fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Festiwal Nowe Kino-Nowy Sącz

Konkursowy film festiwalu w Nowym Sączu – Rap Braders Adriana Apanela.
materiały
W sobotę startuje nowy festiwal: Nowe Kino–Nowy Sącz. Jego dyrektor artystyczny Robert Gliński zapowiada, że będzie to impreza odmienna od innych.

Robert Gliński to wybitny reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, scenarzysta i pedagog, twórca takich obrazów, jak „Wszystko, co najważniejsze", „Niedzielne igraszki", „Cześć Tereska", „Wróżby kumaka" czy „Kamienie na szaniec". Teraz debiutuje w nowej roli.

– Festiwali filmowych w Polsce jest oczywiście wiele, ale w Nowym Sączu chcemy stworzyć pierwszy w całości poświęcony krótkim filmom fabularnym – mówi „Rzeczpospolitej" Robert Gliński. – Filmy krótkie są z reguły dokumentami lub animacjami, my będziemy pokazywać wyłącznie fabułę. Ta forma ostatnio staje się bardzo popularna i modna i myślę, że warto zwrócić na nią uwagę.

Modna, bo jak się okazało, coraz więcej twórców zaczyna takie filmy robić. Zachęca do tego łatwo dostępny sprzęt. Można film nakręcić zarówno kamerą, jak i komórką. Kanałem dystrybucyjnym jest internet, co daje szansę dotarcia do masowego odbiorcy.

Robert Gliński przyznaje, że do realizacji takich filmów zabiera się ostatnio coraz więcej ludzi. Z różnym zresztą skutkiem: – Od lat oglądam te filmy i muszę przyznać, że oprócz artystycznych gniotów czy propozycji zaledwie poprawnych zdarzają się dzieła wspaniałe. I takie chcemy pokazać.

Szef festiwalu Nowy Sącz–Nowe Kino obejrzał ponad 80 tytułów. 18 z nich zakwalifikował do konkursu. Jury przewodniczyć będzie Kinga Dębska. W jej dorobku znajduje się nagrodzona Orłem pełnometrażowa opowieść o Elżbiecie Czyżewskiej „Aktorka". Jej debiut fabularny „Hel" został nagrodzony na festiwalu „Młodzi i film", ale największy sukces przyniósł jej ostatni film „Moje córki krowy".

Festiwal w Nowym Sączu, jak podkreśla dyrektor Gliński, stwarza szansę, by pokazać najlepsze filmy i zwrócić uwagę na ich twórców jako na artystów, w których warto inwestować. Bohaterami tych opowieści są zaś najczęściej młodzi ludzie, a akcja większości filmów rozgrywa się współcześnie. To wynika zarówno z zainteresowań twórców, jak i względów praktycznych.

Do filmów historycznych potrzebny jest większy budżet, choćby ze względu na kostiumy i dekoracje. W Nowym Sączu pojawią się jednak dwa filmy historyczne, w tym jeden dziejący się w czasie okupacji. Będą też dwie komedie.

Program zdominowały opowieści współczesne, bo – jak podkreślają ich autorzy – można je nakręcić niemal bez kosztów. Na przykład film „Oddech" został zrealizowany w całości przez jedną osobę. W innych często wystąpili na przykład przyjaciele i znajomi reżysera, jego pies czy papuga. Najczęściej są to dramaty obyczajowe.

Reguły selekcji były bardzo ścisłe. Filmy musiały być nie dłuższe niż 30 minut i dlatego – jak zaznacza Robert Gliński – dwie interesujące produkcje zostały odrzucone, choć przekraczały limit zaledwie o kilkadziesiąt sekund.

W jury kierowanym przez Kingę Dębską zasiadać będą także aktorka Joanna Żółkowska oraz radiowy krytyk muzyczny Paweł Sztompke. Nagroda Główna – Złoty Sędziwój – ma wymierną wartość 5 tys. złotych. Najlepszy aktor/aktorka otrzyma natomiast 3 tys. złotych.

Nazwa nagrody nowosądeckiego festiwalu odnosi się do słynnego alchemika doby renesansu Michała Sędziwoja, który urodził się w Łukowcu pod Nowym Sączem. Jest najsłynniejszym Polakiem tej epoki po Mikołaju Koperniku.

– Mam nadzieję – dodaje na koniec Robert Gliński, że jak festiwal w Nowym Sączu się rozkręci, będziemy mogli stworzyć tu imprezę międzynarodową.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA