fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Niepewny powrót dzieci do szkół

Fotorzepa/Roman Bosiacki
Im więcej jest zakażeń, tym mniejsza szansa na powrót nauki stacjonarnej. A nowych zachorowań przybywa lawinowo.

W piątek dyrektorzy placówek dowiedzą się, czy po feriach dojdzie do powrotu nauki stacjonarnej – zapowiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Szef resortu oświaty zastrzegł jednak, że nie będzie to decyzja ostateczna. I może się ona zmienić w zależności od sytuacji epidemiologicznej.

Wstępnie zakłada się, że od 18 stycznia do szkół wracają klasy I–III. Nauka będzie odbywała się w reżimie sanitarnym. Klasy będą od siebie oddzielone, a nauczycielom nie będzie wolno kontaktować się między sobą.

By zwiększyć bezpieczeństwo powrotu, od przyszłego tygodnia rozpocznie się testowanie nauczycieli nauczania wczesnoszkolnego. Chodzi o to, by wykluczyć chorych bezobjawowych.

Nadzieje na powrót nauki stacjonarnej uczniowie, rodzice i pracownicy szkół wiązali ze zbliżającymi się szczepieniami. Tym bardziej że pedagodzy mają być szczepieni w pierwszej grupie.

Teraz jednak okazało się, że nie będzie to wcale szybko. Szczepienia tej grupy mają rozpocząć się 25 stycznia, ale najpierw zostaną zaszczepieni seniorzy. – Nie ma szans na szczepienie nauczycieli w pierwszym kwartale – przyznał szef kancelarii premiera Michał Dworczyk we wtorek podczas sejmowej komisji zdrowia. – Po prostu brakuje nam szczepionek – dodał.

Przemysław Czarnek zastrzega, że powrót do szkół nie będzie związany z wyszczepieniem pedagogów, ale z sytuacją zdrowotną. Problem w tym, że zakażeń jest coraz więcej.

We środę resort zdrowia poinformował o 14 151 nowych zakażeniach. To największa liczba od 3 grudnia i znaczny wzrost w porównaniu z okresem przedświątecznym, kiedy liczba nowych zakażeń oscylowała ok. 10 tys. dziennie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA