fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Nowe relacje wierzycieli i dłużników: od 1 stycznia nastąpiła modyfikacja podstaw ogłoszenia upadłości

123RF
Od 1 stycznia nastąpiła modyfikacja podstaw ogłoszenia upadłości. Zmiany dotyczą obu: tej związanej z płynnością finansową dłużnika oraz drugiej odnoszącej się do jego nadmiernego zadłużenia.

Magdalena Dec, Jolanta Dąbrowicz

1 stycznia 2016 r. weszła w życie największa z dotychczasowych nowelizacja przepisów z zakresu prawa upadłościowego i naprawczego. Jej celem jest wyjście naprzeciw biznesowi poprzez z jednej strony usprawnienie obowiązujących procedur, z drugiej wprowadzenie zupełnie nowych rozwiązań prawnych (m.in. zaczerpnięta z amerykańskiego systemu pre-packaged sale). Zmiany mają prowadzić – jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy – do przyśpieszenia postępowań, zwiększenia poziomu zaspokojenia wierzycieli oraz utrzymania jak największej liczby podmiotów na rynku. Przede wszystkim przepisy z zakresu prawa naprawczego, które są najbardziej rewolucyjne, zostały odrębnie uregulowane w ustawie Prawo restrukturyzacyjne. Z punktu widzenia przedsiębiorcy warto się jednak też zapoznać z nowym prawem upadłościowym, które na skutek wprowadzonych rozwiązań ma być poręcznym narzędziem odzyskiwania wierzytelności. Zmiany te są istotne także dla dłużników lub podmiotów gospodarczych, które są zagrożone upadłością, oraz ich organów.

Jakie podstawy upadłości

Jedną z najistotniejszych zmian wprowadzonych przez ustawodawcę jest modyfikacja podstaw ogłoszenia upadłości. Zmiany dotyczą obu podstaw: tej związanej z płynnością finansową dłużnika oraz drugiej, odnoszącej się do jego nadmiernego zadłużenia.

W myśl przepisów prawa upadłościowego dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Przyjęto przy tym domniemanie, że dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli opóźnienie przekracza trzy miesiące. Domniemanie to jest jednak do obalenia. Natomiast do wejścia w życie nowych przepisów dłużnik był uznawany za niewypłacalnego, jeżeli po prostu przestał regulować swoje wymagalne zobowiązania pieniężne. Zmiana ta ma na celu ochronę wierzycieli, którzy mogą zacząć odzyskiwać swoje należności, kiedy jest to jeszcze możliwe – utrata płynności finansowej dłużnika zazwyczaj bowiem powoduje, że zadłużenie zaczyna się gwałtownie zwiększać.

Drugą podstawą ogłoszenia upadłości jest właśnie nadmierne zadłużenie podmiotu przekraczające 24 miesiące (nadmierne, czyli majątek jest mniejszy od zobowiązań). Nie jest to jednak przesłanka samodzielna, tj. sąd otrzymał możliwość oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli dojdzie do wniosku, że nie występuje zagrożenie, iż dłużnik przestanie regulować swoje wymagalne zobowiązania pieniężne. Należy postrzegać to uregulowanie jako wyraz probiznesowego podejścia ustawodawcy, ponieważ w sytuacji, w której wierzyciele prawdopodobnie nie zostaną pokrzywdzeni, nie chce się on decydować na likwidację prosperującego biznesu. Przesłankę nadmiernego zadłużenia określono w uzasadnieniu projektu ustawy jako „subsydiarną" i „pomocniczą".

Nowy termin na złożenie wniosku

Warto zwrócić uwagę na zmianę terminu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, który został wydłużony z 14 dni do całego miesiąca. Z tej zmiany powinni się ucieszyć przede wszystkim członkowie zarządu popularnych w Polsce spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, którzy odpowiadają finansowo, stosownie do art. 299 k.s.h., za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki w przepisanym terminie i związaną z tym bezskuteczność egzekucji prowadzonej wobec spółki. Ponadto niezłożenie wniosku w terminie obciąża osoby obowiązkiem naprawienia wyrządzonej w ten sposób szkody. Nowelizacja w tym zakresie odpowiada postulatom praktyków, którzy od pewnego czasu wskazywali, że dochowanie dwutygodniowego terminu jest mało realne.

Ubóstwo masy

Dotychczas sąd oddalał wniosek, gdy majątek niewypłacalnego dłużnika nie pozwalał na zaspokojenie kosztów postępowania. W nowej regulacji, uwzględniając interesy wierzycieli, rozszerzono tę zasadę o przypadki, gdy majątek nie wystarczy także na zaspokojenie wierzycieli chociażby w minimalnym stopniu. Zmianę tę z punktu widzenia biznesu należy oceniać pozytywnie.

Pre-packaged sale – nowy element

W prawie upadłościowym wprowadzono zupełnie nowy dla polskiego systemu prawnego sposób likwidacji, tj. pre-packaged sale (lub po prostu pre-pack) przez polskiego ustawodawcę zwany przygotowaną likwidacją. Polega on na sprzedaży przedsiębiorstwa upadłego lub jego zorganizowanej części lub składników majątkowych stanowiących znaczną część przedsiębiorstwa na warunkach określonych we wniosku dołączonym do wniosku o ogłoszenie upadłości. Dzięki takiemu rozwiązaniu likwidacja powinna przebiegać szybciej, a reputacja upadłego nie cierpi, jak to jest zazwyczaj po ogłoszeniu upadłości. Odbija się to na cenie uzyskiwanej ze sprzedaży. Przy pre-packaged sale cena powinna więc być z zasady zdecydowanie wyższa. Ponadto biznes upadłego nadal powinien być obecny na rynku z uwagi na zakres sprzedaży. Rozwiązanie to sprawdziło się w krajach zachodnich takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania.

Jeżeli chodzi o warunki formalne, to wniosek musi zawierać co najmniej cenę sprzedaży i dane nabywcy. Może go złożyć każdy podmiot uprawniony do wniosku o ogłoszenie upadłości. Do wniosku powinien być dołączony opis i oszacowanie przygotowane przez osobę wpisaną na listę biegłych sądowych. To pozwala sądowi na zdecydowanie, czy ten tryb likwidacji jest bardziej opłacalny niż przeprowadzenie tradycyjnego postępowania upadłościowego.

Zmiana w zakresie kolejności zaspokajania wierzycieli pozwoli na ich zaspokojenie w większym zakresie, zwłaszcza wierzycieli prywatnych. Do tej pory było pięć kategorii wierzytelności, z czego w drugiej kolejności byli zaspokajani wierzyciele publiczni, a w czwartej wierzyciele prywatni. Często prowadziło to do sytuacji, gdy wierzytelności prywatne w znacznej części w ogóle nie były zaspokajane. Widoczny był także brak zainteresowania uprzywilejowanych wierzycieli publicznych zawieraniem układu z dłużnikiem. Za zmianą w tym zakresie, jak wskazano w uzasadnieniu projektu ustawy, przemawiały względy konstytucyjne, ekonomiczne, społeczne i prawnoporównawcze.

Teraz w pierwszej kategorii są zaspokajane przypadające za czas przed ogłoszeniem upadłości należności uprzywilejowane, tak jak dotychczas, z wyjątkiem należności ze stosunku pracy reprezentanta upadłego lub wynagrodzenia osoby wykonującej czynności związane z zarządem lub nadzorem nad przedsiębiorstwem upadłego, czyli osób odpowiedzialnych za stan upadłości. Koszty postępowania oraz inne zobowiązania masy powstałe po ogłoszeniu upadłości zaspokajane będą z pierwszeństwem przed pierwszą kategorią, co do zasady na bieżąco. Natomiast odsetki są obecnie zaspokajane w trzeciej zamiast w piątej kategorii.

Ponadto, dodano nową kategorię wierzytelności – należności wspólników albo akcjonariuszy z tytułu pożyczki lub innej czynności prawnej o podobnych skutkach, w szczególności dostawy towaru z odroczonym terminem płatności, dokonanej na rzecz upadłego będącego spółką kapitałową w okresie pięciu lat przed ogłoszeniem upadłości wraz z odsetkami.

Zmiana ta, istotna dla życia gospodarczego i jego uczestników, wynika z uchylenia art. 14 § 3 k.s.h., który przewidywał, że wierzytelność wspólnika albo akcjonariusza z tytułu pożyczki udzielonej spółce kapitałowej uważa się za jego wkład do spółki w przypadku ogłoszenia jej upadłości w terminie dwóch lat od dnia zawarcia umowy pożyczki. Od dawna pojawiały się w praktyce głosy przemawiające za takim rozwiązaniem, ponieważ wydaje się niezasadne odmówienie zwrotu pożyczki wspólnikowi czy akcjonariuszowi, jeżeli wszyscy wierzyciele zostali zaspokojeni.

Warto poczekać z oceną

Polski ustawodawca dokonał krytycznej weryfikacji dotychczas przyjętych rozwiązań w zakresie prawa upadłościowego i zdecydował się na ich istotną zmianę oraz unowocześnienie tego postępowania. Na pierwszy rzut oka należy nowelizację ocenić pozytywnie jako wyraz nowego probiznesowego podejścia. Niemniej jednak, dopóki nie zostanie ona istotnie przetestowana w praktyce, trzeba zaczekać z zajęciem stanowiska co do jej efektywności.

- Magdalena Dec, radca prawny, DLA Piper

- Jolanta Dąbrowicz, prawnik, DLA Piper

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA