fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Prof. Krasnodębski o egzaminach: Jeśli trzeba, pomogę

Fotorzepa, Robert Gardziński
- Powiedziałem, że pomogę. W każdej sytuacji, także jeśli trzeba będzie zastąpić taksówkarzy, albo kolejarzy, albo kierowcy autobusu - mówił w RMF FM wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, eurodeputowany PiS prof. Zdzisław Krasnodębski.

Prof. Krasnodębski odpowiedział w ten sposób na apel Krystyny Pawłowicz, która - w związku z rozpoczętym 8 kwietnia strajkiem nauczycieli, zaczęła zbierać chętnych do zasiadania w komisjach egzaminacyjnych w szkołach, gdyby strajk się przedłużał. ZNP ogłaszając strajk podkreślał, że jest on bezterminowy.

- Ja nie mam doświadczenia pedagogicznego, jak chodzi o uczenie młodzieży w szkole, czy dzieci. Zawsze uczyłem młodzież akademicką. Zawsze zresztą myślałem z przerażeniem, jak ciężka musi być praca nauczyciela - podkreślił jednocześnie prof. Krasnodębski.

Oceniając zakończone niepowodzeniem negocjacje rządu ze związkowcami z ZNP i FZZ (porozumienie z rządem podpisała jedynie oświatowa "Solidarność"), prof. Krasnodębski podkreślił, że "że szczególnie ostatnia faza negocjacji okazała, że rząd chce ustąpić".

Polityk zapewnił jednocześnie, że rząd nie gra na czas i nie chce przeczekać protestu nauczycieli. - Myślę, że nikomu ten strajk nie służy i nie jest potrzebny. To  jest chyba zupełnie oczywiste, że rząd chciał zażegnać ten konflikt - mówił.

Na uwagę, że rząd nie wyszedł naprzeciw postulatowi ZNP, które domagało się 30 proc. podwyżki dla nauczycieli, wiceprzewodniczący PE odparł, że "kiedyś taki polityk znany polski powiedział: Salomon i z próżnego nie naleje".

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA