fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

FIRMA Biznes

Home office po polsku – pracownicy bez służbowego sprzętu

Home office po polsku - pracownicy bez służbowego sprzętu.
Home office po polsku, czyli pracownicy bez komputerów. Źródło: Adobe Stock
Co czwarty pracownik nie dostał w trakcie pandemii od pracodawcy niezbędnego sprzętu do pracy zdalnej, w tym komputerów.

Firmy słabo przygotowały pracowników do pracy w trybie home office. Tak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie Personnel Service. Eksperci firmy wskazują, że powodem niedociągnięć jest tempo wprowadzania home office. W wielu przypadkach operacja ta odbyła się dosłownie z dnia na dzień. W efekcie część pracowników na pracę zdalną przeszła bez odpowiedniego przygotowania.

– Od marca co druga firma mierzy się z wymuszonym testem pracy zdalnej. Do tego wyzwania podchodzono często bez przygotowania, odpowiedniej infrastruktury i procedur. Wiadomo było jednak, że tam gdzie jest taka możliwość, dla bezpieczeństwa pracowników, trzeba home office wprowadzić. Szybko okazało się, że praca z domu może być tak samo efektywna, jak ta wykonywana z biura. Mnożyły się jednak pytania i wątpliwości. Do kwestii, które do dzisiaj są dyskutowane należy m.in. udział pracodawców w kosztach ponoszonych przez pracowników czy zwrot środków za zakup niezbędnego sprzętu – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Tylko co drugi pracodawca, który wprowadził pracę zdalną, sprawdził w jakich warunkach się ona odbywa. Co więcej, 35 proc. firm nie przeprowadziło szkoleń z zakresu BHP i bezpieczeństwa danych. A co czwarty pracownik sam musiał zadbać o sprzęt niezbędny do pracy.

Najlepiej do home office przygotowane były najmniejsze przedsiębiorstwa zatrudniające do 9 pracowników. W takich firmach 69 proc. zatrudnionych miało zapewnione firmowe wyposażenie.

Źródło: firma.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA