fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Bosak: Rząd ustanowił antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego

Posłowie Konfederacji - Krzysztof Bosak, Artur Dziambor i Krzysztof Tuduj - podczas konferencji prasowej w Sejmie
PAP/Tomasz Gzell
- Świat stanął na głowie, kiedy w naszym państwie polski podatnik finansuje działanie uniwersytetów, które kierują się regułami dyskryminującymi polskich obywateli - oświadczył poseł Konfederacji Krzysztof Bosak, odnosząc się do wyników rekrutacji na poznańskim UAM.

Po tym, jak pojawiły się informacje, że w procesie rekrutacji na niektóre kierunki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu kilkadziesiąt procent pierwszych miejsc zajęły osoby z zagranicy, głównie z Białorusi i Ukrainy, przy jednym z gmachów uczelni pojawił się baner z hasłem "UAM dla Polaków".

"Nasza uczelnia nie przyjęła żadnych wyjątkowych procedur dla kandydatów pochodzących z zagranicy, wszystkich obejmują identyczne zasady przeliczania wyników matur, a także takie same warunki odpłatności w przypadku cudzoziemców, którzy podejmują studia płatne" - oświadczyła rektor UAM prof. Bogumiła Kaniewska. Dodała, że zwiększenie liczby kandydatów z zagranicy jest wynikiem "wieloletnich starań o umiędzynarodowienie uniwersytetu".

W czwartek na konferencji prasowej w Sejmie do sprawy odnieśli się posłowie Konfederacji.

- Pojawiła się dosyć sensacyjna informacja o tym, że w pierwszej pięćdziesiątce nowo przyjętych studentów na UAM w Poznaniu 80 proc. to obcokrajowcy, głównie z Ukrainy i Białorusi. Stan taki jest spowodowany faktem, że wyniki matur i oceny z Ukrainy i Polski potraktowane zostały na równi, chociaż wiemy doskonale, że poziom nauczania na Ukrainie jest dużo niższy niż w Polsce - powiedział Artur Dziambor.

Dziambor: Ktoś przedobrzył

Ocenił, że sytuacja jest trudna dla polskich studentów i że do jej powstania przyczyniło się to, że w 2017 r. "została ustalona stawka trzykrotnie wyższa dla obcokrajowców na uczelniach polskich". - Czyli uczelnie dostają trzykrotnie większe pieniądze jako subwencję za studenta, jeżeli ten student pochodzi spoza Polski - podkreślił poseł.

Zaznaczył, że punkt dotyczący umiędzynarodowienia uczelni jest brany pod uwagę w ustalaniu rankingu uczelni. - Tutaj widać, że po prostu ktoś przedobrzył, a właściwie po prostu nie ustalono konkretnych reguł - ocenił.

Zdaniem polityka, gdyby w edukacji wyższej obowiązywały zasady rynkowe, "nie byłoby tego problemu". - Natomiast problem jest, problem polega na tym, że z polskiego budżetu priorytetowo będą kształceni na polskich uczelniach studenci, którzy nie są Polakami. Chyba nie na tym powinna polegać budżetowa opieka nad szkolnictwem wyższym państwa polskiego - powiedział Artur Dziambor.

Tuduj: Faworyzowanie studentów z zagranicy to problem

Krzysztof Tuduj zwrócił uwagę, że rosną progi punktowe "na wielu kierunkach w całej Polsce". - Np. na informatyce na UAM w Poznaniu próg wynoszący w zeszłym roku 50 pkt. w tym roku wzrósł do 80 pkt., a znacząca liczba miejsc przypadła studentom zagranicznym - powiedział.

- Nie istnieją centralnie ustalane limity przyjęć cudzoziemców oraz sposoby weryfikacji ich kompetencji. Decyzja należy do władz uczelni, co może doprowadzić do faworyzowania właśnie studentów z zagranicy - zaznaczył. Zauważył, że cudzoziemcy podejmujący kształcenie na studiach stacjonarnych w języku polskim w roku akademickim 2021/2022 wnoszą opłatę semestralną w wysokości 3 tys. zł, ale nie pobiera się opłat od obywateli państw UE, od posiadających Kartę Pobytu oraz Kartę Polaka czy certyfikat poświadczający znajomość języka polskiego jako obcego.

- Nie mamy problemu z tym, że na uniwersytetach są zagraniczni studenci. Piękno kształcenia wyższego to m.in. wymiana kulturalna i międzynarodowa. Ale problemem i to poważnym jest, jeżeli na polskich uczelniach faworyzowani są studenci z zagranicy, a studenci polscy są poszkodowani w wyniku tego procesu - podkreślił Tuduj.

Bosak: Antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego

W podobnym tonie wypowiedział się Krzysztof Bosak. - Świat stanął na głowie, kiedy w naszym państwie polski podatnik finansuje działanie uniwersytetów, które kierują się regułami dyskryminującymi polskich obywateli - oświadczył.

Mówił, że sytuacja w Poznaniu to efekt reguł skonstruowanych przez rząd i strategii "byłego już na szczęście ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina", obecnego wicepremiera i minister rozwoju, pracy i technologii.

- Faworyzowanie na poziomie finansowym studentów z zagranicy bez ustanowienia żadnego górnego limitu ilu ich chcemy przyjąć doprowadza do tego, że uniwersytety walczące o środki maksymalizują swoje szanse ekonomiczne, kiedy przyjmą 100 proc. obcokrajowców. I słusznie podkreśla pani rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, że jest to zgodne z prawem, że nie ma tu żadnej nieprawidłowości, bo w istocie tak jest - powiedział Bosak.

Jego zdaniem rząd ustanowił "kompletnie absurdalne, antypolskie zasady finansowania szkolnictwa wyższego". - To wynik kosmopolitycznego, globalistycznego trendu, który minister Gowin modnie nazwał "umiędzynarodowieniem" - ocenił poseł Konfederacji.

Przekonywał, że to, iż najlepsze uniwersytety na świecie mają międzynarodowy charakter jest efektem, a nie przyczyną tego, że są najlepsze.

Według Krzysztofa Bosaka, rozwiązaniem problemu byłoby przywrócenie egzaminów na studia, jednakowych dla wszystkich chętnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA