fbTrack

Finanse

Runął rating GetBacku. Doniesienia o braku wypłat odsetek

Adobe Stock
Według S&P, Fitcha i EuroRatingu, płynność firmy jest zagrożona. Pojawiają się doniesienia o braku wypłat odsetek.

Agencje ratingowe uważają, że problemy finansowe GetBacku są poważne. Inwestorzy z napięciem czekają na raport roczny notowanego na GPW windykatora, kontrolowanego przez fundusz Abris.

EuroRating obniżył w piątek ocenę wiarygodności kredytowej GetBacku do CCC (sd), czyli selective default, co oznacza częściową niewypłacalność. „Należy założyć, że sytuacja płynnościowa spółki jest obecnie prawdopodobnie krytyczna. Oznaczałoby to również, że zarząd GetBacku w ostatnim czasie nierzetelnie informował rynek oraz agencję o sytuacji finansowej spółki, zapewniając, że nie ma ona problemów z płynnością" – dodała agencja ratingowa.

GetBack nie skomentował, wydał tylko oświadczenie: „Jako nowy zarząd staramy się jak najlepiej przeanalizować obecną sytuację spółki. Dopóki nie będziemy mieć realnego obrazu, nie możemy odnosić się do pojedynczych pytań, bo moglibyśmy jeszcze zwiększyć chaos informacyjny wokół spółki, który nie służy ani obligatariuszom, ani akcjonariuszom".

Jeszcze kilka tygodni temu odwołany potem prezes Konrad Kąkolewski (spółką od paru dni kieruje Ken Maynard, wcześniej szef rady nadzorczej) zapewniał o dobrej jej kondycji i o tym, że nie potrzebuje dodatkowego finansowania. Na początku marca zaś okazało się, że zarząd planuje ogromną emisję akcji, co podcięło kurs na GPW i wywołało obawy o płynność finansową. Kilka razy zarząd zapewniał, że ma inwestorów zainteresowanych dofinansowaniem spółki, ale żaden się nie pojawił (PKO BP i PFR, z którymi GetBack, jak twierdzi, rozmawiał o finansowaniu, zaprzeczyły).

Problematyczny dług

Cięcie ratingu przez EuroRating związane jest z podaniem przez Quercus TFI informacji o niewykupieniu przez GetBack w uzgodnionym terminie (w środę) obligacji na 5,5 mln zł. To niewielka kwota, biorąc pod uwagę obligacyjne zadłużenie spółki szacowane na 2 mld zł i dług bankowy 100–200 mln zł. Można tylko szacować wielkość długu i zgadywać, jaka jest skala problemów, bo raport roczny (w tym za IV kw.) firma opublikuje dopiero 30 kwietnia.

Agencje ratingowe zadziałały jednak z opóźnieniem. Standard & Poor's, który jeszcze w lutym podwyższył perspektywę GetBacku do pozytywnej, dopiero w środę umieścił spółkę na liście obserwacyjnej z nastawieniem negatywnym. Fitch zrobił to dzień później, obniżając rating z B+ do B- ze względu na niepewny dostęp firmy do finansowania. Według S&P umieszczenie na liście obserwacyjnej odzwierciedla możliwość obniżki ratingu o kilka poziomów lub częściowej niewypłacalności, bo istnieje ryzyko, że firma nie zdoła zrefinansować zadłużenia, podnieść kapitału lub wyemitować nowego długu, by spłacić stary.

– Planowaliśmy obniżenie ratingu dla GetBacku wcześniej, więc na początku kwietnia nasi analitycy spotkali się z zarządem. Ten zapewniał jednak o dobrej kondycji finansowej GetBacku i że nie ma problemów z płynnością. Dziś okazuje się, że informacje przekazane nam przez zarząd były nierzetelne – mówi Mirosław Bajda, prezes EuroRating. Fitch Ratings i S&P odmówiły komentarza, czy im GetBack też odmawiał odpowiedzi na niektóre pytania.

Spółka do tej pory spłacała odsetki od obligacji (choć w weekend napłynęły do naszej redakcji pierwsze e-maile, w których czytelnicy wskazują, że nie otrzymali w czwartek odsetek; dotyczy to co najmniej dwóch serii obligacji). Jednak prawdziwym testem dla GetBacku będzie wykup kapitału, a tylko z emisji publicznych ma w maju do spłaty prawie 21 mln zł, a zdecydowana większość emisji była prywatna i nie wiadomo, kiedy przypadają wykupy. Oprócz niewykupionej od Quercusa transzy spółka nie wykupiła też części jednej serii obligacji, jak informuje nasz czytelnik (pochodziła ze styczniowej emisji dającej możliwość wykupu co trzy miesiące).

„Mamy nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych dni będziemy mogli przedstawić plan działań" – napisał nowy zarząd GetBacku w oświadczeniu.

Rzecznik w gotowości

Pośrednicy sprzedawali agresywnie obligacje GetBacku, często transakcje miały znamiona missellingu. KNF na razie tego nie komentuje, a Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego informuje, że do rzecznika obligatariusze GetBacku się nie zgłosili. – Nie mieliśmy oficjalnych wniosków o interwencję. To świeża sprawa. Jeśli jednak takie się pojawią, będziemy się starać pomóc – mówi Jaworski. Rzecznik finansowy na stronie WWW i profilu na Facebooku zamieścił raport zalecający ostrożność w samodzielnym inwestowaniu w obligacje firm.

Małe emisje mocno ryzykowne

W 2017 r. wartość emisji co najmniej rocznych obligacji firm (bez banków) wyniosła w Polsce 14,9 mld zł, czyli nieco mniej niż rok wcześniej. Emisje na podstawie prospektów emisyjnych, czyli zwykle dostępne w ofertach publicznych dla inwestorów indywidualnych, były warte ok. 1,85 mld zł. Jednak do tzw. detalu szeroko trafiały też obligacje firm w ramach ofert prywatnych, prowadzonych bez prospektu, które można było kierować do najwyżej 149 odbiorców. Patrząc na obligacje notowane na Catalyst, nie ma dużych problemów z niewykupywanymi papierami. Przez ostatnie 12 miesięcy (stan na koniec marca) notowane tam firmy nie wykupiły obligacji za 197 mln zł, czyli 2,1 proc. wygasającego w tym czasie zadłużenia – podaje portal Obligacje.pl. Ale spośród emisji o wartości do 10 mln zł, czyli sprzedawanych w ofertach publicznych bez prospektu (wystarczy memorandum informacyjne), nie wykupiono papierów za 44 mln zł, czyli na straty poszło 19,5 proc. wartości wygasających w tym czasie papierów. Do tego dochodzą wciąż liczne niewykupione obligacje spoza rynku Catalyst.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL