fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Gutowski: franczyzobiorcy staną w niedzielę za ladą

AdobeStock
Prof. Maciej Gutowski, adwokat.

Rz: W marcu wchodzi w życie ustawa o ograniczeniu i zakazie handlu w niedzielę i święta oraz w niektóre inne dni. Dobrze czy niedobrze?

Prof. Maciej Gutowski: Moim zdaniem niedobrze. Ciągle jesteśmy krajem, który goni państwa lepiej rozwinięte. Mnóstwo ludzi szukających pracy wyjeżdża za granicę. Z dwojga złego lepiej, żeby popracowali w niedzielę, a zachętą do dobrowolnej pracy w niedzielę i święta był dodatek do pensji. Tym bardziej że ustawa, zakazując działalności handlowej, i tak pozostawia poza obszarem swego działania wielki obszar świadczenia pracy w niedzielę i święta, konstruując obszerny katalog wyłączeń. Te w handlu obejmą np. stacje benzynowe, apteki, sklepy na dworcach, piekarnie, cukiernie, lodziarnie, gastronomię, sklepy na lotniskach, w strefach wolnocłowych, sklepy internetowe, a także wiele innych. To nie jest zatem tak, że niedziele i święta są całkiem wolne od pracy. Na szczęście też mali przedsiębiorcy będą mogli handlować.

Wszyscy mali przedsiębiorcy?

Ustawa stanowi, że osoba fizyczna ma prawo prowadzić handel osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek. Mogą więc handlować także wspólnicy spółki cywilnej, przy czym nie przeszkadza zawarcie przez przedsiębiorcę umów cywilnoprawnych, np. franczyzy, koncesji handlowej, licencji na korzystanie z oznaczeń przedsiębiorstwa lub know-how. Małe sklepy, jak ABC, Żabka, Groszek, będą mogły więc być otwarte. To ma głęboki sens. Chronimy wszakże pracownika przed pracodawcą, a nie przedsiębiorcę przed nim samym.

Ustawa stanowi jednak, że handel prowadzony ma być przez przedsiębiorcę „wyłącznie osobiście, we własnym imieniu i na własny rachunek", a Groszki, Żabki i inne opierają się przecież na franczyzie. To nie problem?

Nie. Oni przecież mogą działać osobiście, a nadto prowadzą handel we własnym imieniu i na własny rachunek, choć w oparciu o zawarte umowy franczyzowe. To oczywiste w świetle doktryny i orzecznictwa. Tacy przedsiębiorcy – jeśli będą chcieli mieć otwarte sklepy w niedzielę – będą musieli jednak handlować sami lub ewentualnie ze wspólnikami. Nie będą mogli powierzać nikomu w te dni wykonywania pracy w handlu lub wykonywania czynności związanych z handlem, i to nawet nieodpłatnie. Zakaz powierzenia pracy dotyczy zarówno umowy o pracę, jak i umowy cywilnoprawnej. Jego złamanie zagrożone jest karą grzywny. Moim zdaniem nieadekwatną i zbyt surową sankcją. Istotne jest jednak również to, że jeśli już przedsiębiorca zdecyduje się stać za ladą, będzie mógł skorzystać z usług osób, które nie podejmują się czynności związanych z handlem. Mowa chociażby o usługach ochroniarskich czy sprzątających. Przedsiębiorca będzie mógł też korzystać z kasy samoobsługowej albo handlować przez internet. Wyłączenie tego ostatniego wymagałoby notyfikacji Komisji Europejskiej, a tego nie uczyniono.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA