fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Przyszłość w energetyce wytyczą konsumenci

Polskie plany wskazują na elektrownię atomową, ale bez określenia źródeł finansowania. Na zdjęciu elektrownia w czeskim Temelinie
shutterstock
Polska jako państwo powinna pójść drogą wielkich trendów po to, by stworzyć nową gałąź gospodarki i w przyszłości rywalizować z innymi krajami.

Niespójne strategie rządu, hiperregulacja energetyki, brak klastrów i słaby rozwój sieci opartych na prosumentach w ramach sharing economy – to główne przeszkody dla rozwoju nowoczesnej energetyki w Polsce.

„O technologiach przyszłości w energetyce" rozmawiali eksperci w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Zgodnie podkreślali, że wielką wadą polskiej polityki energetycznej jest niespójność kluczowych dokumentów, strategii, jakie prezentuje rząd, np. „Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021–2030" z projektem PEP 2040.

Jakub Miler, dyrektor zarządzający InnoEnergy Central Europe, która jest największym w Europie akceleratorem w sektorze zrównoważonej energii i wspiera inicjatywy, które pozwolą zapewnić tańszą, czystszą i bezpieczniejszą energię, przyznał, że i z pozycji inwestora prezentowane założenia są na tyle rozbieżne, że trudno wykorzystać je jako element w strategii inwestycyjnej. – Np. plany wskazują na elektrownię atomową, ale bez określenia źródeł finansowania, a z drugiej strony są zupełnie pominięte trendy sharing economy, co jest ogólnoświatowym trendem – mówił.

Zdaniem Joanny Maćkowiak-Pandery, prezes Forum Energii, strategie czy wizje polskiej polityki energetycznej nie dają odpowiedzi na wiele pytań, w tym kluczowe: co zastąpi udział węgla brunatnego po 2030 r. – Elektrownia atomowa tego nie gwarantuje, to projekt widmo. Nie wiemy też, czy państwo ma model optymalizacji kosztowej zastępnika – mówiła Maćkowiak-Pandera.

Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy, firmy z rynku fotowoltaiki, wytknął rządowym strategiom, że są w nich niedoszacowane dane. – Patrząc na popyt na rynku, czuję, że jeszcze w tym roku przekroczymy 1 gigawat. Wskazane 3 GW mocy będziemy mieć przekroczone za dwa lata, a nie w 2040 r. – mówił Zieliński, tłumacząc to szybkim rozwojem tej branży także dzięki programowi Energia+, uldze podatkowej skracającej zwrot z inwestycji o 20 proc.

W ocenie dyrektora Milera procesy, które zachodzą w społeczeństwie, pokazują, że nie wystarczy mówić dziś tylko o trendach 3D w światowej energetyce (dekarbonizacja, decentralizacja i digitalizacja), ale także demokratyzacji itp. – Patrząc na doświadczenie kolegów z Niemiec czy Szwecji, ten proces nabiera na sile. Z punktu widzenia funduszu inwestycyjnego, który szuka zwrotu z inwestycji, najciekawsze rozwiązania znajdują się właśnie w tych obszarach – podkreślał Miler. Przyznał, że rozczarowaniem może być rozwój klastrów energetycznych. – Wydawało mi się, że to potężna szansa dla naszego kraju, że będziemy pierwsi, którzy to uregulują, dzięki którym powstaną organizmy samosterujące i wystarczalne, dzięki temu jesteśmy w stanie znacząco ograniczyć zarówno emisję, jak i koszty. Niestety, trochę to gdzieś utknęło – wskazywał Jakub Miler.

Podobnego zdania był prezes Zieliński, który przyznał, że również liczył, że klastry to będzie coś znaczącego w polskiej energetyce. – Tyle że klastry okazały się niczym więcej jak umowami między samorządami a przedsiębiorcami – podkreślał Dawid Zieliński.

Eksperci wskazywali również, że nowe technologie w energetyce powinny także dawać oszczędności zużycia energii, co automatycznie przekłada się nie tylko na zyski niższych kosztów dla konsumentów, ale i dla środowiska. Pozytywnym przykładem jest osiedle Juliusz w Sosnowcu, które spółka Dalkia Polska poddała energomodernizacji. W 22 budynkach zainstalowano m.in. autorski zintegrowany system IT automatycznego sterowania ciepłem. – Udowodniliśmy, że mimo likwidacji pieców węglowych i podłączenia do miejskiego systemu ciepłowniczego można mieć tak samo tanią energię. – Udało nam się obniżyć tam zużycie energii trzykrotnie – wskazywał Radosław Stojek, wiceprezes Matex Controls, spółki Grupy Dalkia.

Roman Szwed, prezes Atende (spółka jest integratorem sieciowym w Polsce), mówił, że tą drogą może być smart metering, system, który na bieżąco analizuje zachowania odbiorcy, pozwala sterować popytem, dając oszczędności w zużyciu energii. Jego zdaniem do 2026 r., a więc z poślizgiem, w Polsce uda się wypełnić deklarację, że każdy odbiorca energii w Polsce będzie miał zainstalowany inteligentny licznik energii.

Światowe trendy pokazują, że nowe technologie w energetyce są czymś więcej niż wizjonerstwem. Jak przypomniał Jakub Miler, np. dla Niemiec polityka energetyczna pomaga w kształtowaniu konkurencyjności gospodarki. – Odchodzimy od modelu centralnego, co oznacza, że zmienia się na naszych oczach system decyzyjny w inwestycjach branży energetycznej. A więc to nie będzie już tak, że kilka osób w zarządzie podejmie decyzje o kilkumiliardowej inwestycji. To będzie wiele milionów osób podejmujących decyzje na temat kilkunastu tysięcy inwestycji, a to powoduje, że tworzy się zupełnie nowa branża – wskazał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA