fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Czarnek zapewnia, że gra w jednej drużynie z nauczycielami

Przemysław Czarnek, minister edukacji narodowej
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Zmiany podstawy programowej mają być ewolucyjne – zapewnił związkowców nowy szef resortu oświaty i nauki.

Edukacja zdalna w coraz większym stopniu wchodzi do szkół. – Dzisiaj z dużą dozą prawdopodobieństwa podejmiemy decyzję, że wyższe klasy szkół podstawowych też będą podlegały nauczaniu zdalnemu albo hybrydowemu – zapowiedział w środę w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Od początku tego tygodnia w trybie niestacjonarnym funkcjonują szkoły średnie. W strefach czerwonych młodzież uczy się zdalnie, w strefach żółtych – hybrydowo.

Takie rozwiązanie nie zadowoliło jednak nauczycieli, którzy, w obawie o swoje zdrowie, domagają się zmiany trybu kształcenia.

Obecnie w rządzie rozważane są dwa rozwiązania: nauczanie zdalne lub hybrydowe w 7. i 8. klasie lub w klasach 4–8. Nie planuje się natomiast przenoszenia do online’u lekcji w klasach 1–3.

Rozwiązania dotyczące trybu kształcenia w okresie pandemii to jeden z najpoważniejszych problemów, z jakimi musi zmierzyć się nowy minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. W poniedziałek na to stanowisko (z opóźnieniem z uwagi na stwierdzone zakażenie koronawirusem) powołał go prezydent Andrzej Duda.

W oświadczeniu przesłanym do mediów nowy szef połączonych resortów edukacji i nauki zaznaczył, że jego głównym zadaniem będzie troska o bezpieczeństwo w szkole. Zapewnił także, że jest otwarty na dialog ze związkami zawodowymi.

I rzeczywiście, już w środę rano minister Czarnek spotkał się z przedstawicielami trzech nauczycielskich związków zawodowych – ZNP, NSZZ Solidarność pracowników oświaty i Forum Związków Zawodowych. – Mamy rosnące od pewnego czasu zagrożenie koronawirusem i poczucie zagrożenia również w środowisku szkolnym, środowisku nauczycielskim. Dlatego chcieliśmy te kwestie podstawowe omówić, by powiedzieć przedstawicielom organizacji związkowych o naszych planach – mówi Czarnek w nagraniu przesłanym do mediów. – Wszyscy jesteśmy w jednej drużynie, która z jednej strony wie, że najlepiej nauczać stacjonarnie, a z drugiej strony wie, że musimy nauczanie stacjonarne dostosowywać do warunków, w jakich dzisiaj się znajdujemy w związku z pandemią koronawirusa – tłumaczył minister.

Mniej entuzjastycznie do spotkania odniósł się prezes ZNP Sławomir Broniarz. – Żadne konkretne deklaracje na tym spotkaniu nie padły. Ale było miło – opowiada. I dodaje, że dla niego ważne jest to, czy nowy szef resortu potrafi odciąć się od swojego dawnego wizerunku kontrowersyjnego polityka. I dodaje, że ma na myśli m.in. wypowiedzi dotyczące środowisk LGBT czy roli kobiet w społeczeństwie.

Na razie wszystkich jednak niepokoją zmiany dotyczące podstawy programowej. W zeszły czwartek zapowiedział je premier Mateusz Morawiecki. Nowa podstawa ma być okrojona w stosunku do obecnej. Również prezydent Andrzej Duda, wręczając ministrowi nominację, zwrócił uwagę na to, że „w systemie edukacji jest wiele takich treści, co do których polskie rodziny mają ogromne wątpliwości”.

Wszystko wskazuje na to, że cel ten będzie realizowany, bo jedną z pierwszych decyzji ministra było zwolnienie dyrektor Departamentu Podręczników, Programów i Innowacji Aliny Sarneckiej.

Czarnek w wywiadzie dla Programu 1 Polskiego Radia powiedział, że chce, by polska szkoła w sposób systemowy uczyła o polskich bohaterach. Z kolei w Radiu Maryja mówił o uczelniach: „nie ma zgody na dyktaturę światopoglądu lewicowo-liberalnego. Jest za to absolutne dążenie do wolności nauki, nauki, którą postrzegamy jako dążenie do prawdy, a nie uprawianie czegoś, co od prawdy nas oddala”.

– Zapewniono nas, że zmiany podstawy programowej nie będą nagłe. Nowa ma być uzgodniona w gronie ekspertów – mówi Broniarz. I dodaje, że teraz najważniejsza jest sprawa bezpieczeństwa w szkole. – Mam nadzieję, że będzie to priorytet.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA