fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

#RZECZoBIZNESIE: Piotr Kuczyński: Spekulanci zabawiają się na złotym

tv.rp.pl
Kurs walutowy nie odzwierciedla tego, co się dzieje w gospodarce – mówi Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.

W programie #RZECZoBIZNESIE, odnosząc się do osłabienia złotego Kuczyński tłumaczył, że na rynku walutowym przesad nie ma. - Dno i góra są zupełnie niewyobrażalne dla żadnego analityka – mówił.

- Od kiedy Stany zerwały powiązanie dolara ze złotem mamy prawdziwy rynek walutowy, prawdziwe kasyno. Niewiele to odzwierciedla, co się dzieje w gospodarkach – dodał.

Prognozował, że jeżeli Trump będzie chciał wypuścić 1 bln dolarów w gospodarkę amerykańską to rozkręci inflację i stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych będą rosły. - Jak stopy będą wysokie to dolar będzie drogi. Drogi dolar szkodzi zazwyczaj rynkom rozwijającym się, które są zwykle zadłużone w dolarach – mówił ekspert. - Koszt dolara rośnie, koszt obsługi długu rośnie, robi się mała katastrofa i jest ucieczka z rynków rozwijających się. Wtedy rykoszetem dostaje złoty – ocenił.

Kuczyński podkreślał, że kurs walutowy nie odzwierciedla tego co się dzieje w gospodarce. - Raczej odzwierciedla to co się dzieje na rynkach rozwijających się. Upadają waluty jak peso czy lira – tłumaczył. - Rykoszetem dostaje złoty. Złoty jest najbardziej płynną walutą z krajów Europy Centralnej, co daje największe pole do działania dla spekulantów. No i się zabawiają na złotym – dodał.

Gość przyznał, że gospodarka wykazuje niepokojące oznaki słabości. - 2,5 proc. wzrostu PKB w III kw. to jest mizeria – ocenił. - W przyszłym roku na pewno decydenci na szczeblu rządowym zrobią wszystko, żeby środki unijne wpuścić w gospodarkę. Nie płaczę jak wielu ludzi z opozycji politycznej, że będzie tragedia w przyszłym roku. Na pewno nie będzie, bo rząd zrobi wszystko, żeby te środki zaczęły pracować. Wzrost może być całkiem sensowny – prognozował.

W tym tygodniu WIG20 przekroczył 1900 pkt - Ten tydzień jest dosyć wyjątkowy. Jest wygasanie grudniowych linii kontraktów i się różne cuda dzieją na giełdzie. Ja bym sobie ten tydzień skreślił – mówił Kuczyński. - Poziom ok. 1870 pkt został przekroczony, co by sygnalizowało, że może być nawet ponad 2000 pkt – dodał.

Niełaskę inwestorów główny analityk DI Xelion upatruje w polityce. - Były różne pomysły bardzo niekorzystne dla giełdy; podatek handlowy, podatek bankowy, sprawa franków, OFE, podnoszenie nominalnej wartości akcji w energetyce – wyliczał. - Żeby spółki nie uciekały z giełdy musiałyby notowania być wyższe i mniejsza niepewność udziałowców. Część akcjonariuszy boi się, że jeżeli wszystko, co leży w OFE zostałoby przejęte przez Fundusz Rezerwy Demograficznej, to państwo mogłoby się stać największym udziałowcem bardzo wielu spółek, które w tej chwili mają w większości ci, którzy byli ich założycielami. Mogą ze strachu wycofywać te spółki z giełdy – tłumaczył Kuczyński. - Musi się uspokoić strona polityczna, żeby giełda odżyła. Jak odżyje i indeksy będą rosły, to wtedy będzie większa chęć debiutowania na giełdzie – dodał.

- Największym zagrożeniem dla całego świata jest to, że żyjemy w okresie interregnum – tłumaczył ekspert. - Jeden system się kończy, rozwala zupełnie. Drugi gdzieś tam się pojawia, nie wiadomo jak będzie. A my żyjemy sobie w środeczku, w okresie olbrzymiej płynności, zmienności, dużych zmian, zarówno na rynku politycznym jak i gospodarczym – dodał.

Jako wewnętrzne zagrożenia Kuczyński wskazał brak zaufania przedsiębiorców i samorządów do obecnej sytuacji. - Nie wiedzą jak będzie wyglądała polityka rządu do przedsiębiorców. Czy to będzie uchylenie nieba, o którym mówi pan Morawiecki, czy może będzie to 25 lat więzienia za błędy w VAT – podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA