fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Eurodotacje 2016

Potrzebne dalsze inwestycje w Polsce wschodniej

Na budżet programu operacyjnego „Polska wschodnia” poza pieniędzmi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego złożą się też środki krajowe (zarówno publiczne, jak i prywatne) w wysokości co najmniej 353 mln euro.
Fotorzepa/Jerzy Dudek
Program operacyjny „Polska wschodnia" kierowany do pięciu wschodnich województw niesie ze sobą dużą pulę dotacji dla przedsiębiorstw, ale też na nowe inwestycje infrastrukturalne, w tym drogowe i kolejowe.

Uczestnicy zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" debaty poświęconej programowi operacyjnemu „Polska wschodnia" zgodzili się, że makroregion złożony z pięciu wschodnich województw (lubelskie, podlaskie, podkarpackie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie) wciąż potrzebuje oddzielnego programu pomocowego. Tym bardziej że – jak przypomniał wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak – makroregion był często pomijany przy głównych kierunkach rządowych inwestycji.

Z tą diagnozą zgodził się Dariusz Szewczyk, były już wiceprezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). – Na inwestycje w tych pięciu województwach kierowano znacznie mniej pieniędzy z budżetu centralnego aniżeli na resztę kraju. Wschód, wyłączywszy wybrane subregiony, nigdy nie był w centrum polityki przemysłowej państwa. Stąd m.in. opóźnienia Polski wschodniej w rozwoju gospodarczym – tłumaczył Szewczyk.

– Dlatego uważam, wracając jeszcze do minionej unijnej perspektywy, że poprzedni program operacyjny „Rozwój Polski wschodniej" przygotowany z inicjatywy śp. minister Grażyny Gęsickiej w 2005 r., był w pełni uzasadniony – przekonywał Hamryszczak.

Wzmocnił on najważniejsze potencjały rozwojowe makroregionu oraz zapewnił promocję gospodarczą i turystyczną. Samorządy, przedsiębiorcy i instytucje z Polski wschodniej aktywnie inwestowali środki unijne, dzięki którym makroregion odrobił ok. jedną piątą dystansu rozwojowego w stosunku do średniej państw Unii Europejskiej.

– Wszystkie potrzeby nie zostały jednak zaspokojone i dlatego w latach 2014–2020, pomoc jest kontynuowana w postaci programu „Polska Wschodnia". Przy czym wsparcie nie trafia na te same dziedziny. Są nowe priorytety – tłumaczył Hamryszczak.

– Odrębny program kierowany do województw Polski Wschodniej to szansa na rozwiązanie problemów ponadregionalnych wspólnych dla makroregionu. Zidentyfikowane bariery, istotnie utrudniające rozwój społeczno-gospodarczy to np. słaba dostępność komunikacyjna czy niewystarczająca oferta dla młodych, przedsiębiorczych osób. Właściwie ukierunkowane wsparcie na utworzenie start-upów, pozwoli na rozwój np. postaw proprzedsiębiorczych. Program przeznaczony dla Polski Wschodniej jest potrzebny, ponieważ wzmacnia szansę rozwojową zapóźnionych regionów – przekonywała Danuta Cichoń, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego.

Zdaniem prof. dr. hab. Tomasza Komornickiego z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk poprzedni program w dużej mierze spełnił swą rolę, ale teraz warto już patrzeć na poziom niższy niż makroregion czy województwo.

– Polska wschodnia i wchodzące w jej skład województwa były i są bardzo niespójne wewnętrznie. Okres 2007–2013 zaowocował też, często niedostrzeganymi przesunięciami pomiędzy wschodnimi województwami. Odrobiły one część zapóźnień względem UE, ale zrobiła to też cała Polska – mówił Komornicki zwracając uwagę, że spośród piątki wschodnich województw tylko trzy rozwijały się w tempie zbliżonym do średniej krajowej. Były to: podkarpackie, lubelskie i podlaskie. Świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie relatywnie pogorszyły swą pozycję w kraju.

– Procesy zróżnicowania regionalnego w skali państwa stały się bardziej skomplikowane niż były u progu poprzedniej perspektywy. Wzrosły zróżnicowania wewnątrz poszczególnych województw. Warto o tym pamiętać, planując przyszłość – mówił Komornicki.

Zdaniem Szewczyka za wcześnie jednak na formułowanie ocen w kwestii tempa rozwoju gospodarczego, bo najświeższe zbiorcze, kompleksowe dane pochodzą sprzed dwóch, a nawet trzech lat i ocena poprzedniego programu powinna nastąpić najwcześniej na koniec tego roku.

Nowe cele

– W okresie 2007–2015 zbudowaliśmy w Polsce wschodniej bazę infrastrukturalną i kapitał społeczny. To podstawy umożliwiające realizację kolejnych bardziej zaawansowanych działań, związanych przede wszystkim z rozwojem przedsiębiorczości i innowacyjności – wskazał Hamryszczak.

Jak wyjaśniał, chodzi o środki kierowane bezpośrednio do firm na innowacje produktowe i usługowe. Finansowany jest też rozwój nowoczesnego wzornictwa oraz umiędzynarodowienie mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw.

Na pomoc mogą także liczyć młodzi ludzie, którzy chcą założyć działalność gospodarczą w makroregionie. Ma to m.in. zapobiec ich wyjazdom do innych regionów i z kraju.

Dla biznesu

– Zwiększenie puli pieniędzy dla przedsiębiorców z Polski wschodniej było potrzebne. Byli oni bardzo rozczarowani, że w poprzednim programie operacyjnym „Rozwój Polski wschodniej" dla firm przeznaczono tylko niewielką część budżetu i to w bardzo wąskim wymiarze finansowania badań laboratoryjnych – mówił Szewczyk, przypominając, że w poprzednim okresie w makroregionie powstało i rozbudowano m.in. 11 parków naukowo-technologicznych i inkubatorów, które teraz trzeba wykorzystać.

Zdaniem prof. Komornickiego większa dawka pomocy dla firm jest potrzebna, ale ważne są jej kierunki.

– Ważny jest wspólny mianownik wsparcia dla firm. Często, widoczne w statystykach sukcesy, o których mówimy, są sukcesami jednego województwa, względnie nawet poszczególnych przedsiębiorstw i trzeba mieć tego świadomość. Umiędzynarodowienie jest istotne, ale znów tylko zachodnie Podkarpacie i częściowo Lubelskie wyraźnie zwiększają swą obecność w gospodarce globalnej – wyjaśniał Komornicki.

– Przedsiębiorcy bardzo dobrze reagują na szansę rozwojową stwarzaną przez fundusze unijne. W firmach jest ogromne zapotrzebowanie na zewnętrzne finansowanie. Na Podkarpaciu jest duży potencjał kreatywności i innowacyjności, o czym świadczy zainteresowanie i wysoki poziom wykorzystania funduszy w latach 2007–2013 w ramach naszego programu regionalnego – zapewniała Cichoń.

Podkreśliła, że na Podkarpaciu dotowane inwestycje przekładają się na wiele nowych miejsc pracy, nie tylko poprzez bezpośrednie granty inwestycyjne, ale również poprzez wsparcie zwrotne w formie pożyczek czy poręczeń. Dlatego, nie tylko w jej opinii, skierowanie dużej części pieniędzy w programie „Polska wschodnia" na potrzeby biznesu jest jak najbardziej uzasadnione.

Dostępność komunikacyjna

– Program „Polska wschodnia" jest nastawiony w dużym stopniu na przedsiębiorczość i innowacyjność, ale wspieramy też inwestycje w publiczny transport niskoemisyjny, infrastrukturę drogową i kolejową – przypomniał Hamryszczak.

Jak potwierdził prof. Komornicki, panuje pełna zgoda co do tego, że należy poprawić dostępność komunikacyjną tej części kraju. – To wspólny cel całego makroregionu. Przede wszystkim chodzi o skomunikowanie z resztą kraju. Tym bardziej że podkarpackie jest województwem o najintensywniejszych dojazdach do pracy w Polsce w bardzo wielu kierunkach – tłumaczył.

Bardzo istotna jest w tym kontekście komplementarność działań podejmowanych w poszczególnych programach operacyjnych. Chodzi m.in. o właściwe rozprowadzenie ruchu z budowanych autostrad i dróg ekspresowych, w tym m.in. o lokalizację węzłów. To od niej m.in. zależy czy gospodarki lokalne korzystają na inwestycjach transportowych.

Jak przyznał Hamryszczak, podczas prac nad programem ścierały się różne koncepcje dotyczące dalszej budowy infrastruktury drogowej w makroregionie, w tym te sugerowane przez Komisję Europejską (KE) i pochodzące z pięciu województw.

– Etap uzgadniania obszarów wsparcia w zakresie infrastruktury drogowej nie należał do najłatwiejszych. Ostatecznie udało nam się dojść do porozumienia. Chcemy wyprowadzić ruch z głównych miast Polski wschodniej, bo poprawi to bezpieczeństwo mieszkańców, wpłynie na ich komfort życia, ale też przyczyni się do zmniejszenia emisji szkodliwych substancji do środowiska – tłumaczył.

Chodzi też o zapewnienie dostępu do terenów inwestycyjnych przygotowanych w okresie 2007–2015 i do rynków pracy, w ramach tzw. obszarów funkcjonalnych, czyli stolic regionów i otaczających je gmin. Ponadto stolice województw mają zostać włączone w sieć dróg krajowych, w tym TEN-T.

Natomiast połączenie makroregionu z resztą kraju ma zostać osiągnięte dzięki projektom finansowanym z programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko 2014–2020" i wszelkim inwestycjom wpisanym do programu budowy dróg krajowych i autostrad.

– Gdyby nie warunki, jakie na etapie negocjacji postawiła KE, to w Polsce wschodniej na pewno większe pieniądze trafiłyby na projekty drogowe. W obliczu wymogów KE najważniejsze jest skomunikowanie głównych miast i ich obszarów funkcjonalnych ze stolicą i z siecią dróg krajowych, siecią TEN-T – mówił Hamryszczak.

Jak przypomniał Szewczyk, już pierwszy konkurs dotyczący drogownictwa zakończył się sukcesem i zanosi się na to, że odbędzie się jeszcze tylko jeden nabór projektów.

Kolej nowością

W programie „Polska wschodnia" jest też nowość w postaci komponentu kolejowego. – Program obejmuje wsparcie linii kolejowych tworzących tzw. magistralę wschodnią. To ciąg komunikacyjny łączący miasta wojewódzkie makroregionu. Przebiega przez Olsztyn, Kętrzyn, Giżycko, Ełk, Białystok, Czeremchę, Siedlce, Łuków, Dęblin, Lublin, Kraśnik, Tarnobrzeg, Kolbuszową, Rzeszów wraz z odgałęzieniem do Kielc przez Tarnobrzeg, Ostrowiec Świętokrzyski i Skarżysko. Skoncentrujemy się też na poprawie jakości kolejowej infrastruktury punktowej takiej jak przystanki, wiaty, kładki dla pieszych, aby zapewnić komfort podróżnym – tłumaczył Hamryszczak.

– W okresie 2014–2020 transport kolejowy jako przyjazny środowisku jest promowany. O ile jednak projektów drogowych jest dużo i można z nich wybierać naprawdę najlepsze, o tyle w przypadku inwestycji kolejowych musimy być bardziej ostrożni. Przykładem może być Podkarpacie. Już wcześniej dokonano tam modernizacji części linii, a mimo to potoki pasażerów na koleje się nie przeniosły – mówił Komornicki.

– Z naszego punktu widzenia ważną inwestycją jest odcinek Stalowa Wola–Rozwadów. W sektorze transportu kolejowego trudność zagospodarowania środków związana jest z wieloletnimi zapóźnieniami inwestycyjnymi dotyczącymi infrastruktury, co przekłada się na konkurencyjność kolei w stosunku do transportu drogowego. Taka sytuacja może ulec zmianie. Jestem przykładem mieszkańca Podkarpacia pokonującego szynobusem 80 km do pracy. Akurat linia w kierunku Jasła okazała się bardzo trafioną inwestycją ze względu na kiepskie połączenie drogowe – mówiła Cichoń, przypominając, że połączenia drogowe i kolejowe powinny być komplementarne w celu poprawy dostępności komunikacyjnej.

– Jeśli mówimy o inwestycjach liniowych to trudność polega też na tym, że stworzenie dokumentacji pod dobry projekt zabiera lata. Trzeba przygotować ocenę oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, wiele dokumentów i pozwoleń. Takie projekty są bardzo trudne w realizacji. Dobra infrastruktura determinuje rozwój połączeń pasażerskich i przewozu towarów. Jeżeli nie doprowadzimy do sytuacji, w której zaczniemy w większym stopniu wykorzystywać sieć kolejową do przewozów towarowych, to drogi zostaną zdewastowane – przestrzegła Cichoń.

Szybki start

Uczestnicy debaty ocenili też stan realizacji nowego programu dla Polski wschodniej.

– Zaczęliśmy od wsparcia przedsiębiorczości. Wybraliśmy też pierwsze projekty drogowe. Monitorujemy przygotowanie projektów miejskich i kolejowych. Po wdrożeniu „Programu na rzecz zwiększenia efektywności i przyspieszenia realizacji programów 2014–2020" tempo wdrażania programu „Polska wschodnia" jest właściwe. Nie istnieje zagrożenie niewykorzystania funduszy programu. Współpraca naszego resortu z PARP, która wdraża większość działań programu jest bardzo dobra – zapewnił Hamryszczak.

– Uruchomiliśmy konkursy we wszystkich działaniach. Pierwsze już rozstrzygnęliśmy. W trwających naborach zaoferowaliśmy prawie 50 proc. budżetu. Zakładamy, że za dwa lata będzie on wyczerpany, choć potem trzeba będzie wykorzystać pojawiające się oszczędności – wtórował Szewczyk.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA