Finanse

Idea Bank analizuje sygnały obligatariuszy GetBacku

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Bank, który aktywnie oferował papiery pogrążonego w kłopotach windykatora, zapewnia, że podchodzi do sprawy poważnie.

Drobni inwestorzy, mający obligacje GetBacku, często wskazują na Idea Bank i jego markę Lion's Bank jako jedne z najbardziej aktywnych w sprzedaży tych papierów. Doradcy tych banków nie tylko przekonywali klientów do kupna obligacji GetBacku, ale też często namawiali ich na zerwanie lokat i kupno tych – według ich zapewnień – bezpiecznych papierów. Dziś windykacyjna spółka prowadzi postępowanie układowe z wierzycielami.

– Każdy sygnał od klienta jest szczegółowo sprawdzany pod kątem zgodności postępowania bankierów z przyjętymi w banku procedurami. Dla banku i dla mnie osobiście jako prezesa zaufanie klientów jest sprawą zasadniczą – mówi Tobiasz Bury, prezes Idea Banku.

GetBack ma ok. 2,6 mld zł długu obligacyjnego, z czego większość trafiła do inwestorów detalicznych. Sam Idea Bank ma małą ekspozycję na windykatora, ale mogą grozić mu kary (KNF zapowiedziała wzięcie podmiotów nadzorowanych pod lupę), gdyby udowodniono wprowadzanie klientów w błąd, konflikt interesów, prowadzenie doradztwa inwestycyjnego bez umowy czy nienależyte świadczenie tej usługi. – Podchodzimy poważnie do sprawy i analizujemy jej wpływ na rynek i bank – dodaje Bury.

Obawy o wpływ GetBacku na Idea Bank widać też w notowaniach – kurs akcji kredytodawcy spadł od początku roku o 60 proc. – To, że nasz bank jest łączony z tą spółką, wynika z kilku czynników: funkcjonowała ona w grupie, a do 2016 r. bank był jej właścicielem i ma niewielką, znaną rynkowi, bezpośrednią ekspozycję na GetBack, a dodatkowo brał udział w procesie dystrybucji obligacji, informując klientów o ofercie domu maklerskiego – dodaje prezes.

Idea Bank ma 73 mln zł należności od funduszy wierzytelności, którymi zarządza GetBack, i podkreślał, że są regulowane terminowo (to portfel sprzedany w 2016 r. przez bank). Idea ma też obligacje GetBacku warte 8 mln zł i należności handlowe na 6 mln zł. Należności od windykatora stanowią tylko 0,06 proc. skonsolidowanej sumy bilansowej banku.

Wyniki finansowe Idea Banku na razie są pod presją dekonsolidacji od jesieni ubiegłego roku spółki Idea Getin Leasing (teraz to jednostka stowarzyszona i jej wpływ na rezultaty grupy jest już znacznie mniejszy). Idea Bank w I kwartale miała 14,6 mln zł (rok temu, jeszcze gdy Idea Leasing był konsolidowany, zysk wyniósł 51 mln zł). Zysk bez uwzględnienia jednorazowej opłaty na Fundusz Restrukturyzacji BFG wyniósł 21,2 mln zł, czyli był o 15 proc. większy niż w IV kw. 2017 r. Suma bilansowa grupy wyniosła na koniec marca 23,8 mld zł. Portfel kredytowy przekroczył 16,5 mld zł, czyli urósł o 1 proc. wobec poprzedniego kwartału.

Z wypowiedzi prezesa wynika, że dochody grupy nie będą wyraźnie rosły, ale za to koszty działania mają być nie większe niż w 2017 roku. Niepokojący może wydawać się kolejny wzrost odpisów, kosztów ryzyka kredytowego i udział kredytów nieregularnych, ale zarząd zapewnia, że fundamentalnie portfel jest zdrowy.

Bank nie będzie rósł już tak szybko jak w poprzednich latach. – W założeniach nowej strategii przyjęliśmy wiosną, że bank będzie rósł wolniej, ale bezpieczniej. Zmieniliśmy już modele scoringowe dla kredytów operacyjnych, kończymy teraz także w kredytach inwestycyjnych, co wpływa na bieżącą sprzedaż, ale było to konieczne. Przyznaję też, że widzimy presję konkurencyjną w naszym segmencie, duże banki są na nim bardziej aktywne i starają się zrefinansować naszych klientów. Portfel w kolejnych okresach będzie rósł w umiarkowanym tempie. Wcześniej wskazywaliśmy, że w najbliższych trzech latach aktywa mogą rosnąć średnio około 2 mld zł rocznie, w tym raczej będzie to bliżej 1 mld zł niż 2 mld zł – wskazuje Bury.

więcej w  „Parkiecie"

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL