fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Jerzy Lewczyński – wróg uniesienia i wrzasku

Jerzy Lewczyński, portret Zdzisława Beksińskiego, 1959, zbiory Muzeum w Gliwicach
Czytelnia Sztuki
Twórca koncepcji archeologii fotografii, która polegała na docenieniu fotografii nie tylko wykonanych przez zawodowców, ale i – amatorów. Jerzy Lewczyński nadał im rangę dzieł artystycznych.

Nakręcony w 2014 roku film, był zarazem jedną z ostatnich wypowiedzi tego twórcy – w tym samym roku zmarł. Do końca był aktywny zawodowo.

– Szybko zrozumiałem, że interesuje mnie fotografia proporcjonalna do czasów, w których się żyje – wyjaśniał przed kamerą Jerzy Lewczyński. – Jestem fotografem amatorem, nie mam żadnych studiów fotograficznych.  Tylko ćwiczenia, doświadczenia i wrażliwość.

Tych trzech kluczowych walorów nabywał całe życie – począwszy od najmłodszych lat. Opowiada o matce, ojcu, o tym, jak się poznali. Pokazuje ich zdjęcia.

– Ojciec pochodził z rodziny podlaskiej, w której wszyscy uważali, że są szlachtą, co było nieprawdą – opowiada Lewczyński. – Na przykład baby kopały kartofle w rękawiczkach.

Widzowie zobaczą też fotografię 7-letniego Jurka Lewczyńskiego z mamą, a także jego zdjęcia z młodszym bratem, zrobione na ulicy.

– Zajmowałem się fotografią, bo ojciec miał aparat – wyjaśnia bohater dokumentu. - Wykorzystywał tylko filmy Kodaka, produkcji amerykańskiej. Z małym aparacikiem leżałem na łące i fotografowałem.

Urodzony w 1924 w Tomaszowie Lubelskim Lewczyński, po zakończeniu II wojny światowej zamieszkał w Gliwicach i tam rozpoczął studia na Politechnice Śląskiej. Był zafascynowany włoskim neorealizmem – i wtedy też powstało sporo ważnych dla niego zdjęć, o których opowiada w filmie. Zdzisław Beksiński był dla niego w fotografii wzorem do poszukiwań, bo jak mówi Lewczyński – łatwo im było się porozumieć - pochodzili z podobnych rodzin.

Od 1956 roku był członkiem ZPAF-u. Wielokrotnie wchodził w skład Rady Artystycznej ZPAF. Był też wykładowcą Wyższego Studium Fotografii ZPAF w Warszawie. W latach 90. ubiegłego wieku Lewczyński sformułował teoretyczną koncepcję "archeologii fotografii", nad którą pracował od końca lat 60. W 1999 roku opublikował „Antologię fotografii polskiej 1839-1989”, pierwszą tego typu publikację w Polsce.

Uważał, że fotografia ma pokazać niedostrzegane piękno codziennego powszedniego świata.

– Jestem wrogiem uniesienia i wrzasku, na rzecz koncentracji – deklarował Lewczyński i dodawał - Podnośmy te zdjęcia opuszczone, w każdym jest oświetlająca energia.

Premiera dokumentu „Świat z widzenia - o fotografiach Jerzego Lewczyńskiego” (scenariusz: Piotr Weychert, Marika Kuźmicz, Janusz Weychert. Reżyseria: Piotr Weychert, Paulina Brzezińska) w niedzielę 4 grudnia o 14.55 w TVP Kultura.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA