fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

FIRMA Start-up

Jak pandemia zmieni branżę nowych technologii

AdobeStock
Branża technologiczna powinna się skupić na tym, co od zawsze robi najlepiej. Czyli na coraz bardziej efektywnym zastępowaniu pracy człowieka przez maszyny – pisze Senior Partner w alternatywnej spółce inwestycyjnej ASSAY.

Co cię nie zabije, to cię wzmocni. To popularne powiedzenie doskonale pasuje do współczesnej branży technologicznej

Bez względu na rządowe programy pomocowe, przetrwają jak zwykle, najlepiej przystosowani. W tym wypadku będą to te przedsiębiorstwa, które najszybciej zmienią swoją ofertę tak, aby zaspokajać zmienione w wyniku kryzysu potrzeby nabywców. Zrozumienie zmieniającej się struktury popytu będzie kluczowe.

Wzrosty sprzedaży technologii zdalnego kontaktu

Pierwszą i dość oczywistą reakcją rynków na pandemię były wzrosty sprzedaży w zakresie technologii umożliwiających zastąpienie bezpośredniego kontaktu międzyludzkiego. Szeroko komentowany był ponad dwustuprocentowy wzrost wartości akcji firmy Zoom Video Communications. Jest to dostawca popularnego narzędzia do kontaktu wideo online

Wzrosły też obroty całej branży e-commerce. A akcje amerykańskiego giganta sprzedaży internetowej Amazon zdrożały od początku roku o ok. 25 proc.

Otwarte pozostaje pytanie, czy te zmiany będą mieć trwały charakter. Unikanie bezpośredniego kontaktu wiąże się często ze wzrostem efektywności pracy, głównie dzięki obniżeniu finansowych i czasowych kosztów dojazdu.

Stosowanie pracy zdalnej może się przyczynić do wzrostu konkurencyjności przedsiębiorstw. Jednak w miarę wygasania pandemii potrzeba unikania kontaktu będzie wśród konsumentów coraz mniejsza

Obserwowany obecnie, skokowy wzrost popytu może więc mieć charakter przejściowy. Ponadto, przy charakterystycznym dla branży online braku znaczących barier wejścia, na rynku mogą szybko pojawić się inni dostawcy. A to może to oznaczać, że aktualnych liderów czekają ciężkie czasy.

Nowe zjawisko

Warto jednak zwrócić uwagę na inne zjawisko. Tym bardziej że nie jest ono jeszcze w pełni zdyskontowane przez rynki i może stanowić okazję inwestycyjną.

Najważniejszym celem branży technologicznej, już od czasów pierwszej rewolucji przemysłowej w XVIII wieku, jest coraz efektywniejsze zastępowanie pracy ludzkiej przez maszyny. Dzięki temu przedsiębiorstwa coraz taniej wytwarzają potrzebne konsumentom produkty i przyczyniają się do wzrostu dobrobytu.

Ta efektywność jest szczególnie potrzebna w czasie kryzysu, gdy zarówno konsumenci jak i przedsiębiorstwa są zmuszeni do dokonywania racjonalnych zakupów. Obniżanie kosztów jeszcze bardziej zwiększa szanse rynkowe przedsiębiorców.

Nowa rola dla startupów

Podczas gdy wzrost popytu na technologie zastępujące kontakt międzyludzki może być tymczasowy, skokowe zwiększenie efektywności przedsiębiorstw w wyniku zastosowania technologii czwartej rewolucji przemysłowej, będzie miało charakter trwały.

Startupy rozwijające algorytmy sztucznej inteligencji, przemysłowe zastosowania rozszerzonej rzeczywistości, robotyki czy technologie bezprzewodowego łączenia urządzeń w standardzie 5G, pozwolą swoim klientom na uzyskanie trwałej przewagi konkurencyjnej. Podobnie może być w przypadku całej branży e-commerce, telemedycyny czy zdalnej edukacji. Są to branże, w których rozwój aktualnie potrzebnych technologii doprowadzi do zwiększenia efektywności procesów biznesowych.

Inwestorzy, podejmując decyzje dotyczące finansowania przedsięwzięć, będą też patrzeć na okresowość zmian rynkowych. W branży środków czystości, środków ochronnych lub dezynfekujących wzrost popytu ma najprawdopodobniej charakter długoterminowy.

Z kolei spadki popytu w branży gastronomicznej, lotniczej czy imprez masowych mogą mieć charakter krótkoterminowy. Interesująca dla inwestorów będzie więc możliwość przejęcia przedsiębiorstw, które mają dobrą pozycję rynkową, a straciły płynność finansową. Lub tych, które będą w stanie podbijać nowe czy dynamicznie rosnące rynki.

Tymczasowych kłopotów z finansowaniem mogą się natomiast spodziewać przedsięwzięcia nie przynoszące natychmiastowych, wymiernych korzyści inwestorom. Pod znakiem zapytania mogą stanąć na przykład miliardowe inwestycje w politykę klimatyczną.

Rządy zajęte ratowaniem swoich gospodarek mogą przełożyć te działania na później. Tym bardziej że wobec niskich cen ropy naftowej spadnie relatywna opłacalność alternatywnych źródeł energii, a mimo wszystko w roku 2020 poziom emisji gazów cieplarnianych spadnie bardzo wyraźnie.

Jedno jest pewne – czekają nas dynamiczne zmiany dotykające niemal wszystkich branż i sektorów. O części z nich zapomnimy po kilku miesiącach czy latach. Nie zmienia to faktu, że wiele trwale odciśnie się na przyzwyczajeniach znaczącego odsetka światowej populacji. I zmieni struktury gospodarczo-finansowe zarówno państw, jak i prywatnych podmiotów.

Źródło: firma.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA