fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Korwin-Mikke: Szkoły sprywatyzować, rozwiązać MEN

tv.rp.pl
W liście otwartym przed okrągłym stołem ws. oświaty organizowanym przez rząd 26 kwietnia na Stadionie Narodowym, lider partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke apeluje, by sprywatyzować szkoły w Polsce.

"Po 1988 roku udało się sprywatyzować wiele dziedzin życia. Dzięki temu dobrze działają restauracje, telefony itp. Działają z roku na rok coraz lepiej. Niestety: służba zdrowia i edukacja nadal tkwią w PRL-u.
Więc z roku na rok działają coraz gorzej" - pisze Korwin-Mikke.

Korwin-Mikke wyjaśnia, że "prywatne firmy działają dobrze, bo właściciele boją się, że zbankrutują. Ich pracownicy boją się, że wylecą z pracy. I dlatego wszyscy pracują - a jak pracują źle – to puff, i już ich nie ma!". Tymczasem - jak dodaje - "żadna szkoła nie zbankrutowała".

Lider partii KORWiN ubolewa nad tym, że "szkołami rządzą politycy, urzędnicy i nauczyciele", a nie rodzice, którzy "są ich klientami".

"Restauracje działają dobrze, bo nie ma Ministerstwa Aprowizacji Narodowej, nie zajmują się nimi politycy i nie rządzą w nich kucharze i kelnerzy! I to samo powinno być ze szkołami. To my (w podatkach) płacimy za szkoły – i to my powinniśmy nimi rządzić" - przekonuje. I dodaje, że rządzenie rodziców w szkołach polegałoby na tym, że "nie posyłaliby dzieci do złych szkół".

"Szkoły trzeba natychmiast sprywatyzować. Rozwiązać MEN, kuratoria, wydziały oświaty itd. itp. A ponieważ Konstytucja gwarantuje każdemu dziecku bezpłatną naukę, wszystkie pieniądze wydawane do tej pory na szkoły dać w bonach nam, rodzicom. To my płacilibyśmy nimi szkołom. Oczywiście: moglibyśmy dopłacać. Nawet najgorsza szkoła miałaby więc więcej pieniędzy, niż dziś – a lepsze miałyby jeszcze więcej" - przekonuje Korwin-Mikke.

"Rzecz jasna: złe szkoły by bankrutowały. Źli nauczycieli musieliby sobie szukać pracy gdzie indziej. Zarobki innych nauczycieli by rosły. Do szkół wróciliby też nauczyciele – bo obecnie jest to zawód nadmiernie sfeminizowany. I oczywiście natychmiast trzeba zlikwidować Kartę Nauczyciela. Bo to ona nie pozwala zwalniać złych nauczycieli" - pisze lider partii KORWiN.

Korwin-Mikke przekonuje na koniec, że proponowane przez niego rozwiązanie to "bardzo prosta reforma" i "prawdziwa dobra zmiana".

"Spytajcie Waszych rodziców, jak wyglądały państwowe knajpy za PRLu. Wyglądały tak samo, jak dziś wyglądają państwowe szkoły. Prywatna szkoła – to dobra szkoła" - podsumowuje Korwin-Mikke dodając, że dzięki mechanizmowi bonów oświatowych "każdego będzie stać na szkołę lepszą niż dziś". "A niektórych na znacznie lepszą – tyle, że będą musieli dopłacić. Ale tylko dopłacić. Uczciwie. Sprawiedliwie" - dodaje lider partii KORWiN.

W całej Polsce od 8 kwietnia trwa strajk nauczycieli, którzy domagają się podwyżki wynagrodzenia w wysokości 30 procent. 26 kwietnia na Stadionie Narodowym rząd organizuje okrągły stół ws. systemowych zmian w oświacie - ale w rozmowach tych nie będą uczestniczyć strajkujące centrale związkowe (ZNP i FZZ).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA