fbTrack
REKLAMA

Ekonomia

Długi przedsiębiorców - jakie branże są najbardziej zadłużone w Polsce?

Wśród branż szczególnie mocno dotkniętych w Polsce kryzysem związanym z pandemią koronawirusa na jednym z czołowych miejsc znajduje się branża transportowa – długi przedsiębiorców w tym sektorze gospodarki wzrastają w ogromnym tempie i na chwilę obecną sięgają już niemal 1 mld złotych.

Tylko od początku 2020 roku kwota zadłużenia wzrosła o niemal 181 mln zł, osiągając pułap 981 mln zł pod koniec czerwca bieżącego roku. Ta ogromna suma stanowi zadłużenie nieco ponad 25 tysięcy podmiotów gospodarczych, z których aż 86% to jednoosobowe działalności. I to właśnie te najmniejsze firmy mają największe problemy.

Długi w branży transportowej nie są jednak wyłącznie efektem pandemii

Nie ulega wątpliwości, że wprowadzone w wyniku pandemii COVID-19 restrykcje bardzo silnie odbiły się na obrotach i dochodach osiąganych przez polskie firmy transportowe. Według dostępnych danych Krajowego Rejestru Długów liczba przewożonych pasażerów drastycznie zmalała w pierwszym kwartale 2020 roku (nastąpił spadek o 80-90%), a w transporcie transgranicznym dla co czwartego przedsiębiorstwa obroty zmniejszyły się aż o 40%. Ta sytuacja przełożyła się na większe zatory płatnicze i wzrost liczby niezapłaconych w terminie faktur – w początkach lutego 2020 dług firm transportowych wynosił 843 mln zł, na początku marca 2020 kwota ta wynosiła już 894 mln zł, a na początku kwietnia sięgnęła niecałych 930 mln zł, by z końcem czerwca osiągnąć 981 mln zł. Nie wszystkie te długi wynikają jednak bezpośrednio z koronakryzysu.

Problemy z terminowością płatności w branży TLS nie pojawiły się bowiem dopiero w wyniku pandemii. Już od dłuższego czasu w Polsce mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem nadpodaży usług transportowych w stosunku do realnego popytu na nie. Problem ten nie był jednak aż tak bardzo widoczny, gdy panowała normalna koniunktura – ale błyskawicznie stał się poważny, gdy w wyniku pandemii zamknięto granice i wprowadzono pozostałe restrykcje.

Znakomita większość małych firm przewozowych musi konkurować ze sobą, aby przetrwać na rynku, co niejednokrotnie kończy się przyjęciem zlecenia, za które płatność drastycznie się opóźnia lub nie następuje wcale. Sytuacji nie poprawia też fakt, że duże firmy transportowe maksymalnie opóźniają moment dokonania płatności – dotyczy to szczególnie podmiotów zagranicznych, niepodlegających przepisom polskiej tzw. ustawy antyzatorowej. Trudno się w tym kontekście dziwić, że gdy mała firma nie otrzymuje płatności na czas i nie ma wystarczającego zaplecza finansowego, sama też zaczyna zalegać z płatnościami wobec kontrahentów.


Nie warto rezygnować z odzyskania swoich pieniędzy!

Obecna sytuacja, jakkolwiek daleka od idealnej, nie jest już jednak aż tak niekorzystna, jak pod koniec pierwszego kwartału bieżącego roku. Gospodarka ulega stopniowemu odmrożeniu we wszystkich krajach, łańcuchy dostaw są rekonstruowane lub tworzone na nowo, a dodatkowo rząd wdrożył rozwiązania pomocowe w ramach kolejnych odsłon tarczy antykryzysowej. Dzięki temu firmy transportowe z nieco większą pewnością mogą patrzeć w najbliższą przyszłość, a ich sytuacja ekonomiczna ulega stopniowej poprawie. Aby dodatkowo poprawić swoją płynność finansową, wielu przedsiębiorców z branży TLS decyduje się także na próbę odzyskania zaległych płatności od swych kontrahentów. Powód jest bardzo prosty. 

Czas zawsze działa na niekorzyść wierzyciela

Dostępne statystyki pokazują, że w miarę upływu czasu szanse na skuteczne odzyskanie zaległych płatności od niesolidnego kontrahenta drastycznie się zmniejszają – zwłaszcza po upływie 3-4 miesięcy od daty płatności. Oznacza to, że działania windykacyjne należy podejmować wcześniej, a w obecnej sytuacji tak wcześnie, jak to możliwe, aby zwiększyć ich skuteczność. O ile więc w przeszłości firmy przewozowe dość często były w stanie „przymykać oko” na przedłużające się terminy realizacji płatności, o tyle dziś reakcja na zalegającego z zapłatą partnera biznesowego jest szybka.

Odzyskiwanie długów – dlaczego warto skorzystać z pomocy profesjonalnej firmy windykacyjnej?

Jednym z podstawowych powodów, dla których długi wielu firm transportowych rosły, jest przekonanie, że małego albo mikroprzedsiębiorcy nie stać na długotrwałe i drogie procesy sądowe czy ponoszenie kosztów windykacji. Nie jest to jednak prawda: obecnie dla rodzimych przedsiębiorców (nie tylko z branży transportowej) są dostępne liczne rozwiązania w zakresie windykacji online. Jednym z nich jest polska platforma windykacyjna Payhelp, oferująca usługi w zakresie polubownego odzyskiwania długów i osiągająca w tej dziedzinie skuteczność rzędu 73% spraw zakończonych na etapie przedsądowym. To oznacza, że mimo kryzysu i zatorów płatniczych w branży transportowej długi odzyskać się da – o ile zajmą się tym profesjonaliści.

Podstawowa różnica w sposobie działania pomiędzy przeciętnym polskim przedsiębiorcą a profesjonalną firmą windykacyjną polega na tym, że właściciele firm najczęściej podejmują działania w sposób chaotyczny oraz niekonsekwentny. Samo wykonanie kilku telefonów z prośbą o regulację zaległości czy wysłanie wezwania do zapłaty to za mało – tym bardziej, że wielu niesolidnych kontrahentów zakłada (niestety, słusznie), że nie grożą im żadne sankcje w wyniku dalszego zalegania z płatnością.

Wspomniany już serwis Payhelp funkcjonuje w oparciu o zupełnie inne podejście: windykatorzy każdego dłużnika traktują z szacunkiem i zrozumieniem, ale jednocześnie uświadamiają potencjalne konsekwencje dalszego uchylania się od zapłaty. Dzięki temu osiągają skuteczność na poziomie 73% spraw zakończonych odzyskaniem zaległych należności jeszcze na etapie przedsądowym, natomiast na etapie sądowym (e-Sąd) odsetek ten wzrasta aż do 83%. Tak wysoka efektywność działań windykacyjnych prowadzonych przez profesjonalistów to najlepszy powód, by przekazać odzyskiwanie długów fachowcom.

Dodatkową korzyścią jest fakt, że w Payhelp rozliczasz się jedynie za skuteczną windykację – a koszty są naprawdę niewielkie i nie ma żadnych opłat wstępnych. Korzystanie z platformy Payhelp nie wymaga także podpisywania żadnych dodatkowych umów w formie pisemnej. Samo dodanie faktury do obsługi jest całkowicie bezpłatne, natomiast prowizję nalicza się wyłącznie od rzeczywiście odzyskanej kwoty, przy czym klient płaci za usługę dopiero po odzyskaniu swoich środków. Ponadto w każdej chwili, przez 24 godziny na dobę, istnieje możliwość sprawdzenia statusu podejmowanych działań windykacyjnych po zalogowaniu się do panelu klienta. Dzięki temu Payhelp pomaga skutecznie walczyć z powszechnym wśród polskich przedsiębiorców przyzwoleniem na niepłacenie za zobowiązania, co ma znaczenie zwłaszcza dziś, gdy nawet pojedynczy zator płatniczy może doprowadzić do problemów z płynnością finansową.

Materiał Promocyjny

REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA