fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Krytyka szefa Orlenu a bojkot jego paliwa - rozmowa z adwokatem Krzysztofem Czyżewskim

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Poseł Szłapka musiałby wykazać związek apelu „Nie tankujemy na Orlenie!” z działaniami prezesa Obajtka, a nie pana Obajtka - ocenia Krzysztof Czyżewski , adwokat.

Od kilku dni głośno o twitterowym wpisie posła Adama Szłapki: „Pamiętajcie: nie tankujemy na Orlenie!”. Czy nie wchodzi tu w rachubę naruszenie renomy Orlenu i związanych z tym praw?

Wpis posła Szłapki to jedno zdanie. Nie zawiera wyjaśnienia, konkretnych przyczyn takiego apelu. Tweet ukazał się wprawdzie tuż po tym, jak „GW” opublikowała taśmy z wypowiedziami prezesa Orlenu, ale już w wywiadach poseł wskazuje na szerszy kontekst akcji. Trzeba więc ustalić kontekst wypowiedzi. Jeśli apel to wynik krytycznej oceny przeszłych działań Daniela Obajtka – jeszcze nie prezesa Orlenu – to taka wypowiedź mogłaby być uznana za niedopuszczalną, bo nie miałaby związku z Orlenem. Gdyby zaś Szłapka krytykował prezesa Obajtka lub Orlen, to można by szukać usprawiedliwienia dla apelu posła.

W jakiej sytuacji zastrzeżenia do szefa firmy można przenosić na nią czy wręcz na bojkot produktów?

Poseł nie jest konkurencyjnym wobec Orlenu przedsiębiorcą. Oceniając jego wypowiedź, sięgnęlibyśmy jedynie do przepisów o dobrach osobistych, a nie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Te ostatnie do bojkotu, jak pokazuje choćby sprawa wylewania piwa Ciechan, podchodzą dość rygorystycznie.

Najbardziej zbliżona do obecnej sprawy wydaje się sprawa partii Razem, której przedstawiciele nawoływali do bojkotu Cisowianki. Bojkotujący chcieli w ten sposób zgłosić swój sprzeciw wobec postawy jednego z członków zarządu producenta wody. Sąd nakazał partii przeprosiny. Pokazał, że należy odróżniać działania osoby, nawet właściciela spółki, podejmowane przez nią poza spółką od działań samej spółki.

Wracamy zatem do motywów działania posłów.

Musimy ustalić, kogo i za co poseł Szłapka skrytykował. Jeśli jego wpis dotyczył działalności Orlenu lub jej prezesa – jego wypowiedź będzie szerzej i pełniej chroniona. Jeśli krytyka dotyczyła działalności Daniela Obajtka, zanim jeszcze został prezesem Orlenu, będzie korzystała ze słabszej ochrony.

Jest tu jeszcze kwestia immunitetu posła, ale Sejm może go uchylić w przypadku naruszeń praw osób trzecich (art. 105 konstytucji), zresztą sądy cywilne immunitet traktują wąsko, jak w sprawie prof. Gersdorf przeciwko posłowi Piotrowiczowi.

Poseł musiałby wykazać, że wypowiedź ta padła w związku z wykonywaniem przez niego mandatu posła. To raczej mało prawdopodobne.

A jakie argumenty na swoją obronę miałby poseł w ewentualnej sprawie sądowej?

Musiałby wykazać związek krytyki i apelu z działaniami prezesa Obajtka, a nie pana Obajtka, bądź wręcz z postawą Orlenu jako spółki. Myślę, że pomogłoby też wykazanie, że sam prezes Obajtek, jak donoszą media, broni swoich dóbr osobistych rękami i siłami Orlenu. Jeśli sam łączy swoją osobę tak silnie ze spółką, to nie mógłby w tej sprawie nagle wykazywać, że jednak interesy prywatny i publiczny są niezależne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA