyfrowym. Brakuje jednak konkretów.

– Na dzień dzisiejszy ministerstwo nie dysponuje żadnymi konkretnymi danymi liczbowymi, a co za tym idzie, nie wykonano żadnych kalkulacji pozwalających odpowiedzieć na pytania o przewidywane wpływy z opłaty cyfrowej, relację usług cyfrowych do PKB czy nawet o prawdopodobną stawkę tej opłaty. Kwestia szczegółów jest rzekomo wciąż otwarta, choć raczej przesądzono, że opłata zostanie wprowadzona – wskazuje mecenas Matarewicz.

Według założeń do 2025 r. wartość usług cyfrowych w Polsce ma przekroczyć 12 proc. PKB, czyli 200 mld zł.

Agnieszka Wnuk doradca podatkowy, partner w MDDP

Wprowadzenie podatku cyfrowego jest nieuniknione, mimo że to bardzo trudny i długotrwały proces. Jednocześnie rośnie presja poszczególnych państw, które wprowadzają jednostronnie własne podatki od przychodów gigantów cyfrowych. Uważam, że Polska powinna raczej zaangażować się w prace na forum UE i OECD, niż wprowadzać własne rozwiązania. Propozycja OECD jest nie tylko bardziej sprawiedliwa (zakłada przesunięcie opodatkowania z kraju siedziby koncernów do kraju użytkowników ich usług), ale też łatwiej będzie wyegzekwować podatek. Jeśli zaś chodzi o wymianę informacji na poziomie międzynarodowym, to administracja skarbowa już teraz często z niej korzysta w kontrolach podatkowych, kierując pytania dotyczące m.in. charakteru płatności czy też rzeczywistej działalności prowadzonej przez kontrahenta polskiej firmy. Wydaje się jednak, że wymiana informacji dotyczących usług cyfrowych może być kwestią woli politycznej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA