fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Chorwacja puka do poczekalni strefy euro

Adobe Stock
Chorwacja złoży do końca tygodnia formalny wniosek o dopuszczenie jej do europejskiego mechanizmu kursu walutowego ERM-2, przedsionka strefy euro - zapowiedział w Zagrzebiu minister finansów Zdravko Marić, a podał Reuter

Minister Marić wyjaśnił, że rząd zezwoli mu i prezesowi banku centralnego w czwartek 4 lipca podpisać i wysłać list intencyjny do Europejskiego Banku Centralnego. Chorwacja ma nadzieję, że zostanie przyjęta do ERM-2, zwanego też wężem walutowym w 2020 r., a kiedy EBC i członkowie strefy euro dadzą zielone światło, to zamieni swą walutę kuna na euro najwcześniej w 2023 r. Stanie się 20. członkiem strefy euro.

Chorwacja złoży w liście intencyjnym wyraźne zobowiązania, których dotrzyma w następnych 12 miesiącach. Dotyczą zachowania stabilizacji systemu finansowego i bankowego, dodatnich osiągów fiskalnych, większej współpracy z superbankiem we Frankfurcie i pewnych działań strukturalnych, np. poprawy klimatu dla biznesu.

Bank centralny Chorwacji pilnuje kursu kuna do euro pozwalając na niewielkie wahania, w granicach 7,4-7,7 do jednolitej waluty. W ostatnich latach na skutek dużego napływu euro kuna była pod dużym naciskiem na aprecjację kursu, ale bank centralny ograniczał tę presję kupując euro od banków komercyjnych. Ostatni raz zrobił to w lutym.

W sondażu przeprowadzonym przez bank centralny w bieżącym roku 52 proc. Chorwatów opowiedziało się za przyjęciem euro, a 40 proc. było przeciwnych. Przedstawiciele władz, także z kierownictwa banku twierdzą, że przejście na euro jest najlepszą decyzją dla kraju, którego najwięksi partnerzy handlowi znajdują się już w strefie euro, a ok.80 proc. oszczędności jest denominowane w jednolitej walucie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA