fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Wykładowcy rozmawiali jak zaniżać zdawalność

Michal Jarmoluk/CC0
Jeden z wykładowców Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy nie wyłączył mikrofonu, a jego rozmowę z innymi wykładowcami na temat sposób zaniżenie zdawalności usłyszeli studenci.

Po wykładzie z anatomii dla studentów pierwszego roku studiów lekarskich na Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy wykładowca zapomniał wyłączyć mikrofon i rozpoczął rozmowę z profesorem Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i innym wykładowcą z Bydgoszczy.

W rozmowie uczestniczą prof. Janusz Moryś z Gdańska, kierownik wydziału anatomii UMK w Bydgoszczy Michał Szpinda i dziekan wydziału lekarskiego UMK Zbigniew Włodarczyk.

Jak informuje Interia.pl, naukowcy dzielili się spostrzeżeniami dotyczącymi zdalnego systemu nauczania. Przedstawiali sposoby na zaniżanie zdawalności.

"Rozmawialiśmy już o tym, że zdawalność jest zdecydowanie za wysoka w formie zdalnej. Coś musimy z tym zrobić" - przekonuje jeden z wykładowców z Bydgoszczy.

"Wybrałem najlepszych studentów i robię dla nich specjalny test, też stacjonarny. Taki, że po cztery punkty mi piszą. Najlepsi" - dodaje.

"U nas jest ciśnienie, żeby zrobić egzaminy końcowe stacjonarne. Ale nie wiem, czy jest to w porządku do studentów. Jeżeli mieli zajęcia i zaliczenia zdalne, to jak ich weźmiemy na egzamin na żywo, to trafię potem do rektora na dywanik, bo może 40 proc. zda" - opowiada jeden z wyładowców.

Prof. Moryś mówi o "funduszu Morysia" na swojej uczelni. "Anatomię powtarza z reguły... to jest tak zwany 'fundusz Morysia' na uczelni, bo kosztuje to 8 tys. zł. (...) Pieniądze dostaje uczelnia. Co więcej, są zmiany w regulaminie uczelni, bo to jedyna z uczelni, w której wydział lekarski ma procedurę 17 lat. Pierwszy egzamin zgodnie z regulaminem można powtarzać raz, a każdy następny można powtarzać dwa lata" - przekazuję.

Rozmowa została nagrana przez studentów. O sprawie poinformowano samorząd studencki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. O wyjaśnienia poproszono prorektora ds. studenckich.

Źródło: Interia
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA