fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Szydło: Nowa propozycja - podwyżki od 2020 r., wyższe pensum

Fotorzepa/ Andrzej Bogacz
Rząd w czasie rozmów w Centrum Dialogu Społecznego z nauczycielami przedstawił związkowcom z ZNP i FZZ nową propozycję - "rozpoczęcie znaczącego wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, który rozpocząłby się od września 2020 roku". - Średnio dla nauczyciela dyplomowanego byłoby to 250 zł podwyżki za zwiększenie o 90 minut godzin (pracy przy tablicy) tygodniowo - mówiła po rozmowach z nauczycielami wicepremier Beata Szydło.

Biorący udział w konferencji prasowej szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk podkreślał, że związkowcy usiedli do rozmów z rządem z propozycją, by postulowaną przez nich podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 30 proc. "podzielić na trzy transze". - Natomiast 30 proc. mają pozostać niezmienne - dodał.

Dworczyk apelował też do przewodniczącego ZNP Sławomira Broniarza i przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny o to, by "nie zwiększać temperatury" sporu.

Szydło ubolewała nad tym, że - wbrew jej oczekiwaniom - związki zawodowe nie przyszły z nową propozycją. - Ta propozycja jest praktycznie taka sama jak poprzednio, stanowisko jest mocno usztywnione - dodała.

Następnie wicepremier podkreśliła, że aby "nie kłaść na szali przyszłości uczniów", rżad proponuje nowe podwyżki od września 2020 roku. - Średnio dla nauczyciela dyplomowanego byłoby to 250 zł za zwiększenie o 90 minut godzin tygodniowo (jak dodała potem chodzi o zwiększenie pensum) - wyjaśniła.

- To jest propozycja wstępna. W czasie prac nad tą propozycją strona związkowa będzie mogła przedstawiac swoje postulaty. Potrzebna jest tylko dobra wola. Wierzę głęboko, że dojdziemy do porozumienia bo to jest potrzebne polskiej szkole. Nauczyciele chcą, aby sytuacja w oświacie zmieniała się na lepsze - my to doceniamy. Ale musimy przede wszystkim myślec o przyszłości młodzieży - przekonywała Szydło.

- Przyszłość młodzieży jest w rękach nauczycieli, dorosłych - musimy zrobić wszystko, by matury się odbyły - mówiła również wicepremier, która zadeklarowała, że "rząd robi wszystko, by matury się odbyły".

Do strajku nauczycieli doszło po tym, jak dwie centrale związkowe - ZNP i FZZ - nie zgodziły się na porozumienie ws. płac zaproponowane przez rząd (porozumienie podpisała tylko oświatowa "Solidarność"). Od 8 kwietnia w większości szkół w Polsce nie odbywają się w związku z tym zajęcia

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA