fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

FIRMA Nowe rynki

Umowa o wolnym handlu UE-Australia na horyzoncie

Australia liczy na szersze otwarcie rynku europejskiego dla jej mięsa.
Australia negocjuje z Unią Europejską umowę o wolnym handlu. Źródło: Adobe Stock
W ostatnich latach weszły w życie umowy o wolnym handlu UE z Japonią, Wietnamem i Singapurem. Teraz Bruksela negocjuje z Canberrą.

19 marca br. zakończyła się jedenastodniowa 10 runda negocjacji układu o wolnym handlu (FTA) między Unią Europejską a Australią. Eksperci Komisji Europejskiej (KE) oraz rządu w Canberrze rozmawiali online w 28 grupach tematycznych. Prowizorycznie uzgodniono tekst kolejnych rozdziałów. Tym razem o ułatwieniach w handlu i usługach dostawczych. Dopóki jednak strony nie osiągną ostatecznego porozumienia, istnieje ryzyko powrotu do rozmów o tymczasowo przyjętych rozwiązaniach.

W czerwcu br. będzie miała miejsce kolejna runda negocjacji. Choć atmosfera rozmów jest dobra, trudno przewidzieć czas ich zakończenia. Do istniejących przeszkód związanych z handlem produktami rolnymi czy samochodami dołączyły kwestie nowe jak możliwy graniczny podatek węglowy.

Jakie branże zyskają na umowie UE-Australia?

Helena König, przewodnicząca europejskiej delegacji stwierdziła, że celem rozszerzonej umowy o wolnym handlu są „ułatwienia w handlu dobrami, dostawach usług i inwestycjach”, przy zachowaniu ochrony miejsc i standardów pracy oraz zapewnieniu poszanowania środowiska naturalnego i przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym. Porozumienie ma ułatwić dwustronną wymianę gospodarczą regulowaną dotychczas zasadami Światowej Organizacji Handlu oraz bilateralnymi uzgodnieniami z 2008 r. Tak szeroki zakres umowy powoduje konieczność uwzględnienia interesów wielu aktorów i może powodować dalsze przeciąganie się rozmów.

Analiza wpływu umowy autorstwa Komisji wskazuje, że do 2030 r. skutkiem FTA powinno być powiększenie o 4 mld euro gospodarki wspólnoty w porównaniu ze scenariuszem, gdyby umowy nie było. Sektory, które mogą najbardziej zyskać w UE to: przemysł motoryzacyjny, części samochodowych i chemiczny, nawozów i środków ochrony roślin. Polska spółka Ciech Sarzyna od kilku już lat jest obecna na rynku australijskim. Dla polskich producentów ciekawy może być także sektor akcesoriów samochodowych.

Z drugiej strony Australijczycy liczą na szersze otwarcie rynku europejskiego dla ich mięsa – głównie wołowiny i baraniny – oraz warzyw i owoców. Jest to szczególnie ważne ze względu na przedłużający się spór handlowy z Chinami. Z polskiego punktu widzenia ważne mogą być rozwiązania przyjęte w handlu węglem koksowniczym, którego Australia już teraz jest istotnym eksporterem do wspólnoty.

W ostatnich latach rozmowy dominowały kwestie faktycznych, pozacelnych barier w handlu. Dobrym ich przykładem jest dostęp europejskich samochodów do australijskiego rynku, ograniczany australijskim podatkiem od luksusowych pojazdów (LCT). Jego konstrukcja powoduje, że daniną w praktyce dotknięte są głównie pojazdy najnowocześniejsze i najbardziej energooszczędne, a więc te, które najbardziej opłacałoby się importować z Europy. Rząd australijski przewidywał modyfikację LCT w 2020 r., ale pandemia stała się okazją do zmiany tych planów.

Oznaczenia geograficzne produktów regionalnych

Ważnym punktem spornym w negocjacjach były tradycyjnie oznaczenia geograficzne produktów regionalnych dla ponad 170 rodzajów żywności i ponad 230 rodzajów alkoholi. Australijscy wytwórcy obawiają się utraty rynku z powodu konieczności zmiany nazwy niektórych produktów, takich jak „gouda” czy „edam”. Istnieje szansa, że oznaczenia regionalne rozwiązane zostaną podobnie, jak w porozumieniu o handlu winem UE-Australia z 2010 r., w którym Canberra zgodziła się respektować oznaczenia geograficzne produktów europejskich i ich oznakowanie, także w przypadku eksportu na rynki trzecie. Producenci rolni spodziewają się stopniowego wzajemnego znoszenia ceł lub podwyższenia kwot bezcłowych.

Obu stronom zależy na możliwie pełnym ujęciu w umowie coraz ważniejszych dla rozwiniętych gospodarek usług (w tym cyfrowych) oraz kwestii inwestycyjnych. Rodzi to jednak konieczność szczegółowych uzgodnień dotyczących np. zasad rozstrzygania sporów oraz uregulowania ochrony prywatności i danych osobowych.

Kiedy przewidywane jest porozumienie UE-Australia?

Po rozpoczęciu rozmów w czerwcu 2018 r. obie strony miały nadzieję na ich zakończenie w szybkim tempie, jak stało się to w przypadku podobnie ambitnych umów z Japonią czy Singapurem. Jednak szereg tematów spornych w negocjacjach oraz zmieniająca się sytuacja globalna (jak dojście do skutku brexitu i ograniczenia pandemiczne) spowodowały dalsze opóźnienia rozmów, które i przed 2020 r. toczyły się w umiarkowanym tempie. Choć Angus Taylor, australijski minister spraw zagranicznych i handlu, donosił 23 marca br. parlamentowi, że „dziesiąta runda rozmów przyniosła większy postęp niż wszystkie dotychczasowe”, to obecnie żadna ze stron nie podaje przewidywanej daty ich zakończenia.

Jeśli partnerzy osiągną kompromis, umowa będzie musiała być zatwierdzona przez Parlament Europejski i australijskiego ustawodawcę. PE od początku rozmów ściśle monitoruje ich postępy. W dwustronnej delegacji parlamentarnej wśród Polaków są europosłowie Róża Thun i Kosma Złotowski.

Sporny graniczny podatek węglowy

Elementem spornym, który pojawił się stosunkowo niedawno, jest graniczny podatek węglowy, w Europie znany jako CBAM (Carbon Border Adjustment Measure). Z punktu widzenia UE ten mechanizm jest elementem polityki klimatycznej. Za jego pomocą eksporterzy dóbr z krajów, gdzie przedsiębiorstwa nie muszą płacić za emisje gazów cieplarnianych przy produkcji, musieliby na granicy wspólnoty nabywać certyfikaty emisyjne. Miałoby to wyrównać szanse europejskich i pozaeuropejskich producentów. W czerwcu br. nad rozwiązaniem ma pracować Parlament Europejski, a jego wprowadzenie Komisja zakłada w 2023 r. Na początku CBAM przewidziano tylko dla sektorów powodujących duże zanieczyszczenia, jak produkcja cementu, stali, chemii czy nawozów.

Australijski rząd uważa to za rodzaj gospodarczego protekcjonizmu i dodatkową pozacelną barierę w handlu. Choć zdaniem Tennanta Reeda, analityka ds. klimatu w związku przedsiębiorców Australian Industry Group, taki podatek węglowy miałby „niewielkie bezpośrednie konsekwencje w krótkiej perspektywie”, to potencjalnie CBAM może pozostać kością niezgody między Unią a Australią. Zwłaszcza, jeśli kraje rozwinięte nie osiągną szerszego porozumienia w tej sprawie w gremiach takich jak G7. Rząd australijski przeciwny jest z reguły politykom ograniczającym emisje, reprezentując stanowisko, że zostaną one powstrzymane dzięki innowacyjnym technologiom i mechanizmom rynkowym.

Dodatkowym elementem wzbudzającym nieufność Australijczyków jest perspektywa na przyszłość. Mimo iż obecnie danina ma obejmować tylko niektóre sektory, z czasem zapewne obejmie i inne kategorie produktów odpowiedzialnych za emisje, jak np. rolnictwo.

Coraz więcej umów handlowych na Pacyfiku

Negocjacje umowy o wolnym handlu z Australią są częścią wysiłków UE mających na celu utrzymanie liberalnego ładu w handlu światowym. W rejonie Azji w ostatnich latach weszły w życie umowy z Japonią, Wietnamem i Singapurem.

Na rynku australijskim firmy europejskie mogą znaleźć się niedługo pod dodatkową presją konkurentów z państw, z którymi Canberra podpisała ostatnio porozumienia handlowe.  Australia była jednym z motorów transpacyficznej umowy handlowej CPTPP, która łączy gospodarki Azji Południowo-Wschodniej i Wschodniej z niektórymi państwami Ameryki, jak Meksyk i Kanada. W tej umowie uczestniczy Tokio, ale nie ma w niej Waszyngtonu ani Pekinu.

Australia dołączyła też w 2020 r. do regionalnego porozumienia RCEP, zawartego przez Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) i ich partnerów handlowych, na czele z Tokio i Pekinem. Choć są to umowy mniej kompleksowe, ułatwiają handel dobrami. umowa Unia-Australia pomogłaby z pewnością europejskim eksporterom na antypodach w konkurencji z uczestnikami CPTPP i RCEP.

Unia Europejska podjęła jednocześnie rozmowy handlowe z Australią i Nową Zelandią, opierając się na podobnym tekście wstępnych propozycji. Od tego czasu rozmowy toczą się jednak niezależnie od siebie.

Autor jest analitykiem ds. Indii, Australii i energetyki, przewodniczącym Rady Fundacji Instytut im. Michała Boyma.

Źródło: firma.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA