fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Etyka i reklama

Adwokaci i radcowie na bakier z etyką

123RF
Prawnicy, współpracując z firmami odszkodowawczymi, łamią reguły wykonywania zawodu.

Istnienie kancelarii odszkodowawczych prowadzi do patologii i szkodzi konsumentom – wskazała niedawno w swej opinii Naczelna Rada Adwokacka. Tymczasem tego typu podmioty działają dzięki temu, że współpracują z nimi... m.in. adwokaci.

„Jeżeli potrafisz dotrzeć do osób poszkodowanych w wypadkach i chcesz dorobić, to jest to oferta dla Ciebie. Osoba poszkodowana to nasz klient, jeżeli zdecydujesz się (na – red.) na współpracę z nami, to osoba taka będzie także Twoim klientem" – takiej treści anons znaleźć można na stronie Solace będącej kancelarią specjalizującą się w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych.

Imponderabilia zawodowe

Podmiot ten rekrutuje osoby, które mogłyby skontaktować ją np. z ofiarami wypadków, ofiarami błędów medycznych czy osobami cierpiącymi po stracie członka rodziny, który zginął w wypadku. Wszystko w imię walki o odszkodowanie.

Nie oceniając przyjętego modelu biznesowego wskazanego podmiotu, i innych podobnych do niego firm z branży odszkodowawczej, należy wskazać, że sądowe batalie o odszkodowania prowadzą w imieniu ich klientów profesjonalni pełnomocni: adwokaci czy radcowie prawni. Dowód? Znaleźć można go na stronie wymienionej już kancelarii, która w referencjach dzieli się personaliami profesjonalnych pełnomocników, z których usług zadowoleni byli klienci Solance.

Szkopuł w tym, że zarówno adwokatów, jak i radców wiążą normy etyczne. Z których jasno wynika, że nie mogą pozyskiwać klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu, czy współpracować z podmiotami pozyskującymi klientów z naruszeniem prawa lub zasad współżycia społecznego (tak par. 23 adwokackiego kodeksu etyki).

– Adwokat, który wie, że współpracownik skierował do niego klienta, ale pozyskał go ustawiając się w kolejce składających kondolencje nad grobem ofiary wypadku albo w podobnie obrzydliwej sytuacji, popełnia delikt dyscyplinarny. A nie trzeba żadnego wysiłku, aby poznać model biznesowy takich przedsięwzięć. Z punktu widzenia udziału w nich adwokatów, rzecz jest zero jedynkowa i nie ma tu miejsca na żadne niuansowania – mówi wprost adwokat Andrzej Michałowski.

Siła samorządu

Prawnik przyznaje, że „wieść niesie", że całkiem liczni adwokaci współpracują z firmami odszkodowawczymi.

– Zapewne dlatego, że są bezkarni, bo w zetknięciu z życiem samorząd zawodowy z dnia na dzień coraz bardziej wypada jak wydmuszka bez realnego znaczenia. Pewnie też dlatego, że uczestnicy tego procederu potrafią sobie to wewnętrznie zracjonalizować, bo przecież tak łatwo znaleźć wytłumaczenie, że jeśli nie ja, to ktoś gorszy będzie na moim miejscu. Zapominają, że nie każdy adwokat musi wykonywać zawód, jeżeli nie potrafi się z tego utrzymać uczciwie. Jest wiele pięknych innych aktywności – wskazuje mecenas Michałowski.

Co na to Naczelna Rada Adwokacka? Na pytania redakcji, czy widzi coś zdrożnego w postępowaniu adwokatów współpracujących i z kancelariami odszkodowawczymi, nie odpowiada wprost. Wskazuje za to, że bierze aktywny udział w pracach legislacyjnych nad projektem ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.

Brak działań

– Wysiłki te mają na celu wyeliminowanie nieetycznych praktyk i ustawowe uregulowanie działań tzw. kancelarii odszkodowawczych. Do tego czasu osoby walczące o odszkodowanie nie mogą być pozbawione profesjonalnej pomocy prawników – odpowiedziało biuro prasowe NRA,

Rada nie wskazała także, czy znane są jej jakieś orzeczenia samorządowego sądu dyscyplinarnego, które piętnowałyby postępowanie adwokatów pobierających wynagrodzenie od kancelarii odszkodowawczych.

Również adwokat Radosław Baszuk, wieloletni sędzia dyscyplinarny, nie przypomina sobie, by sprawy adwokatów współpracujących z kancelariami odszkodowawczymi cieszyły się zainteresowaniem rzeczników dyscyplinarnych.

OPINIA

Jerzy Naumann, adwokat, autor komentarza do Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu.

Poprzeczkę wyznaczającą poziom godności profesji adwokaci mają znacznie podwyższoną z uwagi na rodzaj oraz skutki swego działania. Istotną rolę odgrywa zaufanie złożone przez obywateli i instytucje w ręce adwokatów, co sprawia, że adwokat uznawany jest za tzw. zawód zaufania publicznego. Tak wyglądają ramy, które wypełnia życie. Rama jest piękna, z całą resztą bywa różnie, coraz częściej – marnie. Kiedy populistyczne hasła o otwieraniu dostępu zawodu uzyskiwały poklask, a następnie były wcielane w życie, adwokatura ostrzegała, że puszczony na żywioł proces zagraża wymiarowi sprawiedliwości oraz będzie paliwem do rozkwitu najrozmaitszej maści patologii zagrażających bezpośrednio interesom obywateli, a także całej strukturze państwa. Tego głosu nikt nie słuchał: nikt. No i mamy to, co mamy. „Rynek sam się ureguluje", bo wolny rynek, to remedium na wszelkie niedomagania państwa. W rezultacie mamy takie okręty, które udają „Quantum of Solace", a które żeglują dzięki adwokatom, którzy szukają swojej zarobkowej, bytowej szansy przetrwania. Że sprzeniewierzają się zawodowi? A cóż to kogo dzisiaj obchodzi. Zasady są bezwartościowe. Jedyne, co się liczy to pieniądze, pieniądze, pieniądze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA