fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Frank może się dalej osłabiać

123RF
Kwiecień jest jak na razie kiepskim miesiącem dla franka szwajcarskiego. Sięgnął on najniższego od blisko pół roku poziomu do euro.

O ile na początku miesiąca za 1 euro płacono 1,12 franka, o tyle w czwartek już 1,138 CHF. We wtorek kurs dochodził nawet do 1,147 franka, czyli szwajcarska waluta była najsłabsza od blisko sześciu miesięcy. W ślad za tym poszło osłabienie szwajcarskiej waluty wobec złotego. O ile na początku kwietnia za 1 franka płacono 3,85 zł, o tyle w czwartek 3,77 zł. We wtorkowym dołku (3,75 zł za 1 CHF) kurs był podobny jak w końcówce stycznia.

Analitycy wskazują, że osłabienie franka, widoczne w ostatnich tygodniach, to m.in. skutek spadku apetytu inwestorów na aktywa z bezpiecznych przystani (do których tradycyjnie zaliczana jest szwajcarska waluta).

– Pesymizm koncentrujący się na globalnej gospodarce jest już lekko za nami, co wpływa na kurs franka. Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) prawdopodobnie będzie mógł być spokojniejszy przez następne kilka miesięcy – twierdzi Jeremy Stretch, strateg z Canadian Imperial Bank of Commerce.

Szwajcarskiemu Bankowi Narodowemu zależy obecnie na stosunkowo słabym franku. Osłabienie narodowej waluty ma podsycać inflację, która pomimo wysiłków SNB wciąż utrzymuje się poniżej 1 proc. Mimo wyraźnego osłabienia w ostatnich tygodniach frank wciąż jest jednak wyraźnie mocniejszy niż np. 12 miesięcy temu. Wówczas za 1 euro płacono prawie 1,20 franka.

Analitycy wskazują również, że na niekorzyść franka powinny działać ewentualne sygnały poprawy sytuacji gospodarczej w strefie euro.

– Jeśli sektor przemysłowy doświadczy odbicia, a nałoży się na to większy apetyt na ryzyko, tak jak się spodziewamy, to euro prawdopodobnie na tym skorzysta – uważa Manuel Oliveri, strateg z Credit Agricole. Prognozuje on, że w przyszłym roku kurs dojdzie do 1,1950 franka za 1 euro, czyli znajdzie się na poziomie podobnym jak w szczycie z 2018 r.

Mediana prognoz analityków zebranych przez agencję Bloomberga mówi, że na koniec pierwszego kwartału 2020 r. za 1 euro będzie się płaciło 1,15 franka. Najbardziej niedźwiedzio wobec franka są natomiast nastawieni analitycy Morgan Stanley i BBVA. Spodziewają się oni, że 1 euro będzie kosztowało wówczas 1,23 franka. Najbardziej bycze prognozy przedstawili natomiast analitycy Rabobanku, UniCredit oraz Westpac Banking Corp. Prognozują oni, że 1 euro będzie kosztowało na koniec pierwszego kwartału 2020 r. 1,10 franka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA