fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Protokół z kontroli drogowej nie mógł być jedynym dowodem - wyrok WSA

Adobe Stock
Kierowca musi być poinformowany, że jest kontrolowany, i być obecny przy tych czynnościach.

Kontrolę przejazdu autobusu linii regularnej Kielce–Tarnobrzeg przeprowadzili pracownicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Odbyli podróż i stwierdzili, że podczas kursu kierowca nie zatrzymał się aż na 22 przystankach wymienionych w rozkładzie jazdy.

Kierowca odmówił jednak podpisania protokółu kontroli. W autobusie siedzieli bowiem – obok kontrolerów – również dwaj pracownicy Wojewódzkiego Zarządu Transportu, prowadzący inne badanie – tzw. potoki pasażerów. A protokół kontroli podpisał inspektor, który współuczestniczył w badaniu potoków. Kierowca oświadczył, że skoro nie wie, czy protokół dotyczy potoku pasażerów czy kontroli drogowej, nie może go podpisać.

Mimo to marszałek województwa świętokrzyskiego nałożył na właścicielkę firmy, do której należał autobus, 3 tys. zł kary pieniężnej „za wykonywanie transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu, dotyczących ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków".

Firma złożyła odwołanie, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kielcach utrzymało decyzję w mocy. Uzasadniając decyzję, podkreśliło, że w świetle przepisów ustawy o transporcie drogowym pojazd przewożący regularnie pasażerów może się zatrzymywać wyłącznie na przystankach wymienionych w rozkładzie jazdy i tylko tam zabierać i wysadzać pasażerów.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach właścicielka przedsiębiorstwa uznała za bezpodstawne twierdzenie, że odmowa podpisania protokołu przez kierowcę jest jednoznaczna z tym, że nie wniósł on zastrzeżeń do samej kontroli.

Zastrzeżenia do takiej oceny miał także sąd. Zwrócił uwagę, że jedynym dowodem jest tu protokół kontroli. Udokumentowane nim czynności kontrolne zostały jednak przeprowadzone niejako przy okazji badania potoków pasażerów. Kierowca nie został o tym poinformowany, nie wiedział także, że jednocześnie z badaniem potoku pasażerów przeprowadzana jest kontrola drogowa. Zgodnie z przepisami ustawy o transporcie drogowym takie kontrole powinny się odbywać w obecności kontrolowanego, po okazaniu przez kontrolera legitymacji służbowej lub stosownego upoważnienia. Protokół powinien być podpisany zarówno przez kontrolujących, jak i przez kontrolowanego, który może wnieść zastrzeżenia.

Wymogi te nie zostały spełnione – stwierdził sąd. Za niewystarczające uznał oparcie się tylko na protokole niepodpisanym przez kierowcę. Również ocena, czy doszło do naruszenia warunków zezwolenia ws. wyznaczonych przystanków, powinna uwzględniać konkretną sytuację. A więc czy doszło do zmiany trasy i ominięcia tym samym określonych przystanków, czy też kierowca przestrzega ustalonej trasy przejazdu, godzin przyjazdów i odjazdów, a nie zatrzymuje się na przystanku wyłącznie dlatego, że nie ma osób wsiadających ani wysiadających. Niezbędne jest więc przeprowadzenie ponownego postępowania, w którym należy przesłuchać zarówno osoby kontrolujące, jak i samego kierowcę – czego dotychczas nie zrobiono. Dlatego WSA uchylił obie zaskarżone decyzje.

Sygnatura akt: II SA/Ke 736/17

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA