fbTrack
REKLAMA

Firma

Kryzys w czasie pandemii a prosperowanie firm

Pandemia koronawirusa pokazała dobitnie, że rynek (zarówno światowy, jak i krajowy) nie był przygotowany na kryzys tej skali. Wiele firm, zwłaszcza małych i średnich, nie było w stanie sobie z nim poradzić i musiało zakończyć działalność. Te, którym udało się przetrwać, szukają oszczędności w każdej możliwej sferze, a niemała ich część sięga już po, zdawałoby się, oczywiste wyjście — zwolnienia. Choć niosą one ze sobą spore oszczędności, tak naprawdę nikt ich nie chce — ani sami pracownicy, ani przedsiębiorcy, którym ciężko będzie odbudować kapitał ludzki i swój wizerunek po ustaniu kryzysu, ani państwa.

Jak firmy radzą sobie z kryzysem?

Przeprowadzone początkiem maja badanie „KoronaBilans MŚP” pokazało, że 49,3% przedsiębiorców z sektora MŚP (mikro, małych i średnich przedsiębiorstw) uważało swoje ekonomiczne położenie za złe, a tylko jedna czwarta respondentów (24,6%) oceniło je pozytywnie. Wyraźnie widać też, że kryzys uderzył najdotkliwiej w firmy mikro (55% zgłosiło złą sytuację finansową). Wśród małych było to 46%, średni przedsiębiorcy zaś odpowiadali tak w 37,8% przypadków. Ponad połowa badanych (54,6%) prognozowała dalsze pogorszenie swojej sytuacji w kolejnych trzech miesiącach, a tylko 13,7% liczyło na jej poprawę. Ponadto aż 79% respondentów uważało, że w najbliższych trzech miesiącach ich dochody spadną (z czego aż 45,4% uważało, że spadek ten sięgnie nawet połowy wcześniejszych przychodów).

Aż 89% firm sektora MŚP przyznało, że Covid 19 wyraźnie wpłynął na świadczone przez nich usługi (w tym produkcję i sprzedaż), a aż 60% z nich musiało ograniczyć swoją działalność. Natomiast 37% ankietowanych podjęło decyzję o zawieszeniu działalności — częściowym lub całkowitym (równo po połowie). Znacznie ograniczono także inwestycje — ponad 75% badanych przyznało, że w najbliższych trzech miesiącach nie planuje żadnych nowych inwestycji.

Są też pozytywy — pojawienie się kryzysu znacznie przyspieszyło cyfryzację i automatyzację. 46% badanych twierdziło, że może prowadzić swoją działalność częściowo lub całkowicie online — połowa z nich już to robiła, a druga połowa miała to wprowadzić w najbliższym czasie. Ponadto tylko 25,8% badanych planowało redukcję zatrudnienia w najbliższych trzech miesiącach, z czego 39,1% deklarowało zmniejszenie kadry o nie więcej niż 1/4. Natomiast część średnich firm (8,2% badanych) chciała nawet zatrudnić nowych pracowników.

W badaniu tym pojawiła się również rządowa tarcza antykryzysowa — aż 77,9% badanych zamierzało z niej skorzystać (w tym 86,2% małych i niecała połowa średnich firm). Za najlepsze rozwiązanie tego pakietu uznano zwolnienie ze składek ZUS (86%), a ponad 58% respondentów chętnie skorzystałoby także z dofinansowania zatrudnienia (tutaj przodowały średnie firmy).

Koronawirus i związana z nim pandemia pokazały także, że wielu przedsiębiorców potrafi elastycznie prowadzić swoją działalność — wiele sklepów szybko przeszło na sprzedaż internetową, a np. restauracje skupiły się na posiłkach z dowozem.

Więcej na ten temat znajdziesz tutaj: https://smartlunch.pl/smartlunch-index.

narada w firmie

Co z benefitami pracowniczymi?

Sytuacja na rynku pracy sprawiła, że dodatki pozapłacowe przestały być wciskane na siłę, byle tylko firma przyciągnęła pracownika. Często właśnie w nich szukano pierwszych oszczędności. Potrzebne więc było przewartościowanie oferowanych benefitów — niektóre z nich stały się bowiem niemożliwe do zrealizowania (choć w miarę odmrażania gospodarki będą mogły wrócić, jak np. karty sportowe, czy firmowe integracje), inne podlegają znacznemu ograniczeniu (np. przedszkola), część zyskała znacznie na wartości (np. posiłki dowożone, wsparcie psychologa, czy opieka medyczna), a jeszcze inne stały się po prostu koniecznością (jak praca zdalna). Zaczęto także ograniczać oferowane pakiety (lub w ogóle je likwidować) i na działach HR. spoczywa odpowiedzialność wybrania tych, które są najbardziej potrzebne pracownikom. Pogodzenie mocno ograniczonego budżetu z oczekiwaniami pracowników jest naprawdę trudnym zadaniem — trzeba nie tylko wykazać, że dane benefity są wykorzystywane, ale też obronić je przed bezlitosnymi cięciami kosztów.

Czym jest employer branding i jak pandemia wpłynęła na wizerunek przedsiębiorstw?

Przez budowanie wizerunku marki pracodawcy, czyli Employer Branding, należy rozumieć wszelkie działania, które prowadzą do stworzenia wizerunku „pracodawcy z wyboru”. Miano to oznacza, że obecni oraz potencjalni pracownicy uznają dane przedsiębiorstwo za środowisko atrakcyjne dla rozwoju swojej kariery. Employer Branding można podzielić na dwa typy, w zależności od tego, do kogo adresowane są podjęte działania:

  • Employer Branding Wewnętrzny — w jego ramach firma kieruje swoje działania do obecnych pracownikach. Głównym celem jest tutaj stworzenie możliwości rozwoju i przyjaznej atmosfery. Do działań z tej grupy zalicza się wprowadzanie pracowników do firmy, procesy rekrutacyjne, benefity pozapłacowe (w tym m.in. opiekę zdrowotną i wyjazdy integracyjne), tworzenie i dystrybucję firmowych gazetek oraz inwestowanie w kapitał ludzki (np. organizowanie szkoleń).
  • Employer Branding Zewnętrzny — kieruje się go przede wszystkim do potencjalnych pracowników. Jego efektem powinno być stworzenie wizerunku przedsiębiorstwa jako atrakcyjnego pracodawcy. Do służących temu działań zalicza się aktywną promocję firmy (np. na uczelniach wyższych), udział w targach pracy oraz odpowiednio przygotowane ogłoszenia rekrutacyjne (trafiające do grupy docelowej i przynoszące pożądane efekty).

Pandemia a wizerunek

Każde działanie przedsiębiorstwa wpływa na jej wizerunek. Koronawirus sprawił, że firmy muszą znaleźć kompromis między oszczędnościami a wizerunkiem — może się bowiem okazać, że choć masowe zwolnienia czy okrojenie pakietu benefitów poprawią na krótką metę kondycję firmy, to wywołana nimi utrata wizerunku może sprawić, że po ustaniu kryzysu nikt nie będzie chciał pracować w takim przedsiębiorstwie.

Podsumowanie

Pierwsza połowa 2020 r. była prawdziwym testem dla światowej gospodarki. Niestety wiele firm oblało ten sprawdzian, a wynikająca z pandemii sytuacja uwypukliła patologie rynku pracy i pokazała, że właściwie nikt nie był dostatecznie przygotowany na kryzys tej skali. Można tylko liczyć, że wyciągniemy z tego odpowiednie wnioski, zmieniając sposób zarządzania biznesem i relacje z zespołami pracowników — z dominującego do tej pory typowo transakcyjnego na zdrowszy, integrujący zarówno dobro ludzi, jak i zdrowie biznesu.

Materiał Promocyjny 

REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA