fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

"Szukajcie szkół za granicą". Wiceminister podał się do dymisji

Twitter/Filip Jastrzębski
Może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą - radzi wiceminister nauki Andrzej Stanisławek. Podał się do dymisji.

Wiceminister nauki odniósł się w ten sposób do protestu uczniów z Lublina, którzy sprzeciwiają się skutkom reformy edukacji przeprowadzonej przez byłą minister  edukacji Annę Zalewską, obecnie europosłankę.

Kilkudziesięciu uczniów, którzy z powodu zdublowania roczników nie dostali się do szkół, przyszło wczoraj pod kuratorium oświaty w Lublinie.

W pierwszym etapie rekrutacji do żadnej ze szkół nie dostali się nawet uczniowie, którzy edukację w szkole podstawowej lub w gimnazjum zakończyli ze świadectwem z czerwonym paskiem i laureaci olimpiad przedmiotowych.

Niektórzy z absolwentów aplikowali do maksymalnej w Lublinie liczby 6 szkół, w każdej z nich - do kilku klas.  Tych, którzy nie dostali się do żadnej z nich, jest w tym mieście 600.

W całej Polsce jest ich najprawdopodobniej kilkanaście tysięcy. Najprawdopodobniej, bo w wielu miastach nie podano jeszcze ostatecznych wyników rekrutacji do szkół.

Uczniowie spotkali się z lubelską kurator oświaty, która zauważyła, że protestujących jest niewielu, a "marzenia nie zawsze się spełniają".

Sytuację skomentował także wiceminister edukacji Andrzej Stanisławek. W rozmowie z "Kurierem lubelskim" powiedział: - Taka myśl przychodzi mi do głowy, że może trzeba skorzystać z rozwiązań studenckich. Nie wiem, czy jest jeszcze na to szansa, ale może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą". 

Od słów wiceministra nauki odcina się rząd ustami swojego rzecznika.

"Rząd zdecydowanie odcina się od wypowiedzi wiceministra Andrzeja Stanisławka. Jest ona rażąco sprzeczna z działaniami rządu. W związku z tym faktem zostaną wyciągnięte stosowne konsekwencje" - zapowiedział Piotr Müller.

Wiceminister nauki Andrzej Stanisławek podał się do dymisji.

Stanisławek napisał na Facebooku, że "wypowiedzi udzielanej telefonicznie nie autoryzował", ale składa dymisję "w poczuciu odpowiedzialności za dobro obozu Zjednoczonej Prawicy".

Źródło: Kurier Lubelski, TOK FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA