fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Memches: Europejscy wizjonerzy

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Khan i Kaczyński się różnią, ale łączy ich to, że – inaczej niż brukselscy biurokraci – uczestniczą w realnej polityce – pisze publicysta „Rzeczpospolitej".

Jeszcze kilka lat temu dość powszechne było w Polsce przekonanie, że Jarosław Kaczyński pozostanie do końca swoich dni staczającym się na polityczny margines przywódcą wiecznej opozycji. Sytuacja zdążyła się jednak odwrócić i partia Kaczyńskiego dzierży nad Wisłą niepodzielnie władzę.

Przeciwnicy PiS mogli się przez jakiś czas pocieszać, że ugrupowanie to wprawdzie omamiło wyborców, ale w wielkim świecie jego notowania pikują w dół. Przejawem tego miałoby być choćby wszczęcie przez Komisję Europejską kontroli praworządności w Polsce w związku z awanturą wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Tyle że to nie KE jest głównym ośrodkiem kształtowania opinii publicznej na Starym Kontynencie. Brexit i inne sukcesy sił antyunijnych pokazują, że coraz mniej Europejczyków poważa to, co głoszą brukselscy biurokraci. Wyrazem tego może być ogłoszony w tym tygodniu przez portal Politico ranking 28 osób, które w największym stopniu będą kształtować przyszłość Europy.

Tym w Polsce, którzy uważali, że znaczenie Kaczyńskiego ogranicza się wyłącznie do kręgu wyborców PiS – w domyśle życiowych nieudaczników liczących na transfery socjalne w rodzaju programu 500+ – musiały zrzednąć miny. Kaczyński zajął w rankingu Politico czwarte miejsce. Znamienne, że w zestawieniu zabrakło Donalda Tuska – a przecież gdy dwa lata temu został on przewodniczącym Rady Europejskim, jego klakierzy w mediach polskich kreowali go na jednego z realnych przywódców Starego Kontynentu.

Wysoka pozycja Kaczyńskiego – przy nieobecności Tuska – w rankingu Politico nie jest wbrew pozorom odzwierciedleniem przekonania, że przyszłość Europy należy do krytyków i przeciwników procesów integracyjnych. Warto zwrócić uwagę na inne czołowe miejsca w tym zestawieniu. Owszem, drugą pozycję zajęła Frauke Petry, liderka antyunijnej partii Alternatywa dla Niemiec, ale pierwszą – Sadiq Khan, burmistrz Londynu, przeciwnik Brexitu, laburzysta, pochodzący z Pakistanu muzułmanin będący symbolem brytyjskiego modelu wielokulturowości.

Jaki jest zatem klucz przywołanego rankingu? Przyszłość Europy należy przede wszystkim do osób, które nie boją się zmian, a nawet je inicjują. W zestawieniu znaleźli się nie tylko politycy, ale i przedsiębiorcy oraz eksperci. Natomiast znamienne, że w czołówce rankingu dominują przedstawiciele państw europejskich, a nie instytucji unijnych czy organizacji globalnych.

Khan i Kaczyński ideowo bardzo się różnią, ale łączy ich to, że – w przeciwieństwie do brukselskich biurokratów – uczestniczą w realnej polityce. Ich znaczenie w życiu publicznym jest pochodną demokratycznych mechanizmów, które okazują się silniejsze niż propaganda, wyolbrzymiająca rolę Unii w odniesieniu do przyszłości Europy.

Jeśli UE w rezultacie trapiącego ją kryzysu tożsamościowego znalazła się na zakręcie, to oznacza to, że potrzebuje ona odważnych wizjonerów. Takich, którzy nie wahają się podjąć politycznego ryzyka. A do nich należy – co wielokrotnie dowiódł w przeszłości – prezes PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA