fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Skarbówka zepsuła firmie reputację. Sąd: przeprosin nie będzie

Fotorzepa, Dominik Pisarek
Organ kontroli skarbowej naruszył dobra osobiste przedsiębiorcy sugerując jego kontrahentom, że uczestniczył w oszustwie podatkowym – uznały sądy. Jednocześnie zdecydowały, że choć przedsiębiorca stracił pokaźne dochody, nie doczeka się od urzędników ani zadośćuczynienia, ani nawet przeprosin.

Leszek K. do marca 2017 r. hurtowo handlował sprzętem elektronicznym. Miesięczne obroty jego firmy wynosiły około 1–2 milionów euro. Wśród kontrahentów była spółka X, która kupowała w hurtowni telefony komórkowe. Obroty z tych transakcji sięgały pół miliona złotych.

Spółką X zainteresował się urząd kontroli skarbowej. Sprawdzał rzetelność deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowość obliczania i wpłacania podatku VAT. Spółka, chcąc dowieść swoich racji, wielokrotnie wnosiła o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadków, m.in. pracowników hurtowni Leszka K. UKS odmówił, a w uzasadnieniu napisał, że firma Leszka K. sama "brała udział w łańcuchu rzekomych dostaw o nieustalonym pochodzeniu, w ramach których występowali znikający podatnicy".

Odpis tego postanowienia spółka X wysłała Leszkowi K. wraz z informacją, że jest zmuszona zakończyć współpracę z nim z powodu podejrzeń o uczestnictwo jego firmy w nielegalnym procederze.

Nie ma za co przepraszać

Leszek K. wezwał UKS do usunięcia i zaniechania naruszeń dóbr osobistych, ale z odpowiedzi wynikało tylko, że skarbówka nie widzi do tego podstaw.

Stanowisko UKS potwierdziła Izba Skarbowa w decyzji wydanej po rozpatrzeniu odwołania spółki X od decyzji określającej zobowiązanie podatkowe. Dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję skarbówki wobec spółki X, a w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę, że ustalenia związane z firmą Leszka K. wynikały z niepełnego i dowolnie ocenionego materiału dowodowego.

Mając w ręku takie stanowisko sądu administracyjnego Leszek K. wytoczył powództwo cywilne – o ochronę dóbr osobistych. Pozwał Skarb Państwa reprezentowany przez dyrektora UKS. W uzasadnieniu podkreślił, że oprócz spółki X, także inni kontrahenci zrezygnowali ze współpracy z jego hurtownią w następstwie działań skarbówki. A to w efekcie pozbawiło jego firmę dochodów.

Sąd okręgowy uznał, że zarzuty UKS odnoszące się do powoda były nieuprawnione, a co najmniej przedwczesne. I doprowadziły do naruszenia jego dóbr osobistych.

– Nie ulega wątpliwości, że podniesienie wobec powoda zarzutu udziału w „karuzeli podatkowej" poddało w wątpliwość jego uczciwość w prowadzeniu działalności gospodarczej i w fekcie doprowadziło do utraty co najmniej jednego kontrahenta – przyznał Sąd po przesłuchaniu prezesa spółki X. Zeznał on, że dalsza współpraca z hurtownią Leszka K. byłaby obarczona ryzykiem dla jego spółki, bo organy kontroli skarbowej przyjęłyby, że spółka X świadomie bierze udział w procederze wyłudzenia zwrotu podatku VAT.

Sąd wskazał jednak, że udzielenia powodowi ochrony jego dóbr osobistych wymagałoby stwierdzenia, że działanie Skarbu Państwa było bezprawne.

– Niewłaściwa ocena materiału dowodowego nie oznacza jej bezprawności, bowiem nie naruszała żadnych przepisów prawa. Dyrektor urzędu kontroli skarbowej działał w ramach obowiązków nałożonych przez odpowiednie przepisy proceduralne, a zatem jego działanie nie może być uznane za naruszenie dóbr osobistych powoda – stwierdził sąd okręgowy w uzasadnieniu wyroku oddalającego powództwo przedsiębiorcy.

Dozwolone błędy

Leszek K. zaskarżył wyrok, ale nic mu to nie dało. Sąd apelacyjny zgodził się ze stanowiskiem sądu I instancji. Przypomniał orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym za bezprawne uważa się każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi jedna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających je oraz, że do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego oraz działania w ochronie uzasadnionego interesu.

– Pozwany Skarb Państwa – dyrektor UKS działał w ramach swoich kompetencji, w ramach prowadzonego postępowania kontrolnego, a zakres i sposób tego działania wyznaczały przepisy Ordynacji podatkowej. Przepis art. 191 Ordynacji stanowi, że organ podatkowy ocenia na podstawie całego zebranego materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Ustanawia tym samym zasadę swobodnej oceny dowodów i daje organowi prawo do oceny zebranych w postępowaniu dowodów i wyrażenia wniosków wynikających z tej oceny – stwierdził SA.

Jak wskazał, istota postępowania kontrolnego - które na dzień wydania wyroku nie było jeszcze zakończone – sprowadzała się do wyjaśnienia m.in. czy spółka X faktycznie dokonywała sprzedaży telefonów udokumentowanych fakturami, czy też wystawiała tzw. puste faktury i ewentualnie uczestniczyła w tzw. karuzeli podatkowej lub innym oszustwie podatkowym. Wątek Leszka K. i jego firmy pojawił się, gdyż według faktur powód był jednym z dostawców telefonów do spółki X. Postępowanie to jest na etapie skargi kasacyjnej od wyroku WSA. Zdaniem SA proces o ochronę dóbr osobistych Leszka K. nie może przerodzić się w dodatkową instancję kontrolną w tej sprawie, poza przewidzianymi w normalnym toku instancji.

Kontrola podatkowa ma swoją specyfikę

Sąd apelacyjny zauważył też, że specyfika czynności kontrolnych organu skarbowego oraz sporządzania motywów konkretnych decyzji i postanowień może prowadzić do naruszenia dóbr osobistych nie tylko stron, ale również innych podmiotów powiązanych ze stronami i przedmiotem postępowania. W toku postępowania dochodzi bowiem do ujawnienia informacji dotyczących strony i innych podmiotów. Dlatego przesłanka bezprawności musi być rozumiana w sposób właściwy dla prawa cywilnego, ale też musi uwzględniać specyfikę działania organu kontroli skarbowej.

– Za bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c., zdaniem sądu apelacyjnego, można uznać takie działanie organu podatkowego, które wykazuje sprzeczności pomiędzy zakresem kompetencji organu a jego rzeczywistym działaniem. Oznacza to, że bezprawność, a więc niezgodność z prawem czynności organu kontroli skarbowej w toku postępowania musi wynikać z jego oczywistych, rażących błędów w zakresie stosowania przepisów ordynacji lub stanowić działanie wykraczające w sposób oczywisty i niewątpliwy poza te przepisy – stwierdził SA.

Dodał, że prowadzenie postępowań dowodowych i ocena materiału dowodowego ze swej natury obciążone są ryzykiem błędu. A organ kontroli, podobnie jak prokurator czy sędzia wielokrotnie staje przed zadaniem oceny zebranych dowodów, choć niejednokrotnie prowadzącą one do różnych, sprzecznych z innymi dowodami wniosków i wybrać jedno z wielu rozwiązań działając pod ryzykiem błędnego wyboru. Na tym założeniu opierają się wszystkie systemy zaskarżania decyzji i orzeczeń.

– Dlatego słuszne jest uznanie, że nawet, gdy została wzruszona decyzja organu, to aby można było przyjąć bezprawność jego działania musi nastąpić naruszenie przepisu, którego treść jest oczywiście jednoznaczna, a pomimo to zastosowano go w sposób odmienny od właściwego rozumienia, albo nie zastosowano go w ogóle wyjaśnił sąd.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił apelację Leszka K. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 30 stycznia 2019 r.

Sygnatura akt: I ACa 680/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA