fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Piontkowski: Edukacja seksualna? Nie widzę potrzeby

PAP, Radek Pietruszka
Religia albo etyka obowiązkowe? W pewnym sensie tak. Ci, którzy nie są wyznawcami żadnej religii, wybieraliby etykę - mówił w radiu ZET wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski.

Wiceszef resortu tłumaczył m.in. decyzję o rozszerzeniu kompetencji kuratorów oświaty.

Kurator oświaty będzie miał decydujący głos przy wyborze dyrektorów szkół. W komisjach konkursowych będzie zasiadać nie jak dotychczas trzech, ale pięciu jego przedstawicieli. Jeśli dyrektor nie będzie realizował jego zaleceń - kurator będzie miał prawo wystąpić do samorządu o odwołanie dyrektora bez wypowiedzenia i w trakcie roku szkolnego - takie m.in. mają być zmiany, o których pisaliśmy w "Rz".

- Skoro uznajemy, że najważniejszą funkcją szkoły jest funkcja edukacyjna oraz wychowawcza, wydaje się oczywiste, że kurator powinien mieć nieco silniejszą pozycję, niż samorząd, który odpowiada za warunki techniczne i organizację szkoły - uważa wiceminister Piontkowski.

Kuratorzy mają mieć też prawo decydowania o tym, jakie zajęcia pozalekcyjne będą mogły się w szkołach odbywać i jakie organizacje mogą je prowadzić. Bo, zdaniem Piontkowskiego, skoro sprawują nadzór pedagogiczny nad placówką, "powinien mieć też coś do powiedzenia w przypadku organizacji, które do szkoły wchodzą".

Piontkowski zapewnił, że proponując tę zmianę resort zareagował jedynie na prośby rodziców którzy wskazywali na konieczność istnienia bariery "wobec organizacji, które rodzice niechętnie widzą w szkołach i wobec pomysłów niektórych samorządów, które z jednej strony mówią, że nie mają pieniędzy, a z drugiej próbują wprowadzać różne programy i zmuszać, by rodzice czy dzieci uczestniczyli" - mówił były minister.

Piontkowski wypowiedział się również na temat pomysłu., by w szkołach uczniowie mieli obowiązek wyboru i uczestniczenia albo w lekcjach religii, albo etyki. Za takim rozwiązaniem opowiada się m.in. minister edukacji Przemysław Czarnek, który dąży do likwidacji opcji nieuczestniczenia w żadnych tego typu zajęciach.

- To "nic" służy temu, by odbywały się zbiegowiska osób, które kompletnie bezrefleksyjnie podchodzą do życia. Nauka albo religii, albo etyki będzie obligatoryjna, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości - tłumaczył Czarnek.


Wiceminister skłania się ku takiemu rozwiązaniu, bo szkoła powinna wzmocnić swoją rolę wychowawczą, i wychowywać młodych ludzi na dobrych obywateli.

W resorcie rozważana jest również opcja wprowadzenia religii jako dodatkowego przedmiotu na maturze: - Nie widzę żadnego problemu, aby ten postulat zrealizować. Jeśli jest grupa uczniów, która tego chce, to powinna mieć możliwość takiego wyboru - mówił Piontkowski, zastrzegając jedynie, że jest to kwestia 2-3 lat, bo "trzeba to formalnie przygotować".

Wiceszef resortu nie widzi natomiast powodu, aby w placówkach oświatowych odbywały się zajęcia dotyczące np. mniejszości seksualnych. Tłumaczy, że "większość z nas jest heteroseksualna" i "nie afiszuje się swoimi preferencjami seksualnymi". - Nie widzę powodów, by w szkołach w nadmierny sposób, zbyt często mówić o tej sferze - uważa.

Nie widzi też "specjalnej potrzeby: wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej. - Większość rodziców, czy dorosłych uczniów na razie nie korzysta z możliwości chodzenia na przedmiot pt. „wychowanie do życia w rodzinie” - uzasadnia Dariusz Piontkowski.

Źródło: Radio ZET
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA