fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Felieton niezbyt polityczny

Mariusz Cieślik
Fotorzepa, Robert Gardziński
Bardzo mi się nie podoba traktowanie ludzi z wyższością.

Bez względu na to, czy są słuchaczami disco polo, czy wyborcami PiS. Każdy ma prawo do własnych wyborów estetycznych czy politycznych, nawet jeśli nam się nie podobają. Człowiekowi o takich poglądach jak moje nie jest łatwo żyć w Polsce, czego dowodzi również to, co działo się po ostatnich wyborach samorządowych. Wśród festiwalu idiotyzmów i półprawd, których wysłuchaliśmy a propos wyników, jeden komentarz uderzył mnie szczególnie. Oto w kilku wypowiedziach pojawił się wątek, jakoby te wybory świadczyły o nadmiernej tolerancji Polaków wobec chamstwa, cwaniactwa czy wręcz złodziejstwa. I to dlatego, że np. zagłosowali za wyborem skazanej za poświadczanie nieprawdy Hanny Zdanowskiej na prezydenta Łodzi czy Romana Smogorzewskiego, burmistrza Legionowa, który zasłynął seksistowskimi żartami na temat swoich współpracowniczek. Każda z tych spraw jest inna, ale mechanizm wydaje się wspólny i wbrew pozorom nie ma aż tak wiele wspólnego z polityką.

Oto dwoje gospodarzy miast, których obywatele uznają za dobrych, ponownie startuje w wyborach. I, zdaje się, nie mają jakiejś świetnej konkurencji, a w każdym razie ich rywale nie byli w stanie przekonać mieszkańców do siebie. Owszem, i Zdanowskiej, i Smogorzewskiemu przydarzyły się potknięcia, ale wcześniej przekonali wyborców, że są skuteczni oraz kompetentni. Mając do wyboru niepewną korzyść i stabilizację na zadowalającym poziomie, ludzie wybrali to drugie. I tyle. Kierowali się po prostu zdrowym rozsądkiem, przedkładając skuteczność nad etyczny ideał. Oczywiście wszyscy byśmy chcieli, żeby nasi reprezentanci byli idealni, ale w rzeczywistym świecie rzadko się to zdarza. A zresztą my też mamy przecież wady i każdemu zdarzało się popełniać błędy. Akurat te, o których mowa, nie przekreślają człowieka, gorzej gdy, jak w Olsztynie, poważnym kandydatem do prezydentury jest człowiek skazany za gwałt i molestowanie. Tyle że nieprawomocnie.

Dopiero ten przypadek każe się poważnie zastanowić nad motywacjami wyborców i ich stosunkiem do kwestii moralnych.

Autor jest zastępcą dyrektora Programu III Polskiego Radia

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA