fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2020

Ćwierćfinały Euro 2020: Pycha ma nie zgubić Anglików

Harry Kane był ojcem zwycięstwa Anglii nad Niemcami, które wywołało na Wyspach euforię. Teraz czas na kolejny krok, w sobotnim ćwierćfinale z Ukrainą w Rzymie
AFP
Cztery potęgi i cztery drużyny, które już zrobiły więcej, niż się spodziewano. Główne atrakcje: Belgia – Włochy w Monachium i Anglia – Ukraina w Rzymie.

Jose Mourinho mówi, że jego wymarzony finał na Wembley to mecz Anglia – Włochy. Portugalczyk kieruje się sercem, bo pracował w obu krajach (właśnie wrócił do Italii, by poprowadzić Romę) i zna piłkarzy, którzy tam grają. Ale nawet mniej zaangażowani emocjonalnie eksperci uważają takie spotkanie za bardzo prawdopodobne, zamieniając ewentualnie Włochów na Belgię.

Jednak te mistrzostwa pokazały już nieraz, że wszelkie przewidywania nie mają sensu. Zmęczone długim sezonem gwiazdy zawodzą w ważnych momentach, a turniej kreuje nowych bohaterów – z Czech, Szwajcarii, Danii czy Ukrainy.

Jak zatrzymać czołg

Belgia – Włochy to w teorii para, w której zwycięzcę wskazać najtrudniej. Obie drużyny zachwyciły w fazie grupowej, ale w jednej ósmej finału miały problemy. Włosi potrzebowali dogrywki, by uporać się z Austrią, Belgowie pokonali broniącą tytułu Portugalię w regulaminowym czasie, ale meczu nie dokończyli Eden Hazard i Kevin De Bruyne. Liderzy doznali urazów, ćwiczą indywidualnie, trener Roberto Martinez przekonywał, że mają 50 procent szans, by w piątek wyjść na boisko, ale nie brak opinii, że to zasłona dymna, i obaj z Włochami zagrają.

Niezwyciężoną ekipę Roberto Manciniego – 31 spotkań bez porażki – wzmocnić ma Giorgio Chiellini. Wszystko wskazuje, że wracający do zdrowia filar obrony zastąpi Francesco Acerbiego i będzie to jedyna zmiana. Może do składu wskoczy Federico Chiesa, który strzelił gola Austrii, ale równie dobrze może znów pełnić rolę dżokera, szykowanego do wejścia w razie niekorzystnego wyniku.

„Podoba mi się ten zespół, jest w nim 18 lub 19 zawodników, którzy są w stanie zagwarantować ten sam poziom gry i odmienić losy meczu. Mancini potrafi dostrzec talenty, które inni ignorowali" – mówi w rozmowie z „La Stampa" Fabio Capello.

Ciro Immobile poprosił włoskich dziennikarzy, by nie pisali o meczu z Belgią w kontekście jego pojedynku z Romelu Lukaku. Przyznał, że jest przesądny, ma złe wspomnienia, bo gdy ostatnio zapowiadano w ten sposób spotkanie Lazio z Interem, Lukaku zdobył dwie bramki i przyczynił się do porażki rzymian. Porównań uniknąć jednak ciężko, kiedy mowa o czołowych strzelcach Serie A.

Belgijski czołg – jak nazywany jest Lukaku – pomógł Interowi odzyskać mistrzostwo i zakończyć dominację Juventusu. „Przez dwa sezony we Włoszech bardzo się rozwinął. Zaufanie, jakim obdarzył go Antonio Conte, dodało mu pewności" – twierdzi w felietonie dla „Gazzetta dello Sport" Claudio Ranieri.

Włosi zbudowali więc maszynę, która teraz może ich wysłać do domu. Thorgan Hazard, bohater meczu z Portugalią, nie ma wątpliwości, że z tak trudnym rywalem jak Azzurri na Euro jeszcze się nie mierzyli, ale dodaje, że ich styl może pasować Belgii bardziej niż to, co zaprezentowali Cristiano Ronaldo i spółka.

Nieprzewidywalna Hiszpania

Szwajcarzy i Hiszpanie stworzyli w jednej ósmej finału niezapomniane widowiska pełne dramaturgii i bramek. Pierwsi wyeliminowali po rzutach karnych mistrzów świata Francuzów, drudzy – po dogrywce wicemistrzów – Chorwatów.

– Emocji było aż nadto. To prawdopodobnie najlepsze spotkanie mojej drużyny. Podobnego występu będziemy potrzebować w ćwierćfinale – komentuje zwycięstwo nad Francją selekcjoner Szwajcarii Vladimir Petković. – Musimy pokazać takiego samego ducha walki – dodaje kapitan Granit Xhaka, który w piątek będzie pauzował za kartki.

Hiszpania jest najbardziej nieprzewidywalnym zespołem turnieju. Marnuje karne, popełnia błędy w obronie, ale rozpędza się z każdym meczem. Słowacji i Chorwacji wbiła po pięć goli.

Ze Szwajcarią grała w ostatniej Lidze Narodów (skromne zwycięstwo 1:0 i remis 1:1), ale przy tej okazji wszyscy wspominają jej niespodziewaną porażkę na mundialu w RPA. To było pierwsze spotkanie w grupie, więc obyło się bez przykrych konsekwencji, Hiszpanie sięgnęli później po tytuł. I choć tamten wieczór w Durbanie pamięta już tylko Sergio Busquets, pragnienie wyrównania rachunków jest duże.

Ten jedyny w historii triumf nad Hiszpanią Szwajcarom nic nie dał, w RPA nie wyszli z grupy. Teraz są na fali i nie chcą, by to lato skończyło się dla nich w Sankt Petersburgu.

Nikt nie chce do Baku

W półfinale na Wembley zagrają na pewno Czesi lub Duńczycy. Ale droga do Londynu wiedzie przez długą i męczącą podróż do Baku.

– Jest nam przykro, że musimy tam lecieć i nie będzie miał nas kto dopingować. Wolelibyśmy już grać w Kopenhadze. Nawet tam byłoby więcej naszych kibiców – nie ukrywa czeski pomocnik Antonin Barak.

Wielkim atutem Czechów będzie Patrik Schick. Napastnik Bayeru Leverkusen strzelił już cztery gole – najwięcej z tych, którzy pozostali w turnieju. Siłą Danii jest zespół zjednoczony przez dramat, jaki spotkał Christiana Eriksena. – Taka szansa może się nie powtórzyć. Pracowaliśmy na nią od dawna – mówi trener Kasper Hjulmand.

Po raz pierwszy wsparcia trybun pozbawieni zostaną Anglicy. Wygląda na to, że przez covidowe restrykcje w Rzymie będzie tylko garstka kibiców z Wysp. Nawet jeśli przyjadą, nie ma gwarancji, że zostaną wpuszczeni na stadion, gdyż Włosi obawiają się nowego wariantu koronawirusa i na podróżnych z Wielkiej Brytanii nakładają konieczność odbycia pięciodniowej kwarantanny.

Do meczu z Ukrainą Anglia przystępuje w roli zdecydowanego faworyta, po wyeliminowaniu Niemców w kraju zapanowała euforia, ale selekcjoner Gareth Southgate przestrzega przed traktowaniem wyjazdu do Włoch jako wycieczki. Pycha i arogancja już nieraz gubiły Anglików.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA