fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2020

UEFA nie mówiła całej prawdy

PAP/EPA
Christian Eriksen, który w sobotę doznał na boisku ataku serca, chciałby już w czwartek wrócić na stadion w Kopenhadze i obejrzeć mecz Danii z Belgią.

Zamieszczone w mediach społecznościowych zdjęcie uśmiechniętego Eriksena, pokazującego kciuk uniesiony w górę, ucieszyło duńskich kibiców. Po raz pierwszy od czasu wypadku lider reprezentacji zabrał głos.

„U mnie wszystko w porządku jak na okoliczności, w których się znalazłem. Wciąż muszę przechodzić kolejne badania, ale czuję się dobrze" – zapewnił piłkarz Interu Mediolan, dziękując wszystkim za wsparcie.

W szpitalu odwiedził go m.in. Kasper Schmeichel. – Gdy zobaczyłem, jak się uśmiecha i żartuje, spadł mi wielki kamień z serca – opowiadał bramkarz Duńczyków. – Chcemy wygrać pozostałe spotkania. Dla niego i dla kibiców, którzy w sobotę czuli się tak samo bezsilni jak my.

UEFA podała, że przerwany mecz z Finlandią wznowiono na prośbę duńskich piłkarzy, ale okazuje się, że to nie do końca prawda. – Nikt nie mówi, że nie dostali wyboru. Mieli chwilę, by zdecydować, czy grają teraz czy następnego dnia. Trzecia opcja zakładała walkower dla Finów – ujawnił kulisy wydarzeń były świetny bramkarz, ojciec Kaspra, Peter Schmeichel.

Selekcjoner Kasper Hjulmand nie ukrywa, że każdy scenariusz był zły, i nie rozumie, dlaczego z powodu koronawirusa można przełożyć spotkanie o 48 godzin, a w przypadku tak dramatycznych scen, jakie widzieliśmy w Kopenhadze, trzeba wracać na boisko i grać dalej.

Rozbici psychicznie Duńczycy nie wykorzystali rzutu karnego, przegrali 0:1 i teraz będą musieli szukać punktów w meczu z jednym z faworytów mistrzostw – Belgią, która na inaugurację pokonała 3:0 Rosję.

Gra przed własną publicznością miała być atutem Rosjan, ale na razie nic nie wskazuje na to, by mieli powtórzyć sukces z ostatniego mundialu, na którym dotarli do ćwierćfinału. Przed nimi spotkanie o wszystko z Finlandią. – To twarda, zorganizowana drużyna. Broni się głęboko i potrafi groźnie kontrować – przyznaje trener Rosji Stanisław Czerczesow.

Jego piłkarze uważani byli za czarnego konia turnieju, podobnie jak Turcy. Jedni i drudzy zawiedli. Turcja chciała zaskoczyć Włochów, ale skończyło się na odważnych zapowiedziach.

– Podnieśmy się i dajmy rodakom radość – apeluje do kolegów z zespołu gwiazdor Burak Yilmaz, licząc, że podczas meczu z Walią w Baku będą ich wspierać także zaprzyjaźnieni kibice z Azerbejdżanu.

Włosi zostają w Rzymie i z dużym entuzjazmem czekają na Szwajcarię. Komentatorzy przyznają zgodnie, że udane otwarcie turnieju (3:0 z Turcją) przyspieszyło proces narodowego wychodzenia z traumy po pandemii koronawirusa.

ŚRODA NA EURO

>Grupa B

? Finlandia – Rosja

(15.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

>Grupa A

? Turcja – Walia

(18.00, TVP 2, TVP Sport, TVP 4K)

? Włochy – Szwajcaria

(21.00, TVP 1, TVP Sport, TVP 4K)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA