fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

MEN odpowiada Broniarzowi: Egzaminy się odbędą

Sławomir Broniarz
rp.pl
"Tegoroczne egzaminy w szkołach odbędą się zgodnie z harmonogramem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej" – zapewnia MEN.

W swoim komunikacie resort podkreśla, że groźba utrudnienia promocji dla uczniów, o której wspomniał wczoraj szef ZNP Sławomir Broniarz, „jest działaniem wyjątkowo nieodpowiedzialnym, dla którego nie ma usprawiedliwienia".

Szef ZNP był wczoraj gościem Radia Zet. W rozmowie mówił, że jeśli dojdzie od strajku i nie odbędą się wyznaczone na połowę kwietnia egzaminy i majowe matury, to "albo egzaminy będą musiały odbyć się w późniejszym terminie, albo trzeba będzie szukać innego rozwiązania związanego z rekrutacją młodzieży do szkół wyższego szczebla".

- Nie możemy zapominać i nie możemy bagatelizować faktu, że w kompetencji nauczycieli, Rady Pedagogicznej, leży klasyfikowanie, ocenianie i promowanie uczniów. I to też jest potężny oręż w ręku nauczycieli, chcielibyśmy, żeby rząd miał tego świadomość. Jeżeli skorzystam także z tego oręża to będziemy mieli w edukacji totalny kataklizm związany z rekrutacją albo zakończeniem kolejnych cykli edukacyjnych przez dzieci, uczniów polskich szkół – zapowiedział Broniarz.

Dodał, że w praktyce Rady Pedagogiczne mogą nie wydać żadnych decyzji dotyczących promocji uczniów, lub jej braku, do kolejnych klas czy szkół, a to w efekcie mogłoby to na przykład zamrozić rekrutację na studia.

Do jego słów już odniósł się MEN. W swoim komunikacie Anna Ostrowska, rzecznik resortu napisała, że "nie ma zgody na wprowadzanie uczniów i rodziców w błąd".

"Twierdzenie, że możliwe jest przeprowadzenie egzaminów w innych terminach niż wyznaczone w harmonogramie, to próba przerzucenia odpowiedzialności za działania ZNP na dyrektorów szkół. To dyrektorzy zgodnie z ustawą o systemie oświaty odpowiadają za organizację i przebieg egzaminu w danej szkole" – tłumaczy Anna Ostrowska.

MEN podkreśla, że próba zakłócenia przebiegu egzaminów zewnętrznych oznaczałaby dla ponad miliona uczniów (ponad 700 tys. przystępujących do egzaminu gimnazjalnego i egzaminu ósmoklasisty i ponad 300 tys. do matury) ogromny stres i w konsekwencji zaburzenie procesu rekrutacyjnego.

"Czas egzaminów i zakończenia zajęć oraz promocja uczniów to najistotniejsze momenty w życiu szkoły. Zaznaczamy, że najważniejsze jest dobro uczniów i ich prawo do nauki. Z wielkim niepokojem i niedowierzaniem zauważamy, że dla liderów ZNP nie ma to jednak żadnego znaczenia" – dodaje rzeczniczka MEN.

Rzeczniczka MEN Przyznaje, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. "Doceniając ich pracę zrealizowaliśmy już cześć obiecanych podwyżek, kolejna transza zostanie wypłacona od września 2019 roku. W sumie w okresie 17 miesięcy nauczyciele otrzymają o 16,1 proc. zwiększone pensje. To nie koniec prac nad podwyższeniem ich wynagrodzeń" – zapewnia przedstawicielka resortu.

Dodaje, że Sławomir Broniarz oraz liderzy ZNP, mimo podejmowanych przez ministerstwo licznych prób porozumienia się w kwestii rozwiązań finansowych dla nauczycieli, nadal żądają podwyżki, która dla większości pedagogów ze stopniem awansu nauczyciela dyplomowanego (to ok. 63 proc. wszystkich nauczycieli), ma przynieść wzrost wynagrodzenia o ok. 1 800 zł, to dla budżetu państwa oznacza kwotę ok. 14 mld zł.

"Minister Edukacji Narodowej, mając nadzieję na konstruktywny dialog ze związkami zawodowymi, podejmuje wszelkie możliwe działania, aby zapewnić spokój w polskiej oświacie, bezpieczny przebieg egzaminów i promocji uczniów" – kończy swoje oświadczenie rzeczniczka MEN. Uspokaja też uczniów i rodziców, że egzaminy odbędą się zgodnie z harmonogramem CKE.

Zapowiadany przez ZNP strajk nauczycieli rozpocznie się 8 kwietnia i będzie trwał do odwołania. O tym, czy faktycznie będzie miał on miejsce zadecyduje wynik referendum przeprowadzonego w szkołach.

A te, jak mówił wczoraj Broniarz w Zetce, są pomyślne dla ZNP. - Najsłabszy wynik, w jednej z gmin w zachodniopomorskim, wynosił 82 proc.. Nawet szkoły, które mają silny profil katolicki lub prowadzone są przez inne związki, również pytają nas o możliwość wzięcia udziału w sporze zbiorowym – dodał szef ZNP.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA