fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Reklama apteki. Wyrok NSA: leki nie są zwykłym towarem rynkowym

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Reklamy leków i aptek nie można uznać za działalność jednoznacznie nakierowaną na dobro pacjentów – uznał Naczelny Sąd Administracyjny.

Główny inspektor farmaceutyczny nakazał spółce – właścicielowi apteki zaprzestania reklamy apteki, a także nałożył na nią 20 tys. zł kary. Reklama ta miała polegać na udziale w programie lojalnościowym oraz podejmowaniu działań marketingowych polegających na kolportażu gazety reklamowej.

Wyróżnienie na tle konkurencji

Organ odwołał się do art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego. Zgodnie z tym przepisem zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. W przepisie zaznaczono, iż reklamy nie stanowi informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego.

Uwzględniając poglądy wyrażone w orzecznictwie, główny inspektor farmaceutyczny stwierdził, że program lojalnościowy, w którym uczestniczy ukarana spółka narusza prawo. Stanowi zachętę do kupna produktów w konkretnej aptece, w której kartę pacjent otrzymuje i która oznaczona jest logo apteki. Program ten jest ukierunkowany na zwiększenie obrotu apteki, poprzez pozyskanie grupy lojalnych klientów korzystających z jej usług z uwagi na oferowane rabaty.

Stanowisko to podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W uzasadnieniu wyroku oddalającego skargę spółki, zwrócono uwagę, że wyrażona w art. 22 konstytucji zasada swobody działalności gospodarczej może zostać ograniczona ustawą. Przykładem takiego ograniczenia jest ustawa – Prawo Farmaceutyczne.

WSA podzielił stanowisko orzekających w sprawie organów, które zakwalifikowały działanie spółki jako formę reklamy apteki. Jak wyjaśniono, miało ono na celu poinformowanie klientów o korzystnej ofercie obowiązującej w należącej do spółki aptece, zachętę do skorzystania z jej usług i wyróżnienie jej na tle konkurencji, a nie jak twierdziła spółka realizowanie obowiązku informowania o cenach produktu.

W konkluzji WSA stwierdził, że uczestnictwo apteki w programie lojalnościowym było reklamą tej apteki. Wyjaśnił przy tym, że prowadzenie zakazanej reklamy apteki i jej działalności niesie ze sobą konsekwencje dwojakiego rodzaju: nakazanie zaprzestania prowadzenia reklamy oraz nałożenie kary pieniężnej. – Fakt, że strona zaprzestała prowadzenia reklamy apteki nie zwalniał organu z obowiązku nałożenia kary, gdyż nie ulega wątpliwości, że doszło do naruszenia przepisu dotyczącego zakazu reklamy aptek – podkreślono.

Spółka nie dała za wygraną, i złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zarzuciła błędną, rozszerzającą wykładnię art. 94 ust. 1 i 2 Prawa farmaceutycznego, zgodnie z którą każda informacja mająca jakikolwiek związek z działalnością apteki lub podmiotu prowadzącego aptekę, a niebędąca informacją o lokalizacji lub godzinach otwarcia apteki, stanowi reklamę i jest niedozwolona. Dodała, że zgodnie z prawidłową wykładnią tego przepisu, za reklamę należy uznać tylko takie działanie, które ma na celu, wyłącznie lub przede wszystkim, zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu konkretnych towarów lub do skorzystania z określonych usług.

Drugi zarzut dotyczył błędnego przyjęcia, iż za niedozwoloną reklamę apteki należy uznać każdą skierowaną do publicznej wiadomości informację dotyczącą działalności apteki, niebędącą informacją o lokalizacji lub godzinach otwarcia apteki. Interpretowany w tak szeroki sposób art. 94a § 1 i 2 ustawy Prawo farmaceutyczne pozostaje regulacją sprzeczną z ustanowionymi mocą art. 35 i 56 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej zasadami swobody przepływu towarów oraz swobody świadczenia usług, w związku z czym jej stosowanie przy przyjęciu takiej wykładni jest niedopuszczalne.

Pokusa wywołana reklamą

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd ten odwołując się do swojego wyroku z 25 sierpnia 2016 r. (sygn. akt II GSK 550/15) wskazał, iż przepisy ustawy Prawo farmaceutyczne zakazujące reklamy aptek są przepisami, które ograniczają swobodę działalności gospodarczej w dopuszczalnej przez konstytucję formie i zakresie. W pojęciu ważnego interesu publicznego, o którym mowa w art. 22 konstytucji mieści się bowiem niewątpliwie ochrona zdrowia ludzkiego. Ta zaś może doznać uszczerbku nie tylko wskutek braku dostatecznego dostępu do leków, ale również wtedy, gdy dostęp do leków jest zbyt łatwy, prowadzący w rezultacie do ich nadużywania. Do tego prowadzi zaś niewątpliwie nadto obecna i sugestywna reklama zarówno leków, jak i aptek – miejsc w których leki są oferowane do sprzedaży.

– Inaczej mówiąc, leki nie są zwykłym towarem rynkowym. Obrót lekami musi być więc i jest reglamentowany przez państwo. Prowadzący taką działalność nie mogą korzystać z pełni wolności gospodarczej – wyjaśnił NSA.

Dalej sąd wskazał, że wzorzec dotyczący działalności gospodarczej określony w art. 20 konstytucji wymaga w tym przypadku, co oczywiste, korekty przewidzianej w art. 22 konstytucji. – Ustawodawca, ograniczając dopuszczalność reklamy leków i zakazując reklamy aptek, ma na uwadze ochronę zdrowia ludzkiego. Kieruje się więc ważnym interesem publicznym w rozumieniu art. 22 konstytucji. W ramach prawidłowo funkcjonującego systemu ochrony zdrowia powinny bowiem funkcjonować mechanizmy, które pozwalają na zakup leków wtedy, kiedy są one rzeczywiście niezbędne, a nie wtedy, gdy pojawia się taka pokusa wywołana reklamą. Z tych powodów reklamy leków i aptek nie można uznać za działalność jednoznacznie nakierowaną na dobro pacjentów – podkreślono. ©?

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 12 grudnia 2018 r.

Sygnatura akt: II GSK 1584/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA