fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Ryczałtowcy bez podatku od nieoddanej pożyczki z tarczy antykryzysowej

AdobeStock
Także firmy płacące ryczałt nie muszą dzielić się z fiskusem pieniędzmi z antykryzysowej pomocy.

Już w lipcu urzędy pracy będą umarzać pierwsze pożyczki dla firm przyznawane na podstawie tarczy antykryzysowej. Takie pożyczki, do 5 tys. zł, dostało około 1,7 miliona mikroprzedsiębiorców. Umorzenie przysługuje tym, którzy przez trzy miesiące utrzymali swój biznes. Czy po umorzeniu trzeba wykazać przychód i zapłacić podatek? Z tarczy antykryzysowej wynika, że nie. Przychód z tytułu umorzenia pożyczki nie stanowi przychodu w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz przepisów o podatku dochodowym od osób prawnych – czytamy w ustawie o COVID-19.

A co z przedsiębiorcami, którzy płacą ryczałt? – pyta jeden z naszych czytelników rozliczający się z fiskusem właśnie w ten sposób. Takich przedsiębiorców jest ponad pół miliona. – Rozliczają się na podstawie ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym, a jej tarcza antykryzysowa nie wymienia – mówi Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Czy to oznacza, że ryczałtowcy, w przeciwieństwie do innych przedsiębiorców, muszą wykazać przychód i zapłacić podatek od umorzonej pożyczki? Zapytaliśmy o to Krajową Informację Skarbową. Odpowiedź jest korzystna dla podatników, choć do rozstrzygnięcia trzeba dojść okrężną drogą.

Przychód nie powstał

- Z art. 12 ust. 1 pkt 5 lit. e) ustawy o ryczałcie wynika, że podatek trzeba zapłacić od przychodów, o których mowa w art. 14 ust. 2 pkt 2 i 5-10 ustawy o PIT. Art. 14 ust. 2 pkt 6 ustawy o PIT stanowi, że przychodem z działalności gospodarczej jest wartość umorzonych zobowiązań, w tym z tytułu pożyczek, z wyjątkiem umorzonych pożyczek z Funduszu Pracy. Ponieważ pożyczki dla przedsiębiorców są udzielane ze środków Funduszu Pracy, ich umorzenie nie powoduje powstania przychodu – tłumaczy Krajowa Informacja Skarbowa.

Oczywiście przychód nie powstaje też w momencie otrzymania pożyczki. Natomiast sfinansowane pieniędzmi z Funduszu Pracy firmowe wydatki można rozliczyć w podatkowych kosztach. Przedsiębiorcy mieli co do tego wątpliwości, wychodząc z założenia, że skoro nie ma przychodu, to nie ma też kosztów. Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej” zajęło jednak korzystne dla firm stanowisko. - Wydatki sfinansowane z pożyczki co do zasady są kosztem uzyskania przychodów. Katalog wydatków niestanowiących kosztów uzyskania przychodów nie wymienia wydatków sfinansowanych umorzoną pożyczką – podkreślił resort finansów (więcej na ten temat pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej” z 5 maja br.).

Daje to przedsiębiorcom dodatkową korzyść. Przykładowo biznesmen płacący liniowy PIT dzięki temu, że zaliczy wydatki sfinansowane pożyczką do kosztów zyska dodatkowo 950 zł.

Rwnież bez PCC

To nie koniec dobrych wiadomości dla firm. Od pożyczki nie muszą też płacić PCC (podatek od czynności cywilnoprawnych). Zwolnione z daniny są bowiem pożyczki udzielane z utworzonych w drodze ustawy funduszów celowych. Między innymi Funduszu Pracy.

Przypomnijmy, że pożyczka do 5 tys. zł przysługuje każdemu mikroprzedsiębiorcy. - Czyli firmie zatrudniającej maksymalnie 9 osób, także jednoosobowej, która ma obrót do 2 mln zł rocznie, płacącej PIT albo CIT. Przedsiębiorca nie musi wykazywać, że poniósł negatywne konsekwencje ekonomiczne epidemii, np. w postaci spadku przychodów. Wystarczy, że prowadził działalność przed 1 kwietnia 2020 r. i złoży wniosek do urzędu pracy. Generalnie ci wszyscy, którzy aplikowali o pożyczkę, prędzej czy później ją dostali – mówi Cezary Szymaś.

Z pierwszej wersji ustawy antykryzysowej wynikało, że przedsiębiorcy, którzy otrzymali pożyczkę, muszą po trzech miesiącach złożyć wniosek o jej umorzenie. Przepisy jednak znowelizowano i urzędy mają same dokonywać umorzenia, po sprawdzeniu czy przez te trzy miesiące nadal jest prowadzona działalność gospodarcza. Przedsiębiorca nie musi więc dodatkowo wnioskować o ulgę.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Paweł Satkiewicz, doradca podatkowy, główny konsultant w Biurze Rzecznika MŚP

Pożyczki dla mikroprzedsiębiorców okazały się bardzo atrakcyjną formą wsparcia. Po pierwsze, w zasadzie dostali je wszyscy chętni, nie tylko ci, którzy stracili na epidemii. Po drugie, pożyczki nie trzeba oddawać. Wystarczy, że przedsiębiorca przez trzy miesiące od jej udzielenia prowadził działalność gospodarczą. Po trzecie, po interwencji Rzecznika MŚP zostały zmienione przepisy i nie trzeba wnioskować o umorzenie. Urzędy pracy same będą umarzać pożyczki, powinno to rozpocząć się już w lipcu. Dobrze też, że skarbówka zadbała, aby beneficjenci nie mieli podatkowych problemów. Wprawdzie wyłączając w ustawie antykryzysowej umorzone pożyczki z przychodów zapomniano o ryczałtowcach, ale na szczęście opisana odpowiedź KIS pokazuje, że fiskus nie zamierza szukać tu zarobku. Byłoby zresztą absurdem, gdyby ta grupa przedsiębiorców miała płacić dodatkowy podatek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA