Film

"Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia": Film nie tylko o boksie

YouTube
"Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia" to film nie tyle o boksie, ile o ciężarze niespodziewanej sławy.

Nagrodzony w Cannes i wyróżniony nagrodą Europejskie Odkrycie Roku film opowiada prawdziwą historię. W 1959 roku 23-letni Fin Olli Mäki zdobył mistrzostwo Europy w boksie w wadze lekkiej. Potem przeszedł na zawodostwo i występował na ringu do 1973 roku, na koncie miał 28 zwycięstw i 14 porażek.

W 1962 roku walczył o mistrzostwo świata z Daveyem Moore'em. Walka miała trwać 15 rund. Mäki przegrał ją po dwóch. Ten właśnie epizod z jego życia odtwarza Juho Kuosmanen w filmie.

Dobrze zapowiadający się fiński pięściarz staje się tu nagle pionkiem w grze. Mecz o mistrzowski pas to interes dla wszystkich: dla menedżera pięściarza, dla sponsorów, którzy inwestują w widowisko, mając nadzieję, że wyciągną z niego ogromne zyski. Dla prasy, która podgrzewa atmosferę. To również powód do dumy dla kibiców, którzy wierzą, że ich rodak zdetronizuje dotychczasowego mistrza, czarnoskórego Moore'a.

Kuosmanen obserwuje, jak chłopak z prowincji nagle kreowany jest na gwiazdę i nie daje sobie z tym rady. Zwłaszcza że właśnie się zakochał, a jego opiekunowie dziewczynę traktują jak intruza.

Było wiele filmów o bokserach, od „Ostatniej rundy" Roberta Rossena z 1947 roku aż do hitowej serii opowieści o Rockym Balboa z Sylvestrem Stallone'em. „Olli Maki", podobnie jak najsłynniejszy film bokserski „Wściekły byk" Martina Scorsesego, jest czarno-biały.

Na tym podobieństwa się kończą. Jake LaMotta był silnym facetem miotanym przez ambicje i żądzę sławy. Olli Mäki jest piekarzem z małego miasteczka, który zabłąkał się do świata wielkich pieniędzy. Ulega menedżerowi, przez chwilę daje z siebie zrobić małpkę do fotografowania się i zabawiania mecenasów.

Z trudem jednak udaje mu się sprostać oczekiwaniom. Jemu zależy na miłości, na dziewczynie, która zaczyna się od niego odsuwać. I film staje się opowieścią o nienadążaniu za ambicjami innych i prawie do własnego losu. Także o przegranej.

Kuosmanena najmniej interesuje sama walka. Woli obserwować to, co dzieje się wokół. Sceny ważenia zawodników, konferencji prasowych, przyjęć. Pokazuje człowieka, który nie pasuje do kłębiących się wokół niego ambicji. I jest wystarczająco silny, by nie załamać się po porażce.

Olli Mäki nie stał się bardzo sławnym pięściarzem, choć ze zmiennym szczęściem kontynuował karierę. Dziś ma 80 lat. Toczy ostatnią walkę – z alzheimerem. Opiekuje się nim troskliwie żona Raija. Ta, z którą w filmie wychodzi z przyjęcia, nie dając się wciągnąć w celebrycki świat.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL