fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

W przeszłości trzeba szukać siły filmu dokumentalnego

Małgorzata Hendrykowska, "Historia polskiego filmu dokumentalnego", Wydawnictwo Naukowe UAM, 2015
Rzeczpospolita
Małgorzata Hendrykowska ze swoim zespołem odtworzyła dzieje polskiego dokumentu.

„Historia polskiego filmu dokumentalnego" to niezwykła pozycja wydawnicza. Pierwszy tom, obejmujący lata 1896–1944 wyszedł spod pióra Małgorzaty Hendrykowskiej, nad drugim (1944–2014) profesor Hendrykowska sprawowała redakcję naukową.

Dziś jesteśmy świadkami ogromnej kariery dokumentu. Wydawało się, że zniszczy go telewizja, zalewająca widzów reportażami i materiałami z wszystkich zakątków świata, a jednak okazało się, że płytkość tych raportów przyczyniła się do kolejnego wzlotu kina faktu. Bo dokumentaliści są gotowi pokusić się o głębszą refleksję na temat świata i ludzi.

Początki kina to też przecież był dokument. Bracia Lumiere zapisywali na taśmie przyjazd pociągu na stację La Ciotat czy wyjście robotnic z fabryki w Lyonie. Filmowcy żyjący na naszych ziemiach rejestrowali ulice Krakowa, Łodzi czy Warszawy, pogrzeb Elizy Orzeszkowej i Bolesława Prusa.

Po I wojnie światowej dokument czy – jak to określa prof. Hendrykowska – film niefikcjonalny to były głównie kroniki czy zapisy o charakterze krajoznawczym, które miały się przyczyniać do pogłębiania wiedzy i scalania polskich ziem po zaborach.

Dużą część tomu zajmuje wykaz filmów i materiałów, które w tym okresie powstały. Bardzo wiele z nich nie zachowało się lub zaginęło. Małgorzata Hendrykowska informacje o nich wyszukała w dawnych zapisach, recenzjach. I tak długa, niekończąca się, ułożona chronologicznie lista tytułów jest ważna nie tylko jako dokumentacja tematu. Może się ona również okazać przydatna w poszukiwaniu zagubionych materiałów.

Drugi tom „Historii polskiego filmu dokumentalnego" to już dobrze znane nazwiska: od Jerzego Bossaka i Tadeusza Makarczyńskiego, przez Kazimierza Karabasza, Marka Piwowskiego, Wojciecha Wiszniewskiego, Grzegorza Królikiewicza aż do Krzysztofa Kieślowskiego czy Marcela i Pawła Łozińskich. To polska szkoła dokumentu i setki opisanych filmów, zza których wyziera Polska z trudnymi dziejami – z PRL, czasem przełomu, nie zawsze najłatwiejszą współczesnością.

Bardzo starannie przygotowana przez Wydawnictwo Naukowe UAM „Historia polskiego filmu dokumentalnego" jest wydarzeniem na rynku książek filmowych. Gigantyczna praca, do której będą sięgały kolejne pokolenia filmoznawców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA