fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Sąd Najwyższy: Rabat dla sklepu uzależniony od obrotów jest legalny

Rabaty posprzedażowe powinny zachęcać do większych obrotów
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Nie każda opłata pobierana przez sklep od dostawcy towaru jest niedozwoloną opłatą półkową.

Premię pieniężną zastrzeżoną w umowie sieci sklepów z dostawcą, a uzależnioną od wielkości obrotów można uznać za rabat posprzedażowy niestanowiący opłaty przewidzianej w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Zgodnie z art. 15 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji sprzedawca nie może pobierać od dostawcy innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. Sąd Najwyższy w jednej ze spraw uznał jednak, że nie zawsze niektóre opłaty na rzecz sprzedawcy są czynem nieuczciwej konkurencji.

Sprawa, którą zajmował się SN, dotyczyła sporu między siecią sklepów a byłym dostawcą towarów. Ten domagał się zwrotu pieniędzy pobranych jako rabat naliczany od obrotu oraz za niewykonane usługi reklamowe.

SN w uzasadnieniu wskazał, że jeżeli takie pojęcia, jak rabat, upust, premia czy nagroda, umowa wiąże z osiągnięciem oznaczonego poziomu obrotów czy też określonej wielkości lub wartości sprzedaży w oznaczonym przedziale czasowym, to udzielenie upustu czy rabatu decyduje o cenie sprzedawanego towaru, a więc i marży dostawcy. W takiej sytuacji nie ma podstaw do traktowania postanowień umownych określających takie obowiązki dostawcy jako zastrzeżenie opłat za przyjęcie towaru.

Joanna Affre, adwokat w kancelarii Affre i Wspólnicy, wskazuje, że najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące premii pieniężnych uległo ewolucji.

– Ostatnie orzeczenia SN wskazują, że premia pieniężna (bonus, upust, rabat) należna od osiągnięcia określonego poziomu obrotów co do zasady stanowi obniżkę ceny, a nie czyn nieuczciwej konkurencji polegający na pobraniu opłaty półkowej – mówi Joanna Affre.

Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę, że spór co do ceny powstający zwykle po ustaniu często wieloletniej współpracy nie może przekształcić uzgodnionych rabatów w niedozwoloną opłatę. Wskazał przy tym, że sądy mogą badać takie sprawy w celu sprawdzenia, czy rabat nie jest opłatą inną niż marża handlowa. Może to nastąpić, gdy wysokość marży istotnie odbiega na niekorzyść dostawcy od marż pobieranych na podstawie podobnych umów dotyczących takich samych towarów, jeżeli są one w miarę jednolite.

– Nie do końca jest jasne, czyja marża ma istotnie odbiegać od normy. Sąd Najwyższy nie sprecyzował, czy chodzi o marżę dostawcy czy nabywcy, a może o obie. Nadal każda sprawa musi być analizowana indywidualnie – mówi Joanna Affre. Dodaje, że uchwała Sądu Najwyższego porządkuje wiele istotnych kwestii: definiuje pojęcie „marży handlowej", określa zasadę i wyjątki od zasady, wskazuje, jak istotna jest analiza ekonomiczna w sprawach z tego zakresu.

sygnatura akt: III CZP 73/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA