fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Ferma drobiu nie może być za blisko domów - wyrok WSA

Ferma kur niosek
Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Inwestor musi określić związane z planowanym obiektem uciążliwości zapachowe dla otoczenia. Brak przepisów antyodorowych nie oznacza, że jest zwolniony z tego obowiązku.

Spółka planowała prowadzić fermę drobiu dla 210 tys. kurczaków. Wystąpiła więc do burmistrza z wnioskiem o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla laboratorium zdrowia i żywienia kurczaka oraz budynku biurowego z częścią konferencyjną.

Negatywna opinia sanitarna

Burmistrz odmówił określenia środowiskowych uwarunkowań, ponieważ powiatowy inspektor sanitarny wydał negatywną opinię. Według niego spółka nie przedstawiła propozycji zagospodarowania obornika. Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uchyliło decyzję i przekazało sprawę do burmistrza do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu SKO wyjaśniło, że jeżeli realizacja inwestycji nie wiąże się z przekroczeniem standardów środowiskowych, to nie ma powodów, by nie godzić się na jej realizację. Poza tym burmistrz nie wyjaśnił, z jakiego powodu odmówił wydania warunków środowiskowych.

Podczas ponownego rozpoznania sprawy spółka przedstawiła inny wariant realizacji przedsięwzięcia. Zaproponowała odsunięcie budynków inwentarskich od drogi dojazdowej na odległość 250 m oraz zmniejszenie powierzchni użytkowej budynków inwentarskich z 2340 mkw do 2140 mkw, a także obsadę zwierząt do 193,7 tys, sztuk.

Brakuje antyodorowych uregulowań

Burmistrz ponownie odmówił określenia środowiskowych uwarunkowań. Według niego realizacja pięciu dużych budynków inwentarskich dla 193,7 tys. sztuk ptaków będzie istotną uciążliwością.

Natomiast w związku z tym, że brakuje antyodorowych uregulowań prawnych nie można dokonać miarodajnych analiz rozprzestrzeniania się emisji odorów.

Realizacja planowanego przedsięwzięcia inwestycji narusza zasadę zrównoważonego rozwoju, o którym mowa w art. 5 konstytucji oraz art. 3 pkt 50 prawa ochrony środowiska.

Ponadto ze względu na bliskość zabudowy mieszkalnej realizacja przedsięwzięcia spowoduje pogorszenie warunków życia. Nie pomoże stosowanie preparatów wiążących amoniak w ściółce, utrzymywanie porządku na terenie posesji oraz obiektów inwentarskich w dobrym stanie technicznym czy wprowadzenie pasa zieleni izolacyjnej.

Burmistrz wziął też pod uwagę konflikty społeczne oraz brak zgody stron na realizację inwestycji spowodowany uzasadnionymi obawami o zdrowie oraz pogorszeniem warunków sanitarnohigienicznych.

O co ten hałas

Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Podniosła, że ustawodawca określił precyzyjnie katalog okoliczności, uzasadniających odmowę zgody na realizację przedsięwzięcia. Teren, na jakim zlokalizowane ma być planowane przedsięwzięcie nie jest objęty ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego a regionalny dyrektor ochrony środowiska uzgodnił planowane przedsięwzięcie i ustalił warunki jego realizacji.

Burmistrz powołując się na zasadę zrównoważonego rozwoju nie uwzględnił prawa do rozwoju gospodarczego podmiotu posiadającego tytuł prawny do działki. Ponadto ferma zarówno w fazie budowy, jak i eksploatacji, ze względu na znaczne oddalenie, nie będzie oddziaływać na chronione prawnie cenne obszary przyrodnicze. Ponadto żadna z substancji emitowanych do powietrza w wyniku pracy instalacji do chowu drobiu nie należy do gazów cieplarnianych a wynoszący około 10 m szerokości pas zieleni średniej i wysokiej będzie pełnił funkcję izolacyjną.

Spółka podkreśliła, że na działce, na której planuje budowę fermy nie będzie magazynowany obornik.

Po rozpatrzeniu odwołania, SKO uchyliło decyzję burmistrza i orzekło co do istoty sprawy określając środowiskowe uwarunkowania dla przedsięwzięcia polegającego na budowie „Instytutu badań i innowacji hodowli kurcząt brojlerów" składającego się z laboratorium zdrowia i żywienia kurczaka oraz budynku biurowego z częścią konferencyjną.

Kolegium stwierdziło, że przedstawiony przez spółkę raport, wraz z jego uzupełnieniem jest kompletny, spójny i spełnia ustawowe wymagania, co do zawartości, określone w art. 66 prawa ochrony środowiska.

Również inspektor sanitarny nie zakwestionował prawidłowości ustaleń raportu. Wyraził opinię, iże emisja substancji złowonnych (dla której brak norm) spowoduje utratę komfortu i pogorszenie warunków mieszkalnych w otoczeniu fermy.

Z wyliczeń w raporcie wynika, że normy hałasu dobiegającego z fermy nie zostaną przekroczone na terenach podlegających ochronie akustycznej.

A co z rozwojem gospodarczym

Według SKO z samej tylko uciążliwości zapachowej i powodowanego nią sprzeciwu społeczności lokalnej nie sposób też wywodzić naruszenia zasady zrównoważonego rozwoju. W ramach zasad zrównoważonego rozwoju mieści się nie tylko ochrona przyrody, ale i troska o rozwój społeczny i cywilizacyjny, związany z koniecznością budowania stosownej infrastruktury. Udział społeczeństwa w postępowaniu środowiskowym jest istotny, niemniej sam tylko sprzeciw co do realizacji inwestycji wniesiony przez strony lub społeczeństwo biorące udział w postępowaniu, których interes faktyczny przemawia za innym sposobem zagospodarowania określonych nieruchomości, nie może stanowić podstawy do odmowy wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, jeżeli realizacja inwestycji nie wiąże się z przekroczeniem standardów środowiskowych.

Powodem odmowy wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach nie może być również zasadą przezorności, określona w art. 6 ustawy Prawo ochrony środowiska. Budowa i eksploatacja fermy drobiu jest rodzajem przedsięwzięcia szeroko rozpowszechnionym i często w praktyce realizowanym, a przez to wystarczająco dobrze rozpoznanym. Z tego powodu nie można uznać, iż jest to działalność, której negatywne oddziaływanie na środowisko nie jest jeszcze w pełni rozpoznane.

Doszło do naruszeń

Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie wnieśli sąsiedzi inwestora. WSA uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie, ponieważ zaskarżona decyzja została podjęta z naruszeniem przepisów prawa.

Uzasadnił, że zarówno raportowi jak i zaskarżonej decyzji należy zarzucić niewyjaśnienie okoliczności związanej z występowaniem uciążliwości tzw. odorowej.

Z raportu wynika, że roczna emisja amoniaku i siarkowodoru nie przekroczy dopuszczalnych stężeń. Nie oznacza to – wbrew stanowisku inwestora, że oddziaływanie obiektów inwentarskich na jakość powietrza w rejonie zabudowań mieszkalnych nie będzie miało wpływu na życie.

Uciążliwość odorową organy potraktowały nazbyt powierzchownie. Faktycznie nie ma przepisów określających parametry wielkości stężeń substancji zapachowych w powietrzu, gdyż ustawowe upoważnienie w tym zakresie nie zostało wykonane.

Nie oznacza to jednak, że analiza uciążliwości z tym związanych może być przez organ pomijana. Istnieje wymóg zawarcia w raporcie analizy możliwych konfliktów społecznych. Analiza taka nie została w sposób obiektywny przedstawiona.

Rzeczą burmistrza (pomimo braku norm odorowych), było wypowiedzenie się na temat skali tego zjawiska, możliwości jego zminimalizowania oraz wpływu tych uciążliwości na zdrowie i życie ludzi.

Organ, co prawda, opisał w sposób szczegółowy środki, jakie zamierza przedsięwziąć inwestor w celu zapobieżenia odorom, ale w żaden sposób nie ocenił, czy działania te są wystarczające i przyniosą efekt w postaci zmniejszenia uciążliwości.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z 24 stycznia 2017 r., II SA/Ol 1267/16.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA